Essie Shearling darling + Wibo WOW effect matte glitters nr 2

piątek, 29 listopada 2013
Przed Wami tytułowy lakier kolekcji Shearling darling, czyli osobnik o tej samej nazwie. Tym razem myślę, że jest to kolor, którego da się zastąpić innymi markami lakierowymi. Niby dość pospolity, ale jednak na okres jesienno-zimowy często i chętnie powracam do takich odcieni. I myślę, że nie tylko ja. Dlatego pewnie mimo to, że jest wtórny, znajdzie wiele swoich zwolenniczek.





KOLOR: Shearling lady to głęboka czerwień, która dokonała już swego przeobrażenia w piękne, ciemne bordo. Z reguły takie kolory określamy również kolorem wina. Jak już wspomniałam wyżej, w okresie jesienno-zimowym lubuję się w takich odcieniach. Nie dość, że kojarzą mi się z przytulnym ciepłem kominka, winkiem (czy to grzanym czy po prostu lanym z butelki), a także z Bożym Narodzeniem. Poza tym, zdecydowanie bardziej preferuję wino od krwistej czerwieni. Niby ta druga uważana jest za kobiecą, ja jednak uważam, że dużo bardziej elegantszy jest ten pierwszy odcień. Ma w sobie pewną tajemnicę.

KONSYSTENCJA: jak w przypadku Mind your mittens oraz Parka Perfect - dość gęsta, a przy tym lejąca się. Pierwsza warstwa lekko smuży, natomiast dokładając drugą napotkałam na trochę problemów związanych z konsystencją - trochę się lała (ale to akurat domena profesjonalnej serii lakierów Essie), oprócz tego przez jej gęstość na pędzelek nabierało mi się zbyt dużo emalii, dlatego musiałam dość często wycierać go o szyjkę buteleczki. Poza tym krycie 100% po 2 warstwach.

PĘDZELEK: cienki, dość precyzyjny.


TRWAŁOŚĆ: 2 dni bez odprysków. Zwróćcie proszę uwagę na fakt, że na moich paznokciach ostatnio nic nie trzyma się długo. W komentarzach pod ostatnim postem zdarzyła się sytuacja, gdzie jedna z dziewczyn stwierdziła, że na 2 dni nie warto kupować tego lakieru. Nie doczytała chyba moich dalszych słów. Nie chcę dyskwalifikować żadnego lakieru, tym bardziej, że u wielu dziewczyn zwłaszcza Essie potrafią trzymać się nawet tydzień z lekkimi otarciami na końcówkach. Dlatego proszę, miejcie na uwadze moje kapryśne paznokcie ;)

ZMYWANIE: bezproblemowe. SD nie przebarwił mi płytki, ani skórek.

DOSTĘPNOŚĆ/CENA: lakiery z kolekcji Shearling darling dostępne są jedynie w wersji profesjonalnej. Możecie je kupić w salonach manicure. Sugerowana cena lakierów to 45zł.




Na Shearling Darling nałożyłam jeden z popularnych ostatnio topów z Wibo - 
- WOW effect matte glitters nr 2



Nr 2 to flejksy zatopione w przezroczystej bazie o lekkim, białym zabarwieniu. Po nałożeniu na paznokieć w kilka sekund wysychają na mat. Nie lubię efektu matu, dlatego później glitter ten pociągnęłam Insta-Dri.
Za pomocą jednego pociągnięcia pędzelkiem możemy cieszyć się precyzyjnie rozprowadzonym glitterem. Flejksy dobrze przylegają do płytki i nie ma możliwości, aby zahaczały o ubranie.
Na paznokciu trzymają się właściwie tyle samo co lakier, a nawet i lepiej - kiedy drugiego dnia noszenia SD zmywałam mani, flejksy były w nienaruszonym stanie.
Zmywanie jest bezproblemowe, co nieco mnie zaskoczyło. Myślałam, że będę musiała trochę natrudzić się, aby usunąć top, na szczęście obyło się bez płaczu i zgrzytania zębami ;)





P.S. Zdjęcia kosmetyków wykonane są z moim nowym sprzętem do zdjęć - z lampą wraz ze statywem i parasolem. Natomiast zdjęcia lakieru wykonywane były jeszcze z lampą ledową. Widać różnicę, prawda? Już nie mogę się doczekać kiedy zrobię zdjęcia lakieru z nową zabawką ;)

S.

Lakiery do testów otrzymałam dzięki uprzejmości marki Essie.

44 komentarze:

  1. Piękny ten Essie <3 Ten top z Wibo mam i tak średnio mi się podoba, chociaż na Essiaku prezentuje się fajnie. Chyba jednak wolę topy glitterowe z połyskiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać różnicę w zdjęciach :) Czekam na efekty w takim razie.

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi sie essie top z wibo strasznie lubie, zdjecia z nowa zabawka rewelka, zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. essiak fajny ale, wibo mi nie podchodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Z topem mi się nie podoba, ale sam w sobie jest świetny szczególnie na tą porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny kolor ;)
    top z wibo - nie wiem, nie mówię ani nie, ani tak.

    A lampy zazdroszczę ♥ Mnie na razie musi wystarczyć sama żarówka dająca zimne, dzienne światło. O statywie i parasolu mogę na razie pomarzyć... :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się i Essie (chociaż właśnie takiego wow nie robi, ale wygląda fajnie i elegancko) i Wibo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tak czytam o Twoich problemach z aplikacją tych lakierów, to zaczynam się cieszyć, że kupiłam kostkę! :D Jest bezproblemowa i świetnie się wszystko nakłada :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusisz dziewczyno, kusisz! Chyba nie oprę się kostce :P
    a ten top jakoś do mnie nie przemawia - choć oczywiście to kwestia gustu ;)
    Essiak jest mega :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny jest, też mnie kusi kostka :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Widac różnicę:)
    Mi się takie winiaste kolory jakiś czas temu znudziły i do tej pory jakoś nie ruszają.. ale sympatyczny lakier. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam ten lakier ;)))
    http://kasia-chocolate-and-chili.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdybym wiedziała, że seria profesjonalna się leje nie zamówiłabym z niej The Lace is on. Wolę bardziej treściwe konsystencje lakierów. A teraz będę musiała się pomęczyć ;)
    Piękny kolorek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The lace is on to inna kolekcja, więc możliwe, że i inna konsystencja. Poza tym, to są lakiery kremowe, a The Lace is on jest chyba raczej żelkiem ;)

      Usuń
  14. też uwielbiam takie kolorki, ale z tej kolekcji tylko shearling darling przypał mi do gustu ...

    OdpowiedzUsuń
  15. z topem wygląda bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Essie bardzo mi się podoba. Szukam podobnego koloru, ale odrobinę żywszego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny ten Essie <3 A wibo mam i w sumie nie do końca mi podchodzi, myślałam, że będzie większe WOW :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie widać różnicę w zdjęciach.
    Szukam idealnego bordo i chyba w końcu kiedyś skuszę się na Bordeaux Essie, ten chyba ma za dużo brązu w sobie. Chociaż ma swój urok... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bordeaux jest śliczny, tylko czy on czasem nie jest żelkiem?

      Usuń
  19. widać różnicę, pewnie że widać :D mam nadzieję, że będziesz zadowolona i nie powiesz, że przeze mnie wyrzuciłaś kasę w błoto :D

    a Essiak kolorek ma piękny, idealny na tę deszczową porę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. piękny kolor, bardzo elegancki i kobiecy :) ja oczywiście darowałabym sobie topper, ale tylko dlatego że ja ich nie lubię :D widać ogromną różnicę w zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
  21. Całkiem fajny, ale wydaje mi się, że mam już kilka podobnych :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kolor essiaka słodki ;) ale dodatek lakieru wibo już mi się nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  23. mi się bardziej podoba bez top coat'u z wibo :P

    OdpowiedzUsuń
  24. essie śliczny i nie mogę uwierzyć, że łatwo poszło ze zmywaniem tego top coatu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolor jest prześliczny :) Ja uwielbiam A list i Bordeaux

    OdpowiedzUsuń
  26. z topem wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. podoba mi się kolor tego Essiaka :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.