Maska Kallos Latte - moje odkrycie, mój ulubieniec!

wtorek, 23 kwietnia 2013
Hej Dziewczyny!

Przyszedł czas na recenzję jednego z produktów, który znalazł się wśród ulubieńców marca. Wiem, że dużo z Was lubi tę maskę, także wiele nie miało z nią jeszcze styczności. Ja chciałabym dodać swoje trzy gorsze na jej temat i zachęcić dziewczyny, które jeszcze jej nie wypróbowały, aby wreszcie skusiły się na nią.



PRODUCENT:

Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.
Występuje w 3 pojemnościach: 275ml, 800ml i 1000ml.


SKŁAD:


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone.

OPAKOWANIE:  Ja mam wersję 275ml i znajduje się ona w na wpół przezroczystym, plastikowym opakowaniu. Podoba mi się design etykiety, według mnie przyciąga wzrok. Opakowanie jest zakręcane, mimo to, łatwo jest je odkręcić nawet mokrymi rękami. 

KONSYSTENCJA: Chyba jeszcze dawno nie mogłam powiedzieć o konsystencji tego, co w przypadku maski Kallosa. No po prostu niebo w rękach!:P Wydaje się aksamitna i delikatna. Maska jest dość zbita, według mnie nieco przypomina galaretkę. Trzymając opakowanie do góry nogami, kosmetyk nie przelewa się.



KOLOR/ZAPACH: Kolor jest mleczno-biały (notabene nie wyobrażam sobie innego koloru dla mlecznej maski;) ), zapach również ma mleczy, ale wyraźnie czuję lekki zapach alkoholu.



SPOSÓB UŻYCIA: 



Ja używam Kallosa właśnie ok. 2 razy w tygodniu, poza nim używam jeszcze dwóch odżywek. Aplikuję na włosy i zostawiam na nich 10 min lub więcej, w zależności od tego czy się nie zapomnę :P

WYDAJNOŚĆ: Używam tej maski dość często, mimo to zostało jej jeszcze ponad połowa. Opakowanie wydaje się małe, ale sądzę, że spokojnie starczy na dość długi okres czasu.

DZIAŁANIE: Nie wiem czy którakolwiek z Was pamięta mój wpis na fan page'u po pierwszym użyciu maski Kallos Latte. Moje włosy były wtedy podniszczone stosowaniem nie zbyt dobrych dla nich preparatów. Po użyciu dosłownie raz tej maski, miałam wrażenie, że odżyły! Były miękkie w dotyku, poza tym pachniały delikatnie. Nie były też splątane - raczej wygładzone. Już teraz wiem, że Kallos Latte na pewno zostanie ze mną na dłużej, mam też ochotę wypróbować inne maski Kallosa. Jestem po prostu zachwycona!

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: wiem, że moje opakowanie kosztuje coś trochę ponad 5zł w Drogerii Hebe. Ja dostałam tę maskę w drodze wymianki.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? Jasne, że TAK!!!

Miałyście? I zachwycacie się jak ja?

S.



64 komentarze:

  1. bardzo ją lubię :-) u mnie najlepiej działa w połączeniu ze szczyptą spiruliny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a o tym to jeszcze nie słyszałam. Dodajesz ją po prostu do maski?

      Usuń
  2. wszyscy się nią tak zachwycają a ja jej jeszcze nie próbowałam :D Muszę to jak najszybciej nadrobić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam jej 1 raz, kiedy laminowałam włosy żelatyną. Sama metoda mnie nie przekonała, więc wkrótce (kiedy skończę mój biovax i alverde), przetestuję ją solo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto i raczej powinnaś być zadowolona :)

      Usuń
  4. też ją mam i po prostu uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie miałam, ale planuję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest na mojej liście zakupowej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. jako następna laduje na mojej półce :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam.
    Czeka na swoją kolej :)
    Póki co, muszę zużyć maskę, którą stosuję aktualnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam :) chociaż niewiem czy to napewno to samo bo mam całkiem inne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to o wiele większe. To jest niby to samo, ale jednak podobno trochę różni się składem :)

      Usuń
  10. miałam i jest super:) i zapach mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja właśnie kilka dni temu zakupiłam tę maskę. W Hebe kosztuje dokładnie 4.99 :) Dla mnie zapach jest świetny - nie czuję alkoholu :D Dzisiaj będę ją pierwszy raz nakładała na włosy i jestem bardzo ciekawa efektu :) A gdy masz zamiar użyć tej maski to używasz jeszcze po myciu włosów odżywki i później tę maskę czy pomijasz juz odżywkę? Bo właśnie nie wiem jak to zrobić, ale chyba zrezygnuję z odżywki i położę maskę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem bardzo jaką opinię wyrobisz sobie o tej masce:) Ja po umyciu włosów nakładam tę maskę na kilka minut, następnie spłukuję i psikam na włosy odżywkę bez spłukiwania Gliss Kur:)

      Usuń
  12. Nie miałam ale opinia Twoja zachęca do jej wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam wersję 1000ml i też się zachwycałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam maske Kallosa, ale inną. Kupiłam ją jakieś 3 lata temu u fryzjera - > http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/14054_250.jpg POLECAM GORĄCO ;)
    Niestety była za duża, nie zużyłam w całości i musiałam wyrzucić bo była po terminie :(
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca, ma inny skład niż prezentowana przeze mnie :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Naprawdę? A co było z nią nie tak u Ciebie?

      Usuń
  18. uwielbiam i długo już stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Używałam przez bardzo długi czas :) jest rewelacyjna i pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie, że Ci służy, moje włosy niestety się z nią nie polubiły – puch na głowie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, nie pomyślałam nawet, że ta maska może tworzyć puch na głowie. A może to nie wina jej, tylko szamponu?

      Usuń
  21. Pierwszy raz widzę tą maskę aczkolwiek chyba warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę w końcu ją wypróbować, zmotywowałaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jej używam jak odżywkę :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam tę maskę! Dawno już jej nie miałam, ale chyba następnym razem kupię litrowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam o litrowym opakowaniu, ale chyba dopiero kupię je pewnie za rok :P mam jeszcze tyle zapasów + trzy wielgachne maski Bingo Spa.

      Usuń
  25. mam kallosa, ale tą mleczną;) i jak na razie, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, i na pewno wypróbuję więcej ich masek.

    OdpowiedzUsuń
  26. nie miałam, ale muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  27. nie mam dostępu do Hebe :( Spróbowałabym,maska za 5 zł :D Ja używam maski z Ziaji,natomiast nie zauważyłam piorunujących efektów i zniechęciła mnie do jej denkowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem dziewczyny wymieniają się za tę maskę na wizażu. Warto sprawdzić.

      Usuń
  28. Uwielbiam ją, ale stosuję jako odżywkę bo na moje włosy w roli maski lepsze są te ze Stapiza i z Bioetiki. Kallosa ubóstwiam za zapach, konsystencję i naprawdę świetne działanie. No i dodatkowo plus za prosty skład, bez PEGów i ciężkich silikonów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Sama przyjemność ze stosowania tej maski ;)

      Usuń
  29. Dużo o niej słyszałam i bardzo chce ją wyprobować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. mam litrową wersję i też ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam ją i bardzo lubię. Twoje opakowanie kosztuje w Hebe koło 6,5 jak dobrze pamietam a duże litrowe jakoś 11 zł.

    Ale co jest dziwne... moje litrowe opakowanie zawiera maskę o... nieco innym składzie. Już z kilku źródeł słyszałam, że ta maska ma kilka różnych składów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. % zł kosztuje moje opakowanie :)

      A tak, podobno ta w innym opakowaniu ma troszkę inny skład:)

      Usuń
  32. Super cena do super jakości. Bardzo fajnie włosy lśnią, są lekkie i naprawdę zadbane. Sama używam i niedługo zacznę kolejn opakowanie. Pozdrawiam, Jo Novi.

    OdpowiedzUsuń
  33. Próbuję sobie wmówić, że to nic ciężkiego i dam radę :D Działam na psychikę haha :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Trzeba będzie wypróbować, bo nie mam ekstra włosów... ;)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie łudź się, że sama maska poprawi Ci ich kondycję ;)

      Usuń
  35. ja ciągle jej unikałam przez wielkość. To strasznie głupie, ale przy tych wielkich litrowych kallosach ten wypada średnio. Ale koniec z wielkością - trzeba wypróbować jakość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego średnio? Ejjj, małe jest piękne!:P Mają inne składy, więc myślę, że warto sprawdzić, która bardziej przypadnie do gustu:)

      Usuń
  36. Miałam ją i bardzo polubiłam, na pewno jeszcze do niej wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wiele dobrego o niej czytałam, ale niestety u mnie nie dostępna..

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam i baaardzo sobie chwaliłam :) Na pewno do niej wrócę.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie ta maska spisała się tylko wtedy, gdy nałożyłam ją na całą noc, inaczej włosy były szorstkie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja miałam placente i byłam bardzo zadowolona tylko szkoda że tak długo trzeba trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Tej maseczce mówię TAK! Mój niekwestionowany jeden z ulubieńców ;)
    Kocham za zapach i działanie ;) fajnie zmiękcza, nabłyszcza i dba o włoski :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.