Podsumowanie marca cz. 4 - kulturalnie

środa, 17 kwietnia 2013
Hej Dziewczyny!

Czas na ostatnią część podsumowań miesiąca, czyli kulturalnie. Będzie ona niestety dość krótka.
W tym miesiącu zdecydowanie nie miałam czasu ani na książki, ani na filmy. Coś jednak się przewinęło ;)

Książki:

"Sami swoi i obcy. Reportaże z Kresów na Kresy" to książka napisana przez Mirosława Maciorowskiego. Jest jakby dwuczęściowa - po jednej stronie znajdują się reportaże napisane przez Maciorowskiego, natomiast odwracając książkę jakby na czwartą stronę okładki, mamy prawdziwe historie wypędzonych, którzy przesyłali swe wspomnienia do autora. Po książkę sięgnęłam w związku z tematem warsztatów dziennikarskich, na które uczęszczam. Stwierdziłam, że jeśli mam pisać o tym temacie, to muszę nieco pogłębić swoją wiedzę. W każdym razie, polecam także osobom, które tak jak ja, nie miały nic wspólnego z tematem przesiedleń na ziemie odzyskane w trakcie II wojny światowej. Naprawdę warto pogłębiać swą wiedzę o ojczystym kraju i poznać losy naszych "przodków". Ponadto, książkę czyta się naprawdę szybko. Jest napisana dość prostym językiem i do tego ciekawa. Tekst uzupełniony jest przez liczne zdjęcia osób opisywanych w tej pozycji.

Może pamiętacie jak pisałam o moich wrażeniach z drugiej części trylogii o Grey'u - otóż miała ona obiecujące zakończenie, zapowiadające kryminalny wątek. Sięgnęłam więc dość chętnie do ostatniej części, z nadzieją, że stanie się ona nie tylko miejscem opisu perwersyjnego seksu, ale także fabuła stanie się ciekawsza. A gdzie tam! Zawiodłam się bardzo. Autorka wątku kryminalnego nie rozwinęła, nadal opowieść dotyczyła tylko głównych bohaterów i ich uniesień miłosnych. Stanowczo nie polecam.





Filmy:

Na ten film trafiłam całkiem przypadkiem. Któregoś wieczora po prostu miałam włączony TVN i usłyszałam tytuł wypowiadany przez lektora. Przypomniałam sobie, że gra tam Effron i pomyślałam: "Boże, znów ten chłopaczek!". Ale zostawiłam włączony telewizor. I w sumie muszę powiedzieć, że nie było tak źle! Nie jest to film wysokich lotów, raczej z kategorii tych wzruszających komedii romantycznych łamanych na dramaty ;) Czy poucza? Zawiera w sobie według mnie morał, który brzmi mniej więcej - doceniaj to co masz.




Kolejna pozycja to nie jest film, ale też ogląda się to na szklanym ekranie ;) różnica polega na tym, że nie siedzisz przed taflą szkła, tylko ruszasz się. Rozpoczęłam ćwiczenia z Jillian Michaels - obecnie jestem na 2 levelu.


Naprawdę warto zrobić coś ze swym ciałem, zwłaszcza jak idą wakacje i wskoczymy w bikini ;)


Muzyka:

Zdecydowanie nadal królowało u mnie Mirrors Justina Timberlake'a


Oprócz tego najnowsza piosenka Pink w duecie z Nate'm Ruess'em


S.

15 komentarzy:

  1. uwielbiam duet Pink z Ruessem!
    wolę ćwiczyć z Mel B niż z Jilian:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie wrócić do ćwiczeń z Jilian. Weekendowy wypad skończył się za dużą ilością lodów i ciast :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej pierwszej książki jestem ciekawa :) może uda mi się ją zdobyć w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobne wrażenia po przeczytaniu Grey'a :/

    A co do filmu to z Effronem lepszy jest 'Szczęściarz'

    OdpowiedzUsuń
  5. hoho już 3 książka o Grey'u ! Poluję na 2 część :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też bardzo lubię 17 again :) fajny, lekki i przyjemny film

    OdpowiedzUsuń
  7. Piosenka Pink jest świetna :)
    jeśli masz ochotę zapraszam do mnie na Wielką Wyprzedaż Wiosenną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tą piosenkę Pink :) Ja też więcej spodziewałam się po trzeciej części Grey'a, ale szczerze jak szybko mnie ta seria zafascynowała tak szybko rozczarowała i znudziła..

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi jakoś nie przypadła do gustu nowa piosenka Pink...

    OdpowiedzUsuń
  10. Greya przeczytałam wszystkie części i o ile pierwsza mi się bardzo spodobała i przeczytałam jednym tchem, to dwie pozostałe części były bardzo przeciętne

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję ćwiczeń z Jillian ;) powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja próbuję ćwiczyć z Ewa Ch. ale czasem brakuje mi sił po całym dniu pracy i zajęciach w domu, muszę się bardziej przyłożyć :) O Jillian pierwszy raz słyszę zaraz poszperam co ty to ćwiczysz kochana :) Buziaki przesyłam i wytrwałości ci życzę xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię film 17 again i rzeczywiście zawiera ten morał :) no i muzyka jest świetna! Według mnie to najlepsze piosenki obu z tych wykonawców :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.