Podsumowanie miesiącza cz. 2 - ulubieńcy stycznia

Poprzednio prezentowałam Wam nowości stycznia, dziś zaś chciałabym pokazać moich ulubieńców. Zadziwiająco mało w tym miesiącu kolorówki, ale za to coraz częściej zaczęłam używać cieni do powiek. 


Kolorówka:

Paletkę Sleek Au Naturel pokazywałam Wam już w poście z nowościami styczniowymi. Udało mi się ją dostać droga wymianki i bardzo się z tego cieszę, bo już dłuższy czas nosiłam się z zamiarem zakupu jej. Odkąd tylko wyjęłam ją z koperty, stwierdziłam, że są to zdecydowanie moje kolory. Teraz maluję się tymi cieniami praktycznie codziennie. Wielkim odkryciem jest dla mnie korektor Essence, który skutecznie radzi sobie z tuszowaniem moich cieni pod oczami oraz pozostałości po wypryskach. Tani, a naprawdę kosmetyk-cud. Cień Miyo "Breeze" również dostałam w drodze wymianki i znakomicie odnajduje swoje miejsce na łuku brwiowym, by bardziej podnieść moją opadającą powiekę (dziękuję Gray i Luizie za rady :*). Wkrótce zobaczycie jak sobie poradziłam z moją powiekową urodą ;) Inglot Diamond top coat jak zresztą i pozostałe rzeczy, oprócz perfum, pokazywałam Wam również w poprzednim podsumowującym poście. Stosuję go jako bazę oraz jako utwardzacz na lakier i jak na razie, lakiery trzymają się u mnie o wiele dłużej niż wcześniej. Zobaczymy jak będzie z Inglotami. Pędzelek Sephora (nr. 14), również z wymiany, umila mi codzienny lub prawie codzienny rytuał nakładania cieni. Nie wiedziałam, że przerzucając się z pacynek dokładanych do cieni na pędzle zauważę taką różnicę! I last but not least perfumy Lady Gaga Fame. Dostałam je od Chrzestnego na Boże Narodzenie w komplecie z żelem pod prysznic. Nie miałam pojęcia, że tak wiele osób je lubi! Ja jakoś jestem uprzedzona do perfum gwiazd, aczkolwiek przed kilkoma laty bardzo przypadły mi do gustu perfumy Britney Spears Curious, wówczas mojej idolki. Fame używałam w tym miesiącu bardzo często.

Pielęgnacja:


Maseczka dr Ireny Eris Capri zdziałała na mojej twarzy cuda! Po zmyciu resztek specyfiku, cera była widocznie gładka i jakby rozświetlona. Możecie spodziewać się recenzji niebawem! Żel Original Source śwliwkowy z zimowej edycji limitowanej - wcześniej twierdziłam, że zapach szczególnie nie podoba mi się i wolę pomarańczową wersję. Jakże się myliłam! Już przy pierwszym myciu miałam ochotę na jeszcze i jeszcze... Ciekawi mnie co OS wymyśli na następny sezon. Pianka do mycia twarzy Pharmaceris z serii A, o której wspominałam Wam w poprzednim poście przy okazji prezentowania żeli do mycia twarzy z Be Beauty. Mają one mocną konkurencję w postaci tej pianki, również recenzja niedługo. Odpuszczę sobie za to zrecenzowanie micela Lirene, ponieważ jeden z tej firmy już opisywałam na blogu i praktycznie nie różni się według mnie od tego, byłoby to więc powtórzenie poprzedniej recenzji (TU). Ostatnio przerzuciłam się na mydła w płynie, a moim pierwszym wyborem było Twilight Woods. Zapach jest intensywny, ale jednocześnie delikatny i chętnie kiedyś sprawię sobie jego odpowiednik w postaci mgiełki.

To tyle na dziś. Wyjątkowo skromnie, prawda?

S.

63 komentarze:

  1. chyba wyprobuje ten korektor z essence, aktualnie mam z lovely i nyxa, ale wciaz ochota na wiecej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. też lubię ta piankę z Pharmaceris, a zamiast maseczki mam peeling do twarzy jest tak genialny, że zużywam go tylko w najmniejszych ilościach, bo mi go szkoda,

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz bardziej mam ochotę wypróbować tę piankę do mycia twarzy.
    Inspirujący Ci Twoi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo polecam! Jest naprawdę delikatna i rzeczywiście nie podrażnia skóry. Wkrótce napiszę recenzję, mam nadzieję, że skusisz się już definitywnie, bo naprawdę warto.
      Dziękuję:)

      Usuń
  4. Muszę sprawdzić zapach tych perfum Gagi bo opakowanie bardzo mi się podoba niezwykle oryginalne i stylowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź, sprawdź. Naprawdę zapach się udał!

      Usuń
  5. Oh same moje ulubieńce sleek essence i miyo :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam nic z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować, zwłaszcza korektor. Tani a dobry!

      Usuń
  7. lubię inglot diamond top coat, głównie za to, że wszystkie lakiery świetnie po niej błyszczą. jako bazy jej nie próbowałam. ciekawe zastosowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, bo według mnie zdecydowanie przedłuża żywotność lakieru nałożona jako baza oraz top coat.

      Usuń
  8. pianka też jest moim ulubieńcem choc ma zasadniczy mankament ale o tym niebawem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem gdzie tan mankament zauważyłaś, bo ja jestem wręcz zakochana!:D Czekam na recenzję :)

      Usuń
  9. Wszyscy Twoim ulubieńcy z pielęgnacji albo są i moimi ulubieńcami, albo czekają w kolejce, albo znam ich w innym wydaniu :) Cieszę się, że ten micel, to jednak nie bubel, bo czytałam już jedną kiepską opinię i się bałam. Jutro go odpakowauję, bo zostało mi Biodermy akurat na jeden makijaż, a później w ruch idzie Lirene :)

    Sylwia, a czy mogłabyś zrobić za jakiś czas porównanie pianki z Pharmaceris A z tą z serii T?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Co do Lirene, nie wszyscy przepadają za tymi micelami, ale mi naprawdę przypadły do gustu i szczerze polecam. Ciekawa jestem jaka będzie Twoja opinia :)

      Jasne, jak tylko wykończę tą z serii A i wezmę się za T, zrobię recenzję porównawczą. Pamiętam też o Twoim "zamówieniu" na posta ze wszystkimi Essie i Gray ze szminkami :D

      Usuń
    2. Całe ferie Ci na te posty zejdą :D

      Usuń
    3. No nie całe, na tydzień wyjeżdżam :P

      Usuń
  10. Ostatnio wąchałam gagę i już miałam się skusić, ale pozostałam przy mojej ukochanej Kate moss;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Kate Moss nie miałam, więc nie mogę porównać zapachów. W każdym razie Gagę naprawdę polecam:)

      Usuń
  11. też bym chciała takie porównanie pianek, o jakim napisała Karotka :) a co micela z Lirene to mnie strasznie podrażnia, oczy mnie po nim pieką!:( jak zdążę porobić zdjęcia to Ci go przywiozę w piątek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, na pewno będzie takie porównanie:) Kochana, bardzo chetnie bym tego micela przyjęła, najwyżej może niech Karocia weźmie. Szkoda, że moja uczelnia jest taka głupia ;/;/

      Usuń
  12. zaskoczyłaś mnie tym korektorem z Essence- muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama keidyś się nim zaskoczyłam jak widziałam pozytywne recenzje na blogach innych dziewczyn:)

      Usuń
  13. Bardzo podobają mi się perfumy Lady Gagi, bardzo bardzo, a też unikam perfum 'gwiazd'. Muszę sobie chyba ustrzelić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dużo osób je chwali. Powodzenia w ustrzelaniu :D

      Usuń
  14. Tą piankę mam już na liście zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mnie ta pianka chyba zrobiła krzywdę, nie jestem pewna na 100 za jakiś czas spróbuje raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pianka dla wrażliwców i w dodatku kojąca zrobiła Ci krzywdę?!

      Usuń
  16. Nie wiem czy miałabym tylu ulubieńców z całego roku, co zawsze szukam czegoś hmmm.. "lepszego" ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już od jakiegoś czasu mam ochotą na Au Naturel :) Jestem też ciekawa zapachu Lady Gagi, muszę się na nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Au Naturel polecam jeśli lubisz brązy. Gagę też, ładny ma zapach i do tego jest dosyć trwała jak na perfumy niemarkowe :)

      Usuń
  18. Twilight wood jest pięknym zapachem. U mnie wyszedł cały po 2 tyg (w piance) i teraz czaje się na mgiełkę. A co do Sleeka nie umiem się obsługiwać akurat tą paletka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To strasznie szybko wyszedł! Choć ja mam swoją łazienkę, więc tylko ja używam tego mydła. Może dlatego u mnie jeszcze trochę zostało. też czaiłam się na mgiełkę, ale w ostateczności wzięłam Dark Kiss. Twilight jest chyba jednak bardziej ciepłym, ziemowo-jesiennym zapachem. Ale nie mówię nie, może za jakiś czas po niego pójdę jak coś mi strzeli do głowy :P

      Usuń
    2. U mnie te pianki wystarczają na dwa miesiące! Ania, Ty się w nich kąpiesz czy po prostu masz liczną rodzinę? :)

      Usuń
    3. Pewnie używa jak to maniaczka:D

      Usuń
  19. Kusisz Original Source :)Może spróbuje i nie będzie wcale uczulał, więc poprawiał nastrój mojej skórze :)

    Kochana, a ja zamawiam recenzje na temat Twoich podkładów i pudrów ;)
    Być może kiedyś była, kiedy tutaj nie zaglądałam... jeśli tak odeślij mi notke :) To z chęcią poczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, trochę chyba za bardzo się boisz strachajdle :D

      ok:)

      Usuń
  20. Ja też zdecydowanie bardziej wolę wersję pomarańczową żelu OS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj dokładnie posta, wolę obecnie śliwkową :)

      Usuń
  21. Ta paletka jest świetna! Ma genialne kolorki! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam tą paletkę i jest świetna, uwielbiam ją:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Paletkę Sleek i cienie Miyo bardzo lubię:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też uwielbiam paletkę Sleek Au Naturel! I też jest moim ulubieńcem i stałą częścią makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę!:D Nawet nie wiedziałam, że Sleek wychodzi poza kosmetyczną blogosferę :)

      Usuń
  25. oj paletkę bym chciała mieć, ale ceny tak poszły w górę ostatnio, że poczekam trochę..

    OdpowiedzUsuń
  26. Napiszesz coś więcej o samym zapachu Fame? Ciekawa jestem jak go odbierasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, dałaś mi wyzwanie, bo zapachów nie opisywałam :) Ale postaram się.

      Usuń
    2. Super! Czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  27. Zastanawiałam się nad tym perfumem :)

    OdpowiedzUsuń