Mint Sorbet od Siouxie

czwartek, 20 czerwca 2013
Cześć!

Dziś kolejna porcja z serii "Ambasadorka Wibo". Tym razem chciałam zrobić małą prezentację lakierów z kolekcji Obssesion. Zacznę od miętki Siouxie, która niestety mocno mnie rozczarowała. Wiem, że temat tych lakierów przez pewien okres czasu był mocno wałkowany w blogosferze, ale chciałam dorzucić swoje własne 3 grosze.



KOLOR: Mint sorbet, czyli jak sama nazwa wskazuje - miętowy sorbet. W buteleczce i na paznokciach to według mnie bardziej pistacja niż mięta i to taka wpadająca w żółty. Zawiera mnóstwo drobinek zachowanych w podobnej tonacji co sama baza. Niestety na paznokciach są ledwo widoczne. Emalia już na paznokciach niestety daje efekt podobny do perły.

KONSYSTENCJA: według zamierzeń lakiery swą konsystencją miały przypominać żele. I rzeczywiście tylko ją przypominają. Nakładając lakier nie mogłam pozybyć się wrażenia, że to po prostu bardziej ciągnący się... żelek. Ponadto niestety musiałam nałożyć aż 3 warstwy lakieru, a i tak widoczne są prześwity oraz końcówki moich paznokci. Oj, kiepsko, kiepsko...


TRWAŁOŚĆ: niestety lakier nie przetrwał u mnie jednego dnia. Wiem, że nie tylko ja narzekam na jakość tej serii i dziwię się aż Wibo - teraz zapewne jest na rynku tyle możliwości by choć trochę podnieść jakość lakieru. Ale z drugiej strony, gdyby lakiery te były dość trwałe, pewnie i cena byłaby wyższa.

ZMYWANIE: ponieważ w bazie zatopione są drobiny, trzeba trochę mocniej i dłużej potrzeć płytkę paznokcia, aby pozbyć się z niej lakieru. Sama emalia nie farbuje płytki.

Żeby za dużo nie gadać, spójrzcie na zdjęcia:




Powyżej widać trochę drobinek w słońcu.

Podsumowując, szału nie ma. Same kolory tej serii naprawdę są fajne, ale wielka szkoda, że Wibo nie poprawi swojej jakości. Cóż, może kiedyś.


S.

76 komentarzy:

  1. lakier ładny ale tylko z buteleczce... mam dwa z tej serii i już dawno poleciały w kat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą zdecydowanie. Nawet po resztę szczególnie nie chce mi się sięgać.

      Usuń
  2. ma piękny kolor ale bardzo ciężko się z nim pracuje i nie wytrzymuje na paznokciach 2dni przynajmnie ju mnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby konsystencja była lepsza, na pewno nie miałabym mu nic do zarzucenia.

      Usuń
  3. no faktycznie.. szału nie ma:D

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor ciekawy, ale słyszę same negatywne opinie na temat tych lakierów :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widzi mi się. Brr, chcę jakąś sensowną miętkę a nie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Z całej blogerskiej serii podoba mi się tylko czerwień od Jamapi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podoba się jeszcze Peaches&Cream i Blue Lake.

      Usuń
  7. Ten kolor mi się nie podoba akurat ;)
    mam blue lake z tej serii i użyłam raz - są bardzo oporne przy malowaniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety każdy lakier z tej kolekcji jest oporny przy malowaniu i nie trzyma się zbyt długo;/

      Usuń
  8. czeka u mnie na wypróbowanie ale jakoś nie mogę się do niego zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc ja też generalnie dość opornie podchodzę do tych lakierów.

      Usuń
  9. Jakoś kurcze szału nie robi, kolor mnie nie rusza i pewnie dlatego go nie kupiłam, nawet się nad nim nie zastanawiałam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podobał się w buteleczce. Niestety tylko w buteleczce...

      Usuń
  10. Kolor mnie nie zachwycił... taki jakiś mdły, mało wyrazisty. A ogólnie to same złe opinie czytałam na temat tej serii lakierów Wibo. Tu kolejne rozczarowanie...

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię kolorek, jest ładniutki, ale rzeczywiście bez szału :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor ładny, ale mnie jakoś tej serii blogerek też nie powaliła :/

    OdpowiedzUsuń
  13. ja raczej nie gustuje w takich kolorach na paznokciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie kolor byłby ok, gdyby nie jakosć.

      Usuń
  14. a ja mam ten lakier i nie narzekam. bardzo go lubię i świetnie się sprawuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nr 9 Peaches and Cream od Theoleskaaa i jestem nawet zadowolona, bardzo ładny, delikatny róż :) i nie miałam z nim takich problemów jak ty z tą miętką :) a i trzymał się dobre 3 dni :) a na nóżkach to już w ogóle chyba z 2 tygodnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Peaches&Cream również nie zrobił szału trwałością.

      Usuń
  16. hmmm mam go ale jeszcze nie testowałam. Ciekawa jestem czy ich trwałość różni się pomiędzy poszczególnymi kolorami, bo Blue Lake po 3-4 dniach nadal świetnie wyglądał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Blue Lake jeszcze nie miałam na paznokciach, więc się nie wypowiem :) Ale jak na razie ten, Peaches&Cream i Mary Rose przetrwały w całości przez jeden dzień, albo i nie tyle.

      Usuń
  17. nienawidzę aplikować tego lakieru

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam identyczne zdanie nt tego lakieru. Szczerze to żałuję zakupu

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. W tej serii fajne jest to, że można te lakiery zdzierać całymi płatami ;) A konsystencja to jeden wielki glut :( Mam Peaches & Cream i jest z nim identycznie, Flirt już nie bo został potraktowany TopCoatem z Opi ;)

    Jeśli się dziwisz, dlaczego również tutaj Cię stalkuję to powiem, że właśnie odkryłam, że z konta, które używam do youtube mogę również komentować blogi...a wszystko jest ciekawsze niż nauka do egzaminu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to chyba zaletą raczej nie jest :D

      Spoko, spoko :*

      Usuń
  21. ja ten lakier lubię, naprawdę- chociaż u mnie też nie wy3muje jednego dnia :(
    aplikacja dla mnie jest... fajna! dwie warstwy bez smug- zastanawia mnie ta rozbieżność, bo niektóre dziewczyny w ogóle nie narzekają na konsystencję i krycie, inne- wręcz przeciwnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, u mnie aplikacja niestety nie sprawdziła się zarówno jak i trwałość.

      Usuń
  22. W poszukiwaniach idealnej mięty patrzyłam na ten lakier, jednak jest za słabo napigmentowany jak dla mnie. Poza tym jeśli nie umiał przetrwać u Ciebie jednego dnia, to na pewno nie byłabym z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealną miętą to on na pewno nie jest:)

      Usuń
  23. Kolory to jedyny plus tej serii lakierów. Ich konsystencja i trwałość naprawdę są koszmarne :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam go i kolor jest piękny, ale z tych wszystkich lakierów z tej kolekcji, które posiadam (mam chyba 4) ten jest najgorszy jakościowo, mam wrażenie, że wcale nie schnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, chyba jest najbardziej oporny. A co do schnięcia, niestety nie wypowiem się, bo wszystkie lakiery traktuję wysuszaczami :)

      Usuń
  25. nie przemawia do mnie ten kolor, nazwa nietrafiona. mam doświadczenie z blue lake i mimo iż zmienili ich formułę to chyba nie kupię żadnego więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Blue Lake jeszcze nie próbowałam. A pomyśleć, że tak bardzo chodziłam za tymi lakierami!

      Usuń
  26. ja mam ten od Oleskii i go bardzo lubię.
    Z tym też do czynienia miałam,bo zakupiła go sobie moja siostra.Dla mnie ten odcień to porażka...2 warstwy,które nałożyłam nie chciały mi wyschnąć !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleśki lubię za kolor, ale za trwałość niestety nie... mam takie samo zdanie jak o MS.

      Usuń
  27. nie poboba mi się.. jakiś taki mdły i dziwny.. do tego jakość kiepska.. są lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. jak dla mnie kolor nawet jest brzydki:P gdzie tu mięta? peaches and cream też ma okropną trwałość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mięty tu nie ma, raczej pistacja :)

      Usuń
  29. Jakiś taki mdławy ten kolor. Nie trafia on w mój gust ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może jeszcze bym go nosiła gdyby nie konsystencja.

      Usuń
  30. Nie zależnie jak ładny byłby lakier to jednodniowa trwałość go przekreśla.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mdły i nijaki ten kolor, nie kupiłabym tego lakieru.
    Czekam na więcej recenzji z pielęgnacji, ostatnio duużo tutaj WIBO Ambasadorko :-)
    Twoja recenzja tuszu catchy eyes z GOSH sprawiła, że kupiłam go i ja i już jest moim ulubieńcem w mojej kosmetyczce, pozostałe tusze/mascary poszły w zapomnienie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, muszę się wywiązywać ze swoich obowiązków, a lakiery uwielbiam i mam ich dużo, dlatego tak wiele notek jest właśnie z tej kategorii.
      Cieszę się, że dzięki mnie znalazłaś swojego ulubieńca :)

      Usuń
  32. W buteleczce niby ładny, ale na paznokciach jakoś nie porywa..

    OdpowiedzUsuń
  33. Szału ni ma, widziałam dużo lepsze kolorystycznie jak i jakościowo lakiery. Ale wiadomo, gusta są różne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi tu raczej o gusta, tylko o błąd firmy w stworzeniu konsystencji.

      Usuń
  34. Jakość tych lakierów nie powala, a szkoda bo kolory są naprawdę śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory też bardzo mi się podobają, ale jak widać Wibo nie mogło dać nam wszystkiego :P

      Usuń
  35. kolorek całkiem, całkiem, szkoda tylko, że jakość taka sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd Wibo :) Ale te lakiery i tak dobrze się sprzedawały.

      Usuń
  36. Ja się nie zdecydowałam na ich kupno bo naczytałam się o długim czasie schnięcia, wielu warstwach do położenia, słabym kryciu itd. Mam dwa jeszcze nie ruszane, bo akurat je dostałam, ale nawet nie ciągnie mnie do próbowania dziwnym trafem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusiły, więc kupiłam trzy kolory, natomiast resztę dostałam w ramach współpracy i jeden jako wygrana w rozdaniu. Nie dziwię się, odkąd naczytałam się tylu postów o tych lakierach to i mi trudno było w końcu po nie sięgnąć.

      Usuń
  37. Jeszcze go nie próbowałam, ale jakoś mi odeszła ochota ;) Kolor jest ładny, ale trwałość i aplikacja nie powinny być tak upierdliwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wierz mi, że mi ta ochota też odeszła :D

      Usuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.