AA odżywczo-wygładzający balsam do ciała Herbaciana Róża z masłem shea ciało wrażliwe

niedziela, 8 grudnia 2013
Jak dotąd z marki AA miałam okazję testować jedynie kremy do twarzy (moim ulubionym jest Wrażliwa Natura, recenzja TU, miło wspominam również przesłany do testów przez Panią Martę z Oceanic Pielęgnację młodości +18 z serii Technologia Wieku - recenzja TU) oraz krem pod oczy.
Tym razem jednak przychodzę do Was z recenzją balsamu odżywczo-wygładzającego Herbaciana Róża z masłem shea "ciało wrażliwe", który otrzymałam już spory kawał temu od Oceanic, a mianowicie na współorganizowanym przeze mnie listopadowym spotkaniu blogerek kosmetycznych w Warszawie. W końcu przyszedł moment na jego recenzję! :)






OD PRODUCENTA:

DO SKÓRY SUCHEJ
Pielęgnująca formuła balsamu zawiera ekstrakt z białych kwiatów róży stulistnej, jaśminu i stokrotki, który nadaje skórze aksamitną miękkość i gładkość.

Testowany dermatologicznie na osobach z chorobami alergicznymi skóry
Z hypoalergiczną kompozycją zapachową
pH neutralne dla skóry.


Naturalna betaina i gliceryna zapobiegają nadmiernemu przesuszeniu skóry, a masło Shea i witamina E intensywnie odżywiają i regenerują naskórek.
Alantoina łagodzi podrażnienia.

źródło: www.kosmetykiaa.pl

 SKŁAD: 



Ethylhexyl Stearate - Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku, ułatwia rozsmarowywanie. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
Glycerin - Hydrofilowa substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotor przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.
Paraffinum Liquidum - Emolient tzw. tłusty. Substancja komedogenna, czyli sprzyja powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Warstwa okluzyjna chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi.
Glyceryl Stearate - Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Składnik umożliwiający powstanie emulsji.
PEG-100 Stearate - Emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji.
Cetyl Alcohol - Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Składnik umożliwiający powstanie emulsji.
Cetearyl Alcohol - Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
Dimethicone - Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. 
Acrylates/Acrylamide Copolymer -
  • składnik wpływający na konsystencję produktu kosmetycznego - powoduje wzrost lepkości;
  • stabilizuje emulsje zwykłe i silikonowe, czyli zapobiega np. przed rozwarstwianiem się kremu, przedłuża trwałość;
  • lepiszcze, czyli substancja wiążąca składniki kosmetyków.
       
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter - otrzymywany z owoców (orzechów) afrykańskiego drzewa Vitellaria paradoxa (masłosz Parka). Wykazuje działanie regenerujące.
Tocopheryl Acetate - hamuje procesy starzenia się skóry wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Jest doskonałym czynnikiem hamującym rodnikowe utlenianie lipidów w naskórku i skórze właściwej. Wykazuje zdolność wbudowywania się w struktury lipidowe błon komórkowych i cementu międzykomórkowego warstwy rogowej, dzięki czemu wzmacnia barierę naskórkową. Wpływa na poprawę nawilżenia skóry. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwaienie skóry. Witamina E w formie estru - octanu tokoferylu, znalazła zastosowanie w kosmetykach plażowych, ze względu na zwiększoną trwałość w warunkach silnej ekspozycji na promieniowanie UV.
 Allantoin - Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga prcesy regeneracji i odbudowy naskórka, stymuluje proces gojenia się ran. Działa silnie nawilżająco, przez co wywołuje uczucie gładkości na skórze.
Betaine - Związek hydrofilowy o działaniu silnie nawilżającym.
Rosa Centifolia Extract - Ekstrakt z kwiatów róży stulistnej (Rose extract, Rosa Centifolia Flower Extract) posiada działanie bakteriobójcze, tonizujące i przeciwalergiczne. Skóra staje się napięta i sprężysta, gładka i aksamitna.
Jasminum Officinale Extract - Ekstrakt z jaśminu (Jasmine Extract) — produkt pozyskiwany z kwiatów jaśminu (Jasminum), roślina z gatunku wiecznie zielonych krzewów z rodziny oliwkowatych. Aromat jaśminu sprzyja relaksacji, ma działanie tonizujące, regenerujące, antyseptyczne, przeciwzapalne i ochronne. Ekstrakt z jaśminu działa przeciwsłonecznie, goi rany, chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem i zapobiega pojawianiu się plam pigmentacyjnych.
Bellis Perennis Extract - ekstrakt z kwiatu stokrotki (Bellis Perennis) - Stokrotka to drobna roślina z rodziny astrowatych, porastająca tereny Europy, o charakterystycznych białych kwiatach, rozkwitających wczesną wiosną. Główne składniki aktywne kwiatów stokrotki to saponozydy, flawonoidy (kwercetyna, apigenina) oraz antocyjany. Ekstrakt ze stokrotki wykazuje działanie przeciwobrzękowe, łagodzące oraz ujędrniające zwiotczałą skórę, dodatkowo posiada silne działanie gojące drobne uszkodzenia i stany zapalne skóry.
Xanthan Gum - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu.
Benzophenone-4 - Absorbuje promieniowanie UV, dzięki czemu chroni kosmetyk przed pogarszaniem się jego jakości pod wpływem światła. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu.
Parfum
Methylparaben, Methylisothiazolinone - substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).
Polysorbate 85 - składnik umożliwiający powstanie emulsji.
CI 15985 - barwnik żółto-pomarańczowy pochodzenia chemicznego.

CI 42090 - barwnik niebieski.

źródło: www.kosmopedia.org

OMÓWIENIE SKŁADU: w składzie balsamu znajdziemy wiele substancji nawilżających, a także wygładzających i zmiękczających skórę. Niestety dość wysoko w składzie umieszczono parafinę, kosmetyk więc nie polecam osobom, które mają problem z zapychaniem przez ten składnik.Są też aż trzy ekstrakty z roślin - z róży - dzięki której skóra staje się napięta i gładka; z jaśminu, który ma właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne, ochronne i regenerujące oraz ekstrakt z kwiatu stokrotki wykazujący działanie przeciwobrzękowe, łagodzące i ujędrniające. Warto wspomnieć o jego właściwości łagodzenia stanów zapalnych. I w tym momencie należy również wspomnieć o alatoninie, która również łagodzi podrażnienia. Na końcu znajdziemy barwniki. O ile żółto-pomarańczowy rozumiem, bo kolor balsamu nie jest biały, ale właśnie wpadający w kremowy, o tyle niebieski barwnik jest dla mnie zagadką.


OPAKOWANIE: mieści w sobie 250 ml balsamu. Jest dość duże, smukłe. Otwiera się je dość łatwo, ale nie trzeba się martwić, że np. w podróży przez otwór wypłynie nam kosmetyk. Niestety miałam problem z wydobyciem kosmetyku pod jego koniec.

Niestety oryginalnego koloru balsamu nie widać na zdjęciu

KONSYSTENCJA: dość zbita. Z reguły używam maseł do ciała i przyzwyczajona jestem do dość miękkiej konsystencji, dlatego początkowo balsam nie przypadł mi do gustu właśnie przez tą dość tępą konsystencję. Potem jednak przyzwyczaiłam się i nie stanowiła ona problemu. Balsam pozostawia na skórze dość tłusty film, który jednak nie jest uciążliwy i dość szybko znika. Zauważyłam również w niektórych miejscach biały nalot, który znikał po lepszym rozsmarowaniu.

KOLOR: bardziej wpadający w krem niż w standardową w balsamach biel.

DZIAŁANIE: balsam wyraźnie nawilżył mi skórę i jestem pewna, że sprawdziłby się w sezonie jesienno-zimowym, bowiem po jego aplikacji odczuwałam przyjemne otulenie ciepłem. Sprawdzi się też do bardzo suchej skóry. Generalnie z działania jestem zadowolona i nie mam zastrzeżeń.

ZAPACH: Niestety z zapachem było już gorzej niż z działaniem. Woń była chemiczna i dla mnie po prostu nie zbyt przyjemna. Trudno mi określić co przypominała. Mimo to mam ogromną ochotę na inne wersje zapachowe, które widziałam na stronie.

WYDAJNOŚĆ:
balsam był wydajny. Starczył mi na dwa miesiące stosowania, przy czym nie stosowałam go codziennie.

DOSTĘPNOŚĆ/CENA: zarówno kosmetyki AA jak i balsamy dostaniecie chyba we wszystkich znanych drogeriach oraz hipermarketach. Cena balsamu: ok. 14zł.

Podsumowując, mimo niemiłej przygody z zapachem, chętnie wypróbowałabym inne warianty zapachowe. Ostatnio bardzo zaciekawiła mnie marka AA w kwestii wychodzącej poza kremy do twarzy, więc chętnie wypróbuję inne produkty. Może polecicie coś?:)

S.

Balsam dostałam od Oceanic jako gift na spotkaniu blogerek kosmetycznych w Warszawie, które odbyło się w listopadzie ubiegłego roku. Fakt otrzymania produktu od firmy nie wpłynął na moją recenzję.

25 komentarzy:

  1. Kiedyś, kiedyś miałam jakąś wersję tego balsamu.
    Nie pamiętam już którą.
    Pamiętam natomiast bardzo dobrze jaki miałam problem z wydobyciem go z butelki.
    Twardy plastik to uniemożliwiał. Nie skusiłam się więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety problem z wydobyciem resztek balsamu w tym przypadku jest straszny :(

      Usuń
  2. Patrz co kopiujesz z kosmopedii ;) w balsamie niektóre substancje nie będą np renatłuszczały i nie będą substancją zmywalną... no i składniki raczej nie będą kondycjonowały włosów, chyba że dbasz o te na nogach żeby były gładkie i lśniące :P Tak samo, składnik nie bezie gasił/umożliwiał powstanie piany, bo balsam nie jest preparatem myjącym. A co do parafiny, czysta jest jak najbardziej komedogenna a w takim stężeniu jedynie pośrednio nawilża nawilża. A Mineral Oil, czytam ten skład na zdjęciu i albo jestem ślepa albo go tam nie ma...
    Od razu piszę ze nie staram sie być niemiła czy wytykać błędy, ale staram się naprowadzić na dobrą drogę. Ogólnie o wiele fajniej czyta się posty gdzie działanie kosmetyku jest potwierdzone składem. Bardzo fajny pomysł! Trzymaj tak dalej i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zwrócenie uwagi :) Może faktycznie nieco przesadziłam z kopiowaniem, ale wyszłam z założenia, że po prostu będę pokazywała co dany składnik robi w kosmetyku w ogóle. Nie tylko w danym. Stąd brak wybiórczości informacji.
      Rzeczywiście Mineral Oli nie ma na zdjęciu i nie wiem skąd się wziął w mojej rozpisce. Mój błąd.
      Dziękuję za rady i za spostrzegawczość! Dla kogoś takiego warto pisać dłuższe posty :)

      Usuń
  3. Z tej serii bardzo lubię balsam malinowy :). A oto i przepis na ślimaczki ;) Opakowanie ciasta francuskiego i puszka masy makowej :))): masę rozsmarowujesz na cieście, zwijasz w rulonik, odcinasz krążki, pieczesz aż zrobią się złote w ok. 180 stopniach. Szybkie, pyszne i niezdrowe ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuję malinkę w takim razie :)
      Dziękuję za przepis!!

      Usuń
  4. Od balsamów oczekuję przyjemnego zapachu, szczególnie takich co obiecują różane wonie ;) Szkoda, że ten okazał się chemiczny, bo miałam ochotę go kupić po samej nazwie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nigdy balsamó z tej firmy. jedynie to w maseczkach od nich gustuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczek używałam kiedyś i również bardzo sobie chwaliłam :)

      Usuń
  6. Miałam kiedyś balsam malinowy tejże firmy. Przez problemy z wydobyciem go na zewnątrz, już do nich nie powróciłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko spróbowałabym inne wersje zapachowe z tego względu, że byłam dość zadowolona z działania.

      Usuń
  7. Wszystko fajnie tylko ten chemiczny zapach ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórym nie przeszkadza ;) dlatego bardzo chętnie wypróbuję inne wersje zapachowe, może odnajdę w nich bardziej realistyczną woń :)

      Usuń
  8. Miałam z AA wersję z zieloną herbatą i to też była czysta chemia, do tego jego właściwości pielęgnacyjne były marne, dlatego markę sobie odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, szkoda :( Ja akurat z właściwości pielęgnacyjnych tego balsamu byłam zadowolona.

      Usuń
  9. Nie ufam niczemu co ma w składzie parafinę, chyba że to krem do rąk albo do stóp, to mi nie przeszkadza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście balsam nie dla Ciebie ;)

      Usuń
  10. nie przepadam za masłem Shea,ale widzę,że jest gęsty więc może się kiedyś skuszę
    na niego

    OdpowiedzUsuń
  11. This is great! Where do you find this stuff?
    jeux de online

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że zapach nie przypadł Ci do gustu, bo sama konsystencja wydaje się być dla mnie fajna. Ciężko znaleźć dobrze nawilżający balsam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ale w wersji ,, Zmysłowa Malina'' i ten zapach akurat jest obłędy, uwielbiam go! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo lubię kosmetyki AA, jako alergiczka jestem im wierna. Bardzo ubolewam nad wycofaniem kremu Pielęgnacja Młodości 18+, był to najlepszy krem jaki stosowałam,a pani w rossku ostatnio mnie uświadomiła, że już go nie będzie :( balsam miałam malinowy i pachniał świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.