Podsumowanie maja - denko

czwartek, 6 czerwca 2013
Hej!

To już przedostatnia część podsumowań miesiąca. Tym razem przygotowałam dla Was denko. Nie jest specjalnie duże, ale tak jak właściwie ciągle powtarzam - cieszę się, że w ogóle coś zużywam :)

***



Alterra szampon z makadamią - dobrze zmywał oleje, ale mam wrażenie, że puszyły mi się po nim włosy. Zapach nie przypadł mi jakoś szczególnie do gustu, dlatego nie wrócę do tej wersji, aczkolwiek dam szansę innym szamponom Alterry. 

Żel pod prysznic Starej Mydlarni biała czekolada podbił moje serce! Ma konsystencję budyniu i przepiękny, realistyczny zapach białej czekolady, a właściwie waniliowego, bądź śmietankowego budyniu. Ależ czasem naszym losem rządzi przypadek! Kiedyś z braku laku wzięłam ten żel w Naturze i proszę. Strzał w 10! Na pewno do niego wrócę, chętnie wypróbuję też inne żele i produkty SM.

Peeling Lirene to prezent, który dostałam podczas zakupu peelingu do twarzy Lirene. Nie starczył on na zbyt długo, bo to miniaturka, ale muszę stwierdzić, że dość dobrze zdzierał i być może rozejrzę się za jego pełną wersją w przyszłości.

Żel pod prysznic L'occitane Fleurs Merveilleuse to jeden z produktów, które dostałyśmy na listopadowym spotkaniu blogerek. Muszę przyznać, że pachnie po prostu cudownie! Gdyby nie wysoka cena, skusiłabym się. Ale za ceny jakie oferuje sklep niestety nie kupię tego żelu.



Maskę do włosów Alverde z olejem arganowym dostałam w ramach wymiany. Niestety nie przypadła mi do gustu i żałuję, że przed wymianą nie zajrzałam w recenzje, tylko zasugerowałam się tym, że Alverde i Balea są ostatnio zewsząd chwalone. Odżywka jak się okazuje nie tylko mi puszyła i zarazem przetłuszczała włosy. Nawet nie chciałam oddawać ją do wymiany, bo pewnie innej dziewczynie służyłaby tak samo. Nie skuszę się na nią więcej.

Szampon L'occitane, który dostałam na wieczorze piękna pozytywnie mnie zaskoczył. Nie musiałam używać nawet odżywki, bo i tak włosy po nim były gładkie i nawilżone. Na plus! Aczkolwiek pewnie znów przeszkodą w kupnie będzie cena. Być może kupię.

Mydełko z Bath&Body Works Sweet Pea bardzo przypadło mi do gustu, wręcz zakochałam się w tym, dla mnie landrynkowym, zapachu! Teraz już podzielam zachwyty Karotki. Jak widać, mamy nie tylko podobny gust w docenianiu walorów wzrokowych, ale i podobny węch :P Na pewno kupię ponownie!


Isana pianka brzoskwiniowa do golenia ma same zalety - pięknie pachnie, jest niesamowicie wydajna, kosztuje mało. Czego więcej chcieć? Sama nie wiem na ile użyć mi wystarczyła, ale na pewno spokojnie było to ok. 3 miesiące i wcale rzadko się nie golę :P Już kupiłam, ale inną wersję. Do tej pewnie też powrócę.

Pharmaceris C skoncentrowany żel-krem antycellulitowy - pisałam o nim TU. Raczej nie sprawdził się u mnie - według mnie stosunek wydajności do ceny jest mierny. Nie kupię ponownie.

Dezodorant Fa Pink Passion to jeden z moich ulubionych dezodorantów "do torebki". Tym razem wersja pełna, bo nie było małej, ale już mała jest na swoim miejscu. Na pewno kupię ponownie.


Chusteczki do demakijażu Cleanic z płynem micelarnym - chusteczki te do zmywania makijażu kupuję na każdy wyjazd, ponieważ tym samym skutecznie ograniczam wagę torby podróżnej. Nie wiem jakby sprawdziły się z mocniejszym makijażem, ale mój (podkład, puder, korektor, eyeliner czarny, czarny tusz do rzęs itp.) zmywają doskonale. Kupię ponownie na wyjazd.

The Body Shop masełko do ust Shea - dostałam w ramach wymiany, zużyłam, ale nie powrócę już do niego. Nie odpowiadał mi ani zapach ani konsystencja. Być może wolałabym balsam do ciała. W wersji na usta nie skuszę się ponownie.

Maseczka błyskawicznie nawilżająca AA - kupiona w kilku sztukach w Biedronce. Całkiem fajnie nawilżająca maska, być może powrócę do niej.


To tyle z mojego skromnego denka. A Wam jak poszło w tym miesiącu?

S.

55 komentarzy:

  1. Ten czekoladowy żel mnie już kiedyś zaciekawił w Naturze, ale produkty zawsze są bez podanych cen, a kiedyś pamiętam że było droższe... skoro są tak fajne to muszę kupić :D
    Piankę Isany też mam choć wolę żel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam, te produkty raczej nie sa drogie :) Poza tym w sumie wysoka cena to też pojęcie względne ;)
      A ja wolę piankę :)

      Usuń
  2. mam małą wersję tego dezodorantu i u mnie wcale się nie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście się sprawdza i bardzo lubię jego zapach!

      Usuń
  3. chusteczki do demakijażu Cleanic - lubię to ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. nie takie skromne to denko :) całkiem dobrze Ci poszło !

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem nieźle poszło, nie przesadzaj :)
    Zaciekawiłaś mnie mokrymi chusteczkami z płynem micelarnym, nie wiedziałam, że coś takiego jest w sklepach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. denko jest naprawdę spore, nie jest łatwo wykorzystać mnóstwa kosmetyków w krótkim czasie,wiec mysle,ze jest spoko!

    OdpowiedzUsuń
  7. małe to denko też nie jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje nawilżające AA czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chyba jeszcze jedną lub dwie saszetki:)

      Usuń
  9. Ten różowy dezodorant z Fa uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę spróbować golenia z tą pianką od Isany

    OdpowiedzUsuń
  11. ja się zraziłam niestety do starej mydlarni - balsam był średniej jakości a zapach czekolady w połączeniu z pomarańczą niestety dusił i rozczarował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie połączenie zapachowe chyba zazwyczaj jest duszące. A przynajmniej wnioskuję tak z kosmetyków i świec jakie miałam w tym zapachu :)

      Usuń
  12. Mi poszło jak zwykle słabo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. I ja bardzo lubię tę piankę z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam w planach tą piankę z Isany, ale wzięłam jednak Venus :P

    OdpowiedzUsuń
  15. o chusteczkach z Cleanic mam takie samo zdanie i również znajdują się w mojej wyjazdowej kosmetyczce

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja bym chciała tyle produktów zużyć :D U mnie mania otwierania i nieużywania jest ogromna :P Chociaż ostatnio i tak mi lepiej idzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to koniecznie spróbuj coś zużywać! Lepiej tak niż ma się marnować.

      Usuń
  17. produkty starej mydlarni ostatnio kuszą mnie z wszelakich stron. muszę się kiedyś na coś skusić;) jeśli chodzi o piankę z isany; o wiele bardziej polecam żel. jest parę groszy droższy, ale przyjemniejszy w użyciu i bardziej wydajny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnio skusiła Kabodreams :D Czekam tylko kiedy znajdę się w pobliżu Natury i sruuuu!
      Ja zdecydowanie wolę piankę, żel już miałam. Ale rzeczywiście jest bardzo wydajny.

      Usuń
  18. Ta mała pianeczka do depilacji wystarczyła Ci na 3 miesiące? Mnie takie rzeczy kończą się w mniej, niż miesiąc :D Chyba wypróbuję Isanę :P

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie to dopiero będzie dno! Zużyłam tyle produktów, że sama się sobie dziwię! Musiałam chyba tylko się kąpać, balsamować i pindrzyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, to czekam na efekty pindrzenia :D

      Usuń
  20. Uwielbiam tę piankę BBW! Ciekawe czy polubiłabym się z wodą toaletową Sweet Pea na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli lubisz sweet Pea to "wywąchaj" koniecznie "Country Chic" :). Ja uwielbiam obydwa te zapachy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Przy najbliższej okazji wywącham na pewno!

      Usuń
  22. Ja ostatnio skusiłam się na piankę i jestem zachwycona:)
    Kochana kwiatami rozpieszcza mnie chłopak :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne zużycia! Muszę wreszcie wybrać jakieś mydełko z B&BW, a wersja Sweet Pea od dawna za mną chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! A Sweet Pea jest chyba jednym z najładniej pachnących :)

      Usuń
  24. spore denko! miałam tę piankę z Isany i się z nią nie polubiłam i zakupiłam z Venus, jednak teraz wiem że powinnam wrócić do Isany, bo Venus mnie wysusza strasznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uu. Ja nie miałam Venus, więc jeśli chodzi o nią, nie mogę się wypowiedzieć. Kiedyś używałam pianek Gilette, dobre były, ale wole kupić tańszą Isanę, która daje właściwie taki sam efekt.

      Usuń
  25. szkoda, że seria alverde jest słaba, miałam na nią ochotę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta odżywka jest słaba. Broń Boże inne kosmetyki Alverde :P

      Usuń
  26. Ja mam piankę z Isany fioletową i bardzo ją lubię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie jej używam i zapach przypadł mi bardziej do gustu niż brzoskwiniowej :)

      Usuń
  27. czekają cie duże zakupy;)


    zapraszam serdecznie na moje rozdanie:
    http://owiecccckowa-szafa.blogspot.com/2013/06/lato-przyjdz-rozdanie-bluzeczkowe.html
    przywołujemy lato

    OdpowiedzUsuń
  28. ten szampon Alterry także mi nie przypadł do gustu i ten okropny zapach.. brrr

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne denko- gratulacje!
    Nie znam co prawda żadnego z zaprezentowanego kosmetyku, ale przecież to nic straconego :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.