Pharmaceris C - Cellulit drenujący peeling i skoncentrowany krem-żel

Hej!

W nowościach kosmetycznych kwietnia pokazywałam Wam m.in. przesyłkę od dr Ireny Eris - Pharmaceris serii C. Przesyłka ta zbiegła się akurat w czasie z moją wzmożoną aktywnością fizyczną, liczyłam więc, że razem z ćwiczeniami, seria trochę pomoże mi w pozbyciu się cellulitu i ujędrnieniu skóry.

***




Pierwszym produktem jaki opiszę będzie drenujący peeling antycellulitowy do mycia ciała:


OPAKOWANIE: Peeling zamknięty jest w plastikowej, 255ml, na wpół przezroczystej tubce, przez którą widzimy ile jeszcze zostało kosmetyku. Opakowanie można otwierać swobodnie, nie wylewa się też z niego zbyt duża ilość produktu.

KONSYSTENCJA: peeling ma konsystencję żelową wraz z zawartymi w nim, widocznymi i dość dużymi drobinami złuszczającymi.Ma kolor miętowy i przyjemny, delikatny zapach, aczkolwiek zabarwiony trochę - przynajmniej taka jest moja opinia - zapachem przypominającym mi silikon...

DZIAŁANIE: peeling ma za zadanie oczyszczenie i złuszczenie obumarłych komórek naskórka. Drobinki peelingujące według producenta pobudzają mikrokrążenie, co pozwala na przyśpieszenie procesów przemiany materii jak spalanie tłuszczów czy usuwanie toksyn i nadmiaru wody. Ponadto w kosmetyku zawarto ekstrakt z pomarańczy wspomagający działanie i zmniejszający objawy cellulitu widoczne gołym okiem. Zwiększa sprężystość i napięcie skóry.

 SKŁAD: Aqua, Polyethylene, Coco-Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PPG-26-Buteth-26, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Benzophenone-4, Alcohol Denat., Xanthan Gum, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Benzyl Alcohol, CI 42090, CI 19140.

MOJA OPINIA: Przede wszystkim zastanawiam się czy nie jest to kolejny produkt, którego można zastąpić innym. Np. czy peeling ten jest taki inny niż zwykłe peelingi, które używamy na całe ciało? Tu już musiałyby wypowiedzieć się dziewczyny, które naprawdę znają się na składach, bo ja niestety odczuwam zbyt małą kompetencję w tym temacie. 

W każdym razie, samego peelingu używa mi się bardzo dobrze, według mnie posiada duże drobinki zdzierające, które naprawdę dają uczucie startego, martwego naskórka. Po wyjściu spod prysznica, moja skóra jest bardzo gładka (używam peelingu na uda, pośladki i brzuch - czyli tam, gdzie widzę cellulit oraz jego początki). Niestety samego cellulitu tak łatwo pozbyć się nie można, aczkolwiek uzupełnienie stosowania tego peelingu wraz z ćwiczeniami oraz odpowiednią dietą, może spowodować widoczne rezultaty.

                                                                Skoncentrowany krem-żel:    



OPAKOWANIE: to 150 ml żelu zamkniętego w plastikowej, półprzezroczystej tubce. Tak samo jak w przypadku peelingu, produkt wydobywamy przez otwierane wieczko. Przy czym, z otwieraniem nie musimy się mocować i ryzykować złamanym paznokciem bądź zdartym lakierem (Essie :P) ;)

KONSYSTENCJA: jak przystało na tego typu kosmetyk, mający ujędrnić skórę - żelowa. Jednym z atutów tego typu konsystencji w kosmetykach jest fakt, że nie wylewa nam się z ręki. Nie zauważyłam efektu chłodzenia tak charakterystycznego dla podobnych temu żelowi kosmetyków. Zapach również przywodzi mi na myśl silikon...

DZIAŁANIE: skoncentrowany krem-żel ma za zadanie pomóc osobom z widocznymi objawami nasilonego cellulitu i z tendencją do wahań wagi ciała. Polecany do skóry zwiotczałej i modelowania sylwetki. Kosmetyk ten stosować powinno się 2 razy dziennie przez przynajmniej 1 miesiąc nakładając na obszary, które dotknięte zostały cellulitem. Producent pisze, iż stosowanie tego kremu wraz z drenującym peelingiem i aktywnością fizyczną przyśpieszy rezultaty.

SKŁAD: Aqua, Glycerin, Alcohol Denat., Dimethicone, Sodium Polyacrylate, Propylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Trideceth-6, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Polysilicone-11, Hydrolyzed Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seedcake, Allantoin, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, L-Ergothioneine, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Chlorphenesin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, CI 42090, CI 19140.

MOJA OPINIA: przede wszystkim kremu-żelu jest za mało i z pewnością przy stosowaniu go 2 razy dziennie, na kilka obszarów ciała nie starczy go na minimum jeden miesiąc, który zalecany jest przez producenta jako granica, w której dzięki peelingowi i aktywności fizycznej możemy zauważyć rezultaty. Trochę absurd ze strony firmy, jeśli już obiecujemy efekty po 1 miesiącu, to może zwiększmy objętość tak, aby starczyło go klientkom na taki okres czasu? Nie rozumiem co szkodziło zrobić krem w pojemności takiej jak peeling (255ml). Kolejna sprawa - rezultaty. Żelu używam już prawie miesiąc, a efektów za bardzo nie widzę, mimo że ćwiczyłam w miarę regularnie. Ale prawdopodobnie dopiero po kilku miesiącach ćwiczeń, diety oraz stosowania kosmetyków z serii C zauważymy jakiekolwiek postępy w kondycji naszego ciała.


Współpraca z Pharmaceris w żaden sposób nie wpływa na moją ocenę. Dziękuję Pani Magdzie Pawłowskiej za udostępnienie produktów do testów.


Jak widzicie moja opinia jest mocno średnia. Uważam, że firma, która robi naprawdę dobre kosmetyki mogłaby nieco się postarać w kwestii odpowiedniego doboru ilości kosmetyku do czasu w jakim mamy zauważyć efekty kuracji.

S.


27 komentarzy:

  1. szkoda, że się nie sprawdziły :/ więcej dobrego można usłyszeć o produktach Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, choć ja nie spodziewam się po kremach czy peelingach cudów. Nie mniej jednak takie produkty fajnie wygładzają skórę :)

      Usuń
    2. Trudno spodziewać się cudów, przede wszystkim należy ćwiczyć i pić dużo wody :) fakt, Eveline ma lepsze recenzje, aczkolwiek są to z reguły recenzje po dłuższym czasie stosowania.

      Usuń
  2. Ostatnio miałam kontakt z kremem na rozstępy tej firmy, rozstępy ani drgnęły, dlatego trochę się zraziłam. Z reguły tak mam, że jak jeden kosmetyk mnie rozczaruje, to przenoszę to na całą firmę :D trochę niesprawiedliwe, ale nic na to poradzić nie mogę :-)

    Peeling polecam kawowy, ale już pewnie o nim słyszałaś :-) miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście tak nie mam. DO innych produktów Pharmaceris na pewno się nie zrażę, bo mam wśród nich kilka ulubieńców :)

      Przyznam, że nie słyszałam! Muszę o nim poczytać :)

      Usuń
  3. I po miesiącu można zauważyć efekty, jeśli trafimy na dobry kosmetyk. Wiele firm robi za małe produkty w stosunku do zalecanej kuracji. Taka karma, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeśli to jest wyższy półkowo Vichy, za któego trzeba zabulić, to jasne, że tak :)

      Usuń
  4. Jakoś nie liczyłabym na skuteczność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuteczny byłby ten krem gdyby był większy. I stosowałoby się go wraz z ćwiczeniami i dietą przez dłuższy okres czasu :)

      Usuń
  5. Też stosuję te produkty, a właściwie stosowałam, bo serum już mi się skończyło, został sam peeling :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przekonuje mnie ta seria. Zresztą od samego pacnięcia kremem nic się niestety nie stanie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w poście - jasne, że nic się nie stanie. Trzeba przede wszystkim ćwiczyć i zdrowo się odżywiać, a kosmetyki traktować jedynie jako dodatek.

      Usuń
  7. Ja jestem bardzo związana z moją czcionką Cellulicą ;) Nic nas nie rozłączy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Ja jednak tak związana nie jestem :P

      Usuń
  8. Ja z tego żelu jestem bardzo zadowolona! Stosowałam go raz dziennie, więc wystarczył mi na miesiąc. Moim zdaniem efekty są zauważalne, wydaje mi się, że ogólnie uda i tyłek trochę mi się ujędrniły i o dziwo dość spory cellulit nawet trochę drgnął. Jestem w stanie powtórzyć ten zakup, ale w cenie promocyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ten żel stosuję raz dziennie, ale na takie partie jak brzuch, uda i pośladki. I niestety mi nie starczył na miesiąc, mimo że nie stosowałam go dzień w dzień. Nie wiem w takim razie od czego to zależy:)

      Usuń
  9. mi bardzo przypasowały te produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś oTAGowana http://femalepleasurelola.blogspot.com/2013/05/tag-moj-pierwszy-post.html

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda, że nie ma efektów i z wydajnością kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, jakby producent dał szansę klientowi na dłuższe testowanie, może byłyby i efekty.

      Usuń
  12. Przydalby mi sie taki produkt, ale jakiego nie kupuje to efektow w sumie nie widac.. ale trzeba probowac moze ten bedzie inny :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie wystarczy sam kosmetyk. Trzeba też ćwiczyć i odpowiednio się odżywiać :)

      Usuń
  13. Faktycznie szału nie ma :P Ja uważam, że kosmetyki to bardziej na naszą psychikę działają ;) A tak na prawdę pomagają ćwiczenia i dieta:)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na mini rozdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jestem wierna Eveline, Ziaji i Palmersowi:) faktycznie u mnie te kosmetyki dają efekty:)

    OdpowiedzUsuń