Clarena Pyruvic & Azelaic Acid - krem idealny

czwartek, 14 marca 2013
Hej Dziewczyny!

Postanowiłam, że przyszła chwila na zrecenzowanie czegoś z pielęgnacji. Ostatnio skupiałam się raczej na podsumowaniach miesiąca i lakierach, dlatego teraz znów chciałabym opowiedzieć Wam co nieco o produkcie pielęgnacyjnym. Tym razem poznacie krem do twarzy firmy Clarena, który dostałam na blogerskim zjeździe w listopadzie. Panie z Clareny były na tyle miłe, iż poświęciły swój czas i dobrały każdej z nas produkt według jej indywidualnego profilu skóry. Dziękujemy raz jeszcze!

Mi w udziale przypadł krem Pyruvic & Azelaic Acid Cream z AHA FRUIT LINE, czyli krem z kwasem pirogronowym i azelainowym. Brzmi nieznajomo? Zaraz Was z tym kremem zapoznam!





OPAKOWANIE: zawiera 50ml kremu. Miejsce, w którym znajduje się kosmetyk jest szklane, natomiast nakrętka - plastikowa, biała z charakterystycznym dla firmy "kwiatkiem" (a przynajmniej mi przypomina to kwiatek :) ). Cały słoiczek mogę ocenić jako naprawdę bardzo solidny, a dzięki szklanej części, kosmetyk nabiera otoczkę elegancji i luksusu. Sam w sobie sporo waży, dlatego też osobiście miałam wrażenie, że mam do czynienia z czymś solidnym. Słoiczek zamknięty jest w papierowym pudełku, posiada również w środku ulotkę dotyczącą kremu.

KONSYSTENCJA: dość treściwa. Bardzo dobrze smarowało mi się tym kremem twarz, dodam, że po nałożeniu kremu nie towarzyszyło mi uczucie tłustego filmu. Kosmetyk wchłania się dość szybko, według mnie jest idealny zarówno na noc, jak i na dzień jako baza pod makijaż. Make up nie rozmazuje się pod wpływem kremu.

SKŁAD: 

STOSOWANIE: kremu używałam zarówno na dzień jak i na noc. Producent zaleca stosowanie "rano i/lub wieczorem".

KOLOR/ZAPACH: kolor kremu jest jak w większości specyfików tego rodzaju - biały, który po nałożeniu na twarz przemienia się w przezroczysty. Natomiast jeśli chodzi o zapach, początkowo możecie być nim niemile zaskoczone. Nie jest intensywny, ale dla mnie był dziwny. Na myśl przywodził mi właśnie kwasy. Na szczęście szybko się do niego przyzwyczaiłam i w sumie nie wydał mi się uciążliwy. 



DZIAŁANIE: Dla przypomnienia - moja skóra jest typem mieszanej w kierunku tłustej (w strefie T). Lubi nawilżenie w zimie, ale także i czasem latem kiedy wysusza ją słonko. Jak widzicie krem jest dość uniwersalny. Ja chciałam coś, co spróbuje zamaskować niedoskonałości pozostałe po nieprzyjaciołach na mojej brodzie. Mogę stwierdzić, że przez całą moją kurację tym kosmetykiem, pory rzeczywiście nie są już tak widoczne, podobnie jak niedoskonałości wywołane intruzami ;) Wydaje mi się również, że przez cały okres stosowania kremu nie miałam żadnych wyprysków! Być może jakieś bardzo, bardzo malutkie, z którymi szybko się uporałam. Ponadto krem rewelacyjnie radził sobie podczas największych mrozów - moja cera była wystawiona na zimno podczas mojego pobytu na nartach. Dodatkowo zauważyłam gładkość mojej cery.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? Trzy razy TAK!!! Dziewczyny, jestem po prostu zaskoczona działaniem tego kremu! Mimo, że moimi ulubionymi kremami nadal będą AA (głownie ze wzgledu na cenę), ten zdecydowanie spróbuję upolować podczas jakiejś okazji. Niestety w cenie regularnej jest dla mnie po prostu zbyt drogi, nad czym szczerze ubolewam, ponieważ tak rewelacyjnych efektów po zastosowaniu jakiegokolwiek kremu jeszcze nie miałam. Nawilża, redukuje pory, blizny potrądzikowe, wygładza skórę... Rewelacja! Polecam jeśli tylko macie na niego fundusze:)

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: według strony Clareny cena kremu wynosi 92zł. Niestety jest to wysoka cena, jednakże efekty rzeczywiście są widoczne. Kosmetyki Clarena niestety nie są zbyt dobrze dostępne. Kiedyś zostałam poinformowana, że znajdę je w niektórych salonach kosmetycznych i jak mniemam, w aptekach.

P.S. Ubolewam nad tym, że krem już wykończyłam :(

S.

48 komentarzy:

  1. Warto wiedzieć :)
    U mnie od ponad dwóch miesięcy gości seria Azelac SesDermy, ale opiera się głównie na kwasie azaleinowym bo innych nie mogę. Trochę mnie ciekawi Clarena i gdyby udało mi się dorwać próbki to z chęcią kupiłam krem prezentowany przez Ciebie.

    Na początku nieufnie podchodziłam do tego typu preparatów, ale moja dermatolog oceniła, że w moim przypadku będzie on optymalny i faktycznie. Z powodzeniem odstawiłam leki i cieszę się wyciszonym trądzikiem różowatym.
    Dodam, że mimo wszystko nie jestem zwolenniczką stosowania tego typu produktów na dzień ;) Sama wybieram "na noc" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro seria, którą masz opiera się na kwasie azaleinowym, być może i ten krem by Ci pasował. Aczkolwiek nie wiem jak byłoby z drugim kwasem zawartym w tym kremie. Jeśli chodzi o próbki, to z chęcią bym Ci pomogła, ale sama nie mam właściwie dostępu do Clareny. W moim przypadku chyba i tak skończy się na tym jednym, jedynym razie z uwagi na cenę.

      Usuń
    2. Będę musiała spróbować :) i cały czas chodzi za mną Twoja recenzja tego kremu. Podejrzewam, że szybciej kupię via net produkty Clareny ale dziękuję za chęć pomocy :)
      Cena faktycznie nie jest niska, ale w moim przypadku ona schodzi na plan dalszy, kiedy widzę efekty. Do tego dochodzi także wydajność, bo widzę, że poj. 50ml starcza na 3 miesiące regularnego używania. To się bardzo dobrze przekłada na relację cena - wydajność, działanie.
      Patrzę na to od strony praktycznej, choć doskonale rozumiem zawartość "funduszu inwestycyjnego" :)jak to mawia Moja Przyjaciółka.

      Usuń
  2. Może i ja go wypróbuję, jeśli skończę te moje kremy, które mam obecnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli cena Ci odpowiada, to jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  3. ja właśnie znów mam problem z moją atopią...
    I wszelkie perfumowane kosmetyki odpadają :( straszny żywot :P / Cieszę się, że krem tak Ci podpasował i pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat perfumowany nie jest, ale niestety jego mankamentem jest cena. Jak na razie dla mnie nie do przeskoczenia.

      Usuń
  4. Krem wygląda na ciekawy, jednak fakt, że znalazłam już idealny krem (Lumene Keep it cool) oraz cena sprawiają, że nie kupię tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam próbkę i ostatnio zużyłam. Efekty były świetne, planuję zakup opakowania pełnowymiarowego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ma to jak kremy z kwasami, najlepsze ;)
    tego nie miałam, jeszcze .. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to tego typu kremów się przekonam :)

      Usuń
  7. zawsze ciekawił mnie ten kremik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś go już wcześniej? Ja rzadko widuję tę markę na blogach.

      Usuń
  8. Ja tego typu kremy wolę stosować na noc. Zdaje się, że mam ten sam krem, ale próbuję jakoś rozsądnie rozplanować zużywanie zapasów i ten jeszcze chwileczkę musi poczekać.

    Swoją drogą, to kosmetyki Clareny są dostępne w niektórych sklepach internetowych, a stacjonarnie mogą być dostępne w salonie kosmetycznym w Arkadii, w okolicach Carefoura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego wolisz stosować je na noc?

      Możliwe, nie sprawdzałam tego. Zresztą i tak 100zł na krem nie wydam.

      Usuń
  9. Ja używałam dwóch próbek Clareny dołączonych do Glossyboxów i totalnie mnie rozczarowały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to były konkretnie za próbki?

      Usuń
    2. Krem push-up do biustu i krem z komórkami macierzystymi :)

      Usuń
  10. Mój krem z clareny czeka na swoją kolej :) Mam nadzieję , że bedę nim zachwycona tak samo jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super recenzja, nigdy nie miałam tego kremu, muszę się w niego zaopatrzyć jak przylecę do Pl :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, faktycznie trochę drogi, ale skoro działa to można by było kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto poszukać promocji w internecie :)

      Usuń
  13. Fajnie, że się sprawdza, ale u mnie też się sprawdzają tańsze kremy więc na ten się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że u mnie aż tak dobrze tańszy krem jeszcze się nie sprawdził.

      Usuń
  14. W Clarenie jestem zakochana od jakichś dwóch lat.
    Ich cukrowy peeling o zapachu cappucino nie ma sobie równych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, nie wiedziałam, że mają taki fajny peeling w swojej ofercie! Muszę chyba rzeczywiście bliżej przyjrzeć się firmie.

      Usuń
  15. Ostatnio bardzo mnie ciekawią wszelkie sera i kremy z kwasami, ale boję się rozpoczynać ich stosowanie w okresie wiosennym. Tyle słyszałam o przebarwieniach od słońca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tym by kwasy reagowały ze słońcem, więc niestety nie wypowiem się na ten temat. Aczkolwiek dałaś mi temat do zgłębienia w najbliższym czasie :)

      Usuń
  16. tak to właśnie jest, jak nam coś naprawdę przypadnie do gustu, to puste denko nie cieszy ;) :) no i zazwyczaj takie rzeczy kończą się niespodziewanie szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... Ale wszystko kiedyś się kończy :(

      Usuń
  17. Bardzo mnie zainteresowałaś tym kremem. Szkoda, że cena taka wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nad tym ubolewam. Jeśli masz fundusze na krem, to polecam jak najbardziej.

      Usuń
  18. oddałam mamie wszystkie próbki z tej firmy i kiedyś zadzwoniła do mnie i powiedziała, że mam jej znaleźć i kupić pełnowymiarowy krem z Clareny! :) Mówiła, że swietnie nawilżają i są bardzo wydajne, więc nie dziwie się, że również je polubiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. a ja przed wczoraj akurat go otworzyłam - czekał na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam na Twoją recenzję :D Ciekawa jestem czy i Ty będziesz zadowolona :)

      Usuń
  20. Ha! Jeśli działa, warto wydać "stówkę"! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się ją ma na tego typu wydatki :D

      Usuń
  21. Faktycznie drogi :( ja też kocham AA i póki nie robią krzywdy mojej buzi to przy nich pozostane:)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat AA spotykam skrajne opinie. Ale cieszę się, że podzielasz moją :)

      Usuń
  22. ja też znalazłam swojego ulubieńca na spotkaniu - krem Lumene :) widać dla każdego coś dobrego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Lumene sporo dziewczyn się zakochało!

      Usuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.