Essie - porównanie formuły profesjonalnej i masowej - moje spostrzeżenia

Witajcie ponownie!:)

Ostatni post o Essie cieszył się wśród Was dość dużą popularnością, myślę więc, że z ciekawością przeczytacie również ten poniższy. Jak niektóre z Was wiedzą, Essie zaczęłam używać jak tylko pojawiły się szafy tej marki w Super Pharmie. Uważam, więc, że po takim czasie śmiało można określić co jest w danej marce dobre, a co złe, tym bardziej, że kupuje się ją dość regularnie. Po drodze zdarzyło mi się upolować również Essie w wersji profesjonalnej, ostatnio również dostałam 3 egzemplarze od L'Oreal Polska. Przyszła pora na porównanie formuł.

Od lewej: My better half z kolekcji ślubnej 2013, Full Steam Ahead, The More the merier



Czym różni się formuła profesjonalna od masowej? Wytłumaczę to na podstawie jednego z 3 lakierów, które otrzymałam do testów - Full Steam Ahead z kolekcji Naughty Nautical (z tej kolekcji pochodzi również The more the merier).





Essie Full Steam Ahead w wersji profesjonalnej porównam z We're in it together w wersji masowej.







CECHY ZEWNĘTRZNE - RÓŻNICE:

- pojemność buteleczki lakieru profesjonalnego Essie to 15 ml (masowego - 13,5 ml);

- nazwy lakierów umieszczone w innych miejscach - w formule profesjonalnej plakietka znajduje się na spodzie buteleczki (podobnie zresztą jak w butelkach wersji amerykańskiej z cienkim pędzelkiem), natomiast w formule masowej jakoś pół roku po wprowadzeniu Essie do drogerii w PL zaczęto stosować napis na górze nakrętki;

- pędzelek -  w formule profesjonalnej jest to pędzelek cienki, który ma zapewnić możliwość precyzyjnej aplikacji emalii w salonie kosmetycznym, natomiast w wersji masowej - szeroka łopatka;

- buteleczki dla lakierów w wersji masowej oprócz tłoczenia z nazwą marki po dwóch stronach, mają również namalowaną na biało nazwę.

CECHY WEWNĘTRZNE:

- konsystencja - podobno formuła profesjonalna różni się od masowej tym, że na paznokciach pozostawać ma do 7 dni, jest oddychająca, wykończona wysokim połyskiem, wzmacnia i chroni płytkę paznokcia oraz jest rzadsza od masowej.

CECHY OGÓLNE:

- profesjonalną formułę znajdziecie jedynie w salonach kosmetycznych;

- ilość odcieni w formule profesjonalnej wynosi około 160 odcieni, natomiast na dzień dzisiejszy w masowej ok. 100;

w linii profesjonalnej Essie jest 7 kolekcji w roku (kolekcja na wiosnę, lato, jesień, zimę, kolekcja ślubna, charytatywna oraz kolekcja resort, czyli modne odcienie na letnie wyjazdy wakacyjne);

sugerowana cena lakierów w linii profesjonalnej kształtuje się między 45 a 49 zł, a lakierów w dystrybucji masowej około 35 zł.

MOJE SPOSTRZEŻENIA:

Od razu zaznaczam, że jest to moja, subiektywna opinia podparta częstym używaniem lakierów Essie w formule masowej przez ponad rok oraz kilkukrotnym stosowaniem formuły profesjonalnej.

- konsystencja - szczerze mówiąc nie dojrzałam różnic między lakierami formuły masowej a profesjonalnej. Być może dlatego, że wciąż pozostaję laikiem w kwestii lakierów do paznokci i może wykwalifikowana manicurzystka czytając to o mało nie spadłaby z krzesła. Jednak ja, jako konsument różnicy nie widzę. Zarówno masowe jak i profesjonalne lakiery Essie mają dla mnie idealną konsystencję - czasem żelków, czasem kremów, ale kryjącą w pełni zazwyczaj po dwóch warstwach (niekiedy po 1, zdarzyło mi się też kilka kolorów, które kryją po 3 warstwach, ale to raczej nieliczne egzemplarze). Trudno jest mi natomiast stwierdzić czy lakiery z linii profesjonalnej rzeczywiście oddychają. Nie zauważyłam również większego połysku od lakieru wersji masowej. 

- trwałość - od jakiegoś czasu uważam, że jest to wyłącznie kwestia indywidualna. Owszem, możemy zgadzać się między sobą co do jakości konsystencji i warstw położonych na lakierze. Natomiast z oceną trwałości lakieru jest już zdecydowanie gorzej. Zależy to od wielu czynników, jak chociażby stan płytki - czy jest w pełni zdrowia czy rozwarstwia się lub łamie. A także od grubości płytki (na mocnych paznokciach lakier trzyma się dłużej). U mnie lakiery Essie w czasie najlepszej kondycji moich paznokci potrafią trzymać się do 5 dni, może tylko z lekkimi przetarciami na końcówkach, w najgorszej zaś już w pierwszym dniu potrafi pojawić się mały odprysk spowodowany złamaniem  paznokcia czy rozwarstwieniem.

- kolory - według mnie marka Essie jest jedną z najbardziej różnorodnych kolorystycznie na rynku lakierowym. Ta mnogość barw i wykończeń... Dzięki temu lakiery Essie nie znudzą się chyba nigdy. Dla porównania mam wrażenie, że lakiery OPI aż tak różnorodne nie są.

- pędzelek - podobno cienki ma pomóc w precyzyjnej aplikacji lakieru. OK, ale wciąż uważam, że łatwiej współpracuje mi się z szerokimi łopatkami. To właśnie wtedy mam wrażenie, że bardziej precyzyjnie nakładam emalię na paznokieć i robię mniej prześwitów. Ale to wciąż ja, zwykły konsument...

***


To chyba tyle z najważniejszych kwestii jakie zaobserwowałam podczas używania lakierów Essie. Moim zdaniem zwykły konsument, jakim jesteśmy również my - blogerki, nie musi wydawać więcej pieniędzy na formułę profesjonalną, ponieważ i tak różnicy nie zobaczy.


A Wy co sądzicie? Jeśli miałyście styczność z lakierami Essie, ciekawa jestem czy próbowałyście również tej profesjonalnej wersji? Czekam na Wasze komentarze.

W kolejnym poście o Essie zrecenzuję pierwszy lakier z trzech, które dostałam.

S.

61 komentarzy:

  1. czyli w sumie troszkę pic na wodę to zróżnicowanie formuł :) te kolorki są tak piękne, że chętnie widziałabym je wszystkie u siebie w zbiorach;) co do pędzelka - również wolę szersze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szłabym tak daleko i określała różnice między formułami mianem "picu na wodę". jak napisałam to moje subiektywne spostrzeżenia, profesjonalista być może miałby inne.

      Usuń
  2. o proszę, a oczekiwałam wielkiego wow, na serie profesjonalną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie miałam nic z Essie, chodzi za mną 'bikini so teeny' , czytałam ostanio kilka postów o tym we're in it togeher' kolorek ma piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo bardziej wole te lakiery z szerokim pędzelkiem; jedno maźnięcie i paznokcie pomalowane a nie dziubdzianie 4-5 razy mikro pędzelkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ale dla profesjonalistów pewnie te z cienkim są wygodniejsze :)

      Usuń
    2. profesjonalistom nie jestem zatem zadowolę się wersją dla mas :) a jeśli nie widać różnicy w jakości i trwałości to po co przepłacać ??

      Usuń
  5. W sumie dobrze wiedzieć, że różnica dla szaraczków jak większość blogosfery jest raczej tylko na poziomie pojemności i wielkości pędzelka ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RACZEJ ;) ale ile tych szaraczków, tyle opinii. Moja jest akurat taka ;)

      Usuń
  6. mam kilka lakierów z serii profesjonalnej - głownie z początków mojej przygody z essie :P i powiem Ci że ja chyba też wolę szerokie pędzelki :P

    OdpowiedzUsuń
  7. hym... ja tam różnice w formule widzę... mam masówki trzy i są o wiele gęstsze i z reguły kryją po 1 warstwie. Mam za to 10 profesjonalnych i są strasznie rzadkie- kryją dopiero po 2 warstwach, za to są nie do zdarcia i trzymają się po 5 dni bez uszczerbku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Domi.
      Dla mnie- wariatki, która maluje bardzo często paznokcie- największym plusem jest pędzelek i właśnie rzadsza formuła (można fajne rzeczy nią wymalować).
      Warto wspomnieć, że Essie w wersji profesjonalnej z kolekcji sezonowych, mają także 13,5 ml pojemności.

      To chyba najlepszy post porównawczy, jaki czytałam- bardzo go dopracowałaś!

      Usuń
    2. Marchewko, ja dla odmiany masówek mam spokojnie ok. 40, natomiast profesjonalnych mam 4-5 i naprawdę nie uważam, żeby konsystencja różniła się jakoś szczególnie. Być może są małe różnice, ale jak dla mnie prawie niezauważalne, stąd nie uznałam za konieczne wspomnieć o nich w poście. A z ciekawości - jakie kolory masz w masówce? Ja spotkałam się zarówno z tymi, które kryją po jednej warstwie jak i z tymi rzadszymi:) W każdym razie, każdy ma własną opinię.

      Tamit, rzeczywiście nie pomyślałam, aby o tym wspomnieć.
      A poza tym, dziękuję!:)

      Usuń
    3. Edit: właściwie jak teraz mniej - więcej policzyłam moje Essiaki bez serii profesjonalnej to mam ich jakoś 60... O zgrozo :O

      Usuń
  8. piękne kolory *.*
    az nabrałam ochoty na pastele :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pastele już się powoli kończą ;)

      Usuń
  9. ja uwielbiam ten pędzelek łopatkę;) mam jeden z cienkim pędzelkiem i prawie w ogóle nie używam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo,szeroki dla mnie jest bardziej precyzyjny:)

      Usuń
    2. Też je wolę, zwłaszcza w kremach. Te z cienkim pędzelkiem to mordęga!

      Usuń
  10. Fajne porównanie, dobrze to wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne kolory tych lakierów, pastele <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pastele powoli odchodzą teraz do lamusa :P

      Usuń
  12. Mnie ciągle kuszą, kuszą i kuszą, ale nie potrafię się zdecydować na kolor :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tak na początku przygody z Essie. Stałam przed szafą i nie wiedziałam który wybrać, w końcu skusiłam się na uniwersalny - czerwień ;)

      Usuń
  13. Tak myślałam, że tych różnic w konsystencji nie będzie czuć (ale jak widzę po komentarzach, zależy dla kogo) ;p
    A jeśli chodzi o pędzelki, ja akurat preferuję te cieńsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile osób, tyle opinii :) ja moją opinię zawarłam ;) a i tak nie sądzę, aby zwykli konsumenci, jakimi jesteśmy my, kupowali wersję profesjonalną, skoro pod nosem mają Super Pharm czy Hebe.

      Usuń
  14. Może Twoje profesjonalne nie oddychały bo umarły? :O Robiłaś im usta-usta? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny, rzeczowy post. Mnie też zastanawiało, czy lakiery drogeryjne, które czasem 'za pół darmo' można złapać np. w Hebe faktycznie są jakieś upośledzone, jak wiele osób sugerowało. I raczej na wersję profesjonalną się nie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dlaczego lakiery w Hebe za pół darmo mają być upośledzone? Bo nie zrozumiałam... :)

      Usuń
  16. Ja nie potrafię malować paznokci wąskim pędzelkiem. Szeroki, to jest to :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja lubie cienki pedzelek przy lakierac z shimerem, ale przy kremowych dostaje szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. o nie wiedziałam, że są, aż tak istotne różnice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Chyba właśnie istotnych nie ma...:P Czytałaś posta?;)

      Usuń
  19. ale kolorki śliczne wybrałaś *_*

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam szczerze, że nigdy nie używałam lakierów essie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety nie jestem posiadaczką żadnego Essiaka. Choć z czystej ciekawości chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Swoją przygodę z Essie zaczynałam z lakierami profesjonalnymi ( oczywiście wtedy o tym nie widziałam ) i zakochałam się w tym wąziutkim pędzelku, choć na co dzień wolę łopaty. Kiedy kupiłam pierwsze lakiery w Super-Pharm zawiodłam się z lekka, nie było mojego pędzeleczka, ale z czasem do łopatki się przyzwyczaiłam.

    Ja różnicę widzę w konsystencji i pigmentacji. Wersja dla mas jest gęstsza i większość lakierów, które mam kryje za pierwszym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do łopatki większość dziewczyn szybko się przyzwyczaja, bo jednak są wygodniejsze od tych cienkich pędzelków. Chyba, że ktoś ma wąską płytkę paznokcia.

      Usuń
  23. nie mam żadnego lakieru Essie, ale mam ogromną ochotę sprawdzić czy rzeczywiście są warte swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że zwykłemu konsumentowi totalnie to nie robi różnicy, jaką ma wersję. Podejrzewam, że wąskie pędzelki są ukłonem w stronę osób z bardzo wąską i małą płytką paznokcia. A zdarzają się takie osoby. W ich przypadku nałożenie lakieru wielkim, łopatowatym pędzlem staje się bardzo utrudnione. Poza tym wąskim pędzelkiem można łatwo zrobić frencha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to nie podlega wątpliwości, że osobom z wąską płytką bardziej przypadną do gustu cienkie pędzelki :)

      Usuń
  25. Szczerze powiedziawszy jak również nie dostrzegłam wyraźnych różnic pomiędzy tymi formułami. A jeśli już, to raczej na korzyść formuły masowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie mam porównania obydwóch wersji, ale sądząc chociażby po cenie, zgadzam się z Tobą - 'zwykłemu malarzowi paznokci' wystarczy opcja podstawowa, nie widzę sensu przepłacania, skoro i tak pozwala mi ona osiągnąć pełnię zadowolenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :) Chyba, że ktoś koniecznie chce wypróbować wersję profesjonalną ;)

      Usuń
  27. Jestem zwolenniczką cienkich pędzelków :)

    OdpowiedzUsuń