Podsumowanie miesiąca cz. 4 - kulturalnie

Hej!


To już ostatnia część podsumowań miesiąca. Tym razem opowiem Wam o sferze kulturalnej - jakie książki przeczytałam, obejrzałam filmy i czego słuchałam w minionym miesiącu.

KSIĄŻKI:

Miesiąc ten minął mi zdecydowanie pod kątem dwóch książek.
Mężczyzna od a do z - pozycję tę poleciła mi Karotka. Jako że lubię tego typu książki, ale sporo jest na rynku tego typu podobnych zawierających kompletne bzdury, chętnie sięgnęłam po pozycję poleconą mi przez moją dobrą, blogową koleżankę. Lektura opisywana jest z punktu widzenia mężczyzny, toteż staje się jeszcze bardziej wiarygodna w swym wydźwięku. Muszę powiedzieć, że sporo dowiedziałam się dzięki autorowi i zmieniłam swój pogląd dotyczący naszych kochanych samców. Piotr Mart, autor książki, podpowiada jak zachowywać się w stosunku do swojego mężczyzny, mówi co mężczyzna lubi, a czego nie. Przede wszystkim pokazuje, że to jak rozwija się związek w dużej mierze zależny jest od kobiety. Kobieta w końcu jest tzw. szyją ;) Nie będę tu opisywać całej książki, ale sądzę, że jest naprawdę mądrą lekturą, zupełnie nie w typie zołz. Polecam każdej kobiecie!

Ojciec chrzestny - ta książka zdecydowanie stanie się jedną z moich ulubionych. I według mnie była ona lepsza niż zbierający same pochwały film. Każdą stronę czytałam z ciekawością i podziwiałam kunszt autora. Jak pewnie większość z Was wie, Ojciec chrzestny to opowieść o rodzinie Corleone - najpotężniejszej z rodzin mafijnych skupionych w USA. Notuje porachunki między rodzinami, pokazuje tradycje Sycylijczyków, ich przekonania - podobne niekiedy do słynnego motta kodeksu Hammourabiego "oko za oko, ząb za ząb". Mistrzowsko przeplatają się tu wątki samego dona Corleone, Michaela, czy jego żony - Kay. Całą książkę czytałam jednym tchem, mimo że film oglądałam całkiem niedawno i wiem jak się kończy. Muszę też zaznaczyć, że oglądając film przed czytaniem książki, niekiedy nie wiedziałam o co chodzi, gubiłam się w wątkach i przez to w pewnym sensie ekranizacja zdawała mi się w niektórych momentach nudna. Teraz zapewne obejrzę film po raz drugi by przekonać się jak spojrzę na niego po przeczytaniu pierwowzoru. Książkę, podobnie jak tę wyżej, polecam całym sercem! Ale tym razem nie tylko kobietom, mężczyznom też.

Źródło okładek: www.empik.com

FILMY:
W tym miesiącu właściwie nie obejrzałam nic ponad serial White collar, który zawładnął mną całą. Szkoda tylko, że aktor grający główną rolę - Matt Bomer okazał się gejem... Troszkę inaczej ogląda się czy to film, czy serial, gdy główny bohater, pożądany przez wiele kobiet jest jednak heteroseksualny i do wzięcia :D Niestety obecnie musiałam przerwać oglądanie z uwagi na bardzo małą ilość czasu.
White collar, czyli po polsku Biały kołnierzyk, opowiada historię znającego się na sztuce fałszerza, Neala Caffrey'a, który wychodzi z więzienia dzięki facetowi, który sam go do niego wsadził. Ma pomóc mu w znalezieniu przestępcy. I tak, Neal sprawdza się i pomaga FBI łapać nieuchwytnych przestępców. Postać grana przez Bomera jest niezwykle inteligentna i... Wzdycha do niego większość kobiet spotykanych na swojej drodze. Nic dziwnego, Neal ma wielki urok, który potrafi zwalić z nóg chyba każdą kobietę. Jestem dopiero w połowie pierwszego sezonu, ciekawa jednak jestem co z ukochaną Neala i czy znajdzie sobie kogoś nowego. A wy, oglądałyście?

Drogówka - wydawałoby się, że raczej to film dla mężczyzn. Nawet mój chłopak wspólnie z kolegami stwierdził, że dziewczyn nie ma co brać na niego, wyobrażacie to sobie?:P A to przez złą opinię na temat filmu dziewczyny jednego z kolegi. A ja się uparłam, że film chcę zobaczyć. Obejrzałam i nie żałuję, mogę wręcz powiedzieć, że naprawdę mi się podobało, mimo przerysowania całej historii. Według mnie opowieść o policjantach, o tym jak żyją to coś nowego w naszej kinematografii. Wiem, że policjanci twierdzą, iż obecnie nie ma takich sytuacji wewnątrz jednostki jakie były ukazane w filmie. Kiedyś może, ale obecnie nie. Też tak mi się wydaje, bo oglądając film, naprawdę większość z tych rzeczy była aż wręcz dziwna. Zupełnie niepasująca mi do instytucji policji. Szczerze mówiąc, był to obraz przerażający. Policjant powinien być stróżem prawa, sam postępować wedle niego. Tymczasem obraz pokazał policjanta, który tylko na pozór był postrachem szarych obywateli. Zdecydowanie warto zobaczyć, chociażby dla aktora grającego główną rolę - Bartłomieja Topy. Wiedziałam, że ten facet kiedyś się wybije. Ma potencjał.

Les Miserables - czyli w języku polskim "Nędznicy". Nie była to pierwsza moja przygoda z kreacją "Nędzników" Victora Hugo. Kilka lat temu byłam na musicalu o tym tytule w teatrze Roma. Wtedy muszę przyznać, że nie bardzo zrozumiałam o co chodzi, a samo przedstawienie nie bardzo do mnie przemówiło. Do tego okropnie mi się dłużyło. Postanowiłam wybrać się z przyjaciółką na kreację hollydoodzką. Podchodziłam do niej ze sceptycyzmem, mimo że od początku zbierała najlepsze recenzje. Dlaczego byłam tak sceptyczna? Otóż znów był to film, gdzie grają jedne z największych gwiazd obecnego kina. Mimo to wydawało mi się, że takowi nie pasują do musicalu o takiej treści. Jakże się myliłam! Hugh Jackman w roli Jean Valjean zachwyca. Jego przemiana z żebraka w człowieka dobrze usytuowanego i do tego niezwykle szlachetnego według mnie zasługiwała na Oscara. Od samego początku, do końca genialnie wczuł się w rolę. Dużym zaskoczeniem był dla mnie Russel Crowe. Chyba największym. Według mnie idealnie pasował do Jawerta, a do tego ten jego głos! Czyżby pierwszy awanturnik hollywood był śpiewakiem?:D Po prostu piękny, te głębokie tony... I przejmująca scena na końcu. Muszę też wspomnieć o mojej ulubionej aktorce, Anne Hathaway. Cieszę się bardzo, że z dziewczyny grającej w "Pamiętniku księżniczki" tak się zmieniła w kobietę i do tego rasową aktorkę. Generalnie podczas ogłądania filmu kilka razy miałam łzy w oczach i miałam po prostu ochotę ulżyć sobie w cierpieniu i wybuczeć się w kinie do woli. Jestem pod wielkim, wielkim wrażeniem. 

MUZYKA:

To najnowsza piosenka Justina Timberlake'a, którą obecnie słucham non stop.

Oprócz tego, w tym miesiącu poruszanie się samochodem po mieście umilały mi utwory Pezeta, Muse i The Killers.

 Podzielcie się opinią o książkach, które przeczytałyście, filmach, które obejrzałyście i muzyce! Czekam na Wasze komentarze.


S.


28 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie książką "Mężczyzna od a do z" :) Popatrzę na nią na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiedziałąm, że słuchasz takiego klimatu jak Pezet ;)
    A książkę Mężczyzna od a do z chyba muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od dawna trochę słucham hip hopu i rapu, sis ;)
      Polecam!

      Usuń
  3. ostatnio czytam mało książek bo nie mam czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam cię, że wysiedziałaś na Les Miserables. Ja wiem, że musicale trzeba lubić, trzeba być wielkim miłośnikiem itd, ale osobiście 100 razy bardziej wolałabym to obejrzeć w "normalnej wersji" niż śpiewanej. Nie przemawia to do mnie, ba! krew mnie zalewa. Dlatego ludzi, którzy się zachwycają musicalami naprawdę podziwiam :)

    Co do filmów - polecam Atlas Chmur. Niby duża produkcja, a zdaje mi się, że przeszła u nas w Polsce bez echa. Film opiera się na kilku historiach, więc dla każdego się coś znajdzie i trzeba się bardzo skupić, żeby odnaleźć ten główny wątek, a ponadto w kilku postaciach odnaleźć jednego aktora :) Jeżeli nie oglądałaś - jak najbardziej polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale sądzę, że nie ma tu co podziwiać ;) po prostu każdy ma swój gust, ja z kolei nie wysiedziałabym raczej np. ok. 4h w Operze! ;)

      Słyszałam o Atlasie Chmur, ale jakoś mnie nie zainteresował. Stwierdziłam, że to taka bajeczka dla dzieci. Ale jeśli polecasz, to zapiszę sobie na liście filmów do obejrzenia - dziękuję!:)

      Usuń
  5. ja też byłam na 'Drogówce' i również zaskoczył mnie pozytywnie :) ciekawie przedstawiony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie :)

      Usuń
  6. też obejrzałam drogówkę i według mnie jest to jeden z lepszych polskich filmów

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabieram się za Justina, jeszcze nie słyszałam tej piosenki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę w stylu boybendów, ale fajna :)

      Usuń
  8. och tak to już jest, że jak facet jest przystojny to albo zajęty albo gej.. :P ja w tym miesiącu tylko lektury czytałam, a co do filmów, to miałam czas tylko na seriale w telewizji..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, niestety, to racja :P
      Dobre i seriale, ja czasem i na to nie mam chwili ;)

      Usuń
  9. Koniecznie muszę obejrzeć Nędzników :) Dziękuje za przypomnienie ;))


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Drgowka i mezczyzna od A do Z :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że książka Ci się spodobała :)

    A co do Drogówki, no ja bym się nie zdziwiła, gdyby i tak było, jak w filmie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie może i być, ale na pewno nie aż tak jak to przedstawił reżyser...

      Usuń
  12. mezczyzne od a do z chetnie bym przeczytala']

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każda kobieta powinna po tę pozycję sięgnąć ;]

      Usuń
  13. Ja przez Ciebie się ślinię do tego idealnego z jednym małym gejowym szczegółem mężczyzny ;P White Collar codziennie na tapecie <3

    OdpowiedzUsuń