Kosmetyczne podsumowanie 2012 roku - ulubieńcy kolorówka

czwartek, 17 stycznia 2013
Drogie,

Wzorem niektórych blogów postanowiłam stworzyć swoje podsumowanie minionego, 2012 roku. Znajdą się w nim zarówno kosmetyki do pielęgnacji jak i te kolorówkowe. Ciekawa jestem czy obecny rok 2013 zmieni moje dotychczasowe upodobania, czy pozostanę wierna ulubieńcom z zeszłego roku.

Na pierwszy ogień wezmę kolorówkowe produkty. Już teraz mogę powiedzieć, że zapewne lakierom Essie pozostanę wierna i przez kolejny rok, mgiełki BBW pewnie będą przybywać do mnie wraz z kolejnymi, nowymi zapachami, a tusz GOSH pozostanie ulubioną maskarą na lata. Co więcej? Przygotujcie się na dłuuugiego posta!



 Lakiery Essie

Po prostu musiałam umieścić je jako pierwsze! To na punkcie ich kolorów i różnorodnych kombinacji drobinek oszalałam w minionym roku. Zgromadziłam już całkiem sporą kolekcję. Z racji ceny starałam się polować na nie podczas przecen, czy też na Targach, gdzie miały obniżoną cenę, nie ukrywam jednak, że zdarzyło mi się skusić na jakiś numer w cenie regularnej.

Lakiery Inglot:


Rok 2012 ogłaszam moim wielkim powrotem do firmy Inglot. Jak pisałam w postach, w których omawiałam kolekcję jesienną, kilka lat temu zraziłam się do ich trwałości. Natomiast kiedy zobaczyłam zdjęcia promocyjne nowej kolekcji na Facebooku, niemalże od razu chciałam biec do najbliższego salonu. Szczerze - nie wiedziałam za który lakier najpierw mam się brać! W końcu skończyłam z prawie całą kolekcją... :P Niestety nie wszystkie kolory odpowiadały tym ze zdjęcia promocyjnego, dlatego dwa z Inglotów poszły na sprzedaż... Reszta w fazie testów :) Niestety w dalszym ciągu nie zachwycają trwałością, ale koleżanka (dzięki Ola!) poleciła mi bym wypróbowała Diamond top coat. Zobaczymy, czy przedłuży jakość Inglotów.

Lakiery Sensique:


To moje kolejne, lakierowe odkrycie. Lakiery Sensique można kupić w Drogeriach Natura za bodajże trochę ponad 5zł. Mają fajne kolory, dobre krycie, są tanie i dość trwałe, czego chcieć więcej?

Lakiery Golden Rose Jolly Jewels:

 Lakiery z tej kolekcji szturmem zdobyły blogosferę pod koniec roku. Na początku ich pojawienia się, trafiłam na stoisku GR na właściwie ostatnie sztuki w najmniej ciekawych kolorach. Potem dopomogłam sobie internetem, a po jakimś czasie już spokojnie można było dostać na stoiskach wszystkie numerki. Jakie są Waszymi ulubionymi? Moimi zdecydowanie ten "maczek" na górze oraz złotko i brokatowy róż.

Reszta lakierów to pojedyncze sztuki. Essence bardzo polubiłam za ich małe buteleczki, które zmieszczą się dosłownie wszędzie oraz za niesamowity wybór kolorów, trwałość i cenę. Ubolewam nad tym, że zwiększyły swą objętość i koszt... Moje naj w tym roku to malinowy Glamurous life (TU) oraz You belong to me. L'oreal kupiłam na przecenie w Rossmanie i z miejsca stwierdziłam, że był to bardzo dobry zakup. Zdaje się, że teraz w Naturze lub Rossmanie znów będzie przecena, może się skuszę. Moje kolory to przepiękny Dating coral TU i pudrowy róż: TU . Inglot nail whitener to alternatywa dla frencha. Można go sotosować zarówno jako baza do frencha oraz solo. Wybiela paznokcie i daje wygląd jakby miało się samego frencha na paznokciach! Pisałam o nim TU. Rimmel w kolorz Beige style oraz Bare necessities -  w pierwszej połowie roku były najczęściej noszonymi przeze mnie lakierami, ten drugi miałam nawet na majówce i spokojnie przetrwał praktycznie ją całą!


Teraz pora przejść do szminek i wszelkiego rodzaju pomadek!

Celia Nude:

Po te panienki sięgałam chyba najczęściej. Są świetne, bo fajnie nawilżają usta, nie wchodzą w zagłębienia (u mnie oprócz 601 :( ) i można się nimi malować bez lusterka. Szkoda tylko, że tak trudno je spotkać.

L'oreal Rouge Caresse:


Cheeky Magenta i Tempting lilac. Jeden to fuksja, drugi nudziak wpadający lekko w fiolet. Moi ulubieńcy drugiej połowy roku 2012! Muszę powiedzieć, że Cheeky Magenta miałam na ustach podczas imprezy i przetrwała prawie całą! Również kupione na przecenie w Rossmanie, mam ochotę na kolejne.

Sleek True Colour:



Liqueur i Candy Cane. Właściwie dopiero teraz spostrzegłam, że wybrałam Sleek i L'oreal w podobnych kolorach, zwłaszcza Liqueur i Tempting lilac, ale nie są one identyczne. Candy Cane to fuksja, wpadająca bardziej w czerwień niż w róż jak robi to Cheeky Magenta. Ulubieńcy pierwszej połowy roku.

Catrice:


To trzy pomadki z Catrice które posiadam. Najczęściej używałam chyba pierwszą z lewej. Dobre krycie, troszkę niestety wysuszają, ale piękne, intensywne kolory dają rekompensatę.

Pomadka ochronna:


W tej kategorii króluje Nivea Vitamin Shake, kojarzy mi się z wiosną i latem, dlatego w zimie przerzuciłam się na coś bardziej treściwego jak Carmex, czy pomadka z Yves Rocher z masłem karite oraz truskawkową Nivea. Do tej powrócę znów na wiosnę.

Perfumy:


Mgiełki zapachowe z BBW: Carried away oraz moja pierwsza kupiona w BBW mgiełka Paris Amour. Obie uwielbiam tak samo, kojarzą mi się z energią, zazwyczaj właśnie nimi psikam się na codzień. Żałuje jedynie, że nie są odrobinę trwalsze. Moimi ulubionymi perfumami tego roku zostały Armani Diamonds. Mam je już jakiś czas i właściwie nie przestały mi się podobać. Moim perfumowym marzeniem z kolei jest Gucci Guilty Intense. Na razie mam tylko próbki, może moje marzenie w końcu się ziści ;)

Akcesoria do oczu:



Czyli mój ukochany eyeliner z Bell, który kilka dni temu wyzionął ducha. A miałam go baaardzo długo, chyba nie będę kłamać jak powiem, że dwa lata jak nie więcej. Polecam z całego serca! Moim niedawną ulubienicą, która szturmem wkroczyła w ulubieńców roku i zepchnęła inne maskary jest tusz do rzęs Gosh Catchy Eyes, o którym pisałam nie dawno i wiem,że wy też za nim przepadacie! (przynajmniej w dużej większości ;) ). Jeśli jeszcze nie miałyście Catchy Eyes gorąco zachęcam by spróbować! I last but not least czyli brązowy cień z Alverde, który kupiłam podczas tegorocznego pobytu w Budapeszcie. Jestem z niego bardzo zadowolona, był ze mną również na ostatnim wyjeździe na narty. Wszędzie się zmieści i jest tak śliczny, że z powodzeniem wystarczy nałożenie jego jedynego jeśli mamy mało czasu na makijaż lub mało miejsca w kosmetyczce.

Akcesoria do twarzy:


Róże Sleek Rose Gold i Pixie Pink to chyba dwa moje najbardziej ulubione róże. Rose Gold używam raczej w okresie wiosenno-letnim, natomiast Pixie Pink kupiłam na jesieni, bo poczułam, że potrzebuję chłodnego różu. Zobaczymy, czy PP nie zdetronizuje RG także na wiosnę i lato!
The Balm Mary Lou Manizer to rozświetlacz z dużą ilością drobinek. Chyba najładniejszy rozświetlacz jaki widziałam! Do tego długo utrzymuje się na buzi. Lily Lolo kupiłam jakoś w połowie listopada i jestem bardzo zadowolona, na początku byłam sceptycznie nastawiona do podkładu w proszku, w dodatku nie wiedziałam czemu blogosfera tak zachwyca się minerałami? Ale w końcu i ja poczułam potrzebę zabawy z tego typu kosmetykami. Jedyny mankament to cena.
Hakuro H51 - w tym roku przerzuciłam się na bardziej profesjonalne pędzle. Tego używam do nakładania podkładu płynnego lub LL Warm Peach i spisuje się on idealnie.

To tyle z moich kolorówkowych ulubieńców roku 2012. Przed Wami jeszcze pielęgnacja, ale tam będzie już zdecydowanie mniej kosmetyków. Może chciałybyście zobaczyć recenzję któregoś z pokazanych tu produktów? Piszcie śmiało!

S.


77 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mi najbardziej świecą się na moją kolekcję Essie ;))

      Usuń
  2. o wow ile Essie :) uwielbiam te lakiery :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niezła kolekcja, dużo lakierów Essie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka kolekcja Essiaków, o mamo! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tu kolorowo! :)
    Te pomadki Loreal bardzo mnie kuszą!

    OdpowiedzUsuń
  6. ile pięknych rzeczy! większości z nich nie miałam co prawda okazji testować, ale pod opinią co do lakierów Essie, podpisuję się obiema rękoma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy Essie nie lubią, ale cóż... :)

      Usuń
  7. Omamo, aż już nie wiem, co mam komentować ;D Moje upodobania w sumie znasz... więc może powiem tyle, że chcę zobaczyć te wszystkie szminki w akcji i zeswatchowane, o! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG ile lakierów :) Marzę o Essieeeee, muszę się chociaż w jeden zaopatrzyć :) Pozdrawiam kochana xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, myślałam, że w UK te lakiery są bardzo łatwo dostępne!:)

      Usuń
  9. masz trochę tych ulubieńców. :P kusi mnie Lily Lolo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, troszkę jest:D Polecam jak najbardziej, trzyma się bardzo długo:)

      Usuń
  10. Lakiery inglota bardzo bardzo kuszą. Podoba mi się ta kolekcja co wyszła na jesień :) Lakiery Essie tak ślicznie się prezentują :D Uwielbiam pędzle Hakuro. Mam zamiar je zbierać. Idzie do mnie już H70 ;> Również zastanawiam się nad ulubieńcami 2012 u mnie, ale ciągle brak czasu ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ostatnio bardzo rzuciłam się na Inglota. Mam je teraz głownie z wymianek ;) Jak zrobisz ulubieńców troche później to też nic się nie stanie :)

      Usuń
  11. bardzo chetnie ukradłabym Ci gdzies 90% zaprezentowanych produktow... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę sporo tych ulubieńców, piękne lakiery ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo miło się to czytało :) Sporo produktów lubię tak samo jak Ty :)
    Pozdrawiam Róża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, widać mamy podobny gust. Pozdrawiam również!:)

      Usuń
  14. ileż Essie *.* zazdroszczę ;)
    Z GR JJ mam 102 i kocham go na życie ;)
    muszę wreszcie kupić pomadkę Celii! kusicie nimi niesamowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celie naprawdę warto kupić, tania i dobra:)

      Usuń
  15. Ooo ile essie mmm <3

    Eyeliner 2lata,serio?nigdy nie mialam bell

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że jest dość monotematycznie - Essie i pomadki! :) Reszta to dodatek ;)

    Jak wiesz, mamy bardzo podobny gustu i wiele z tych produktów wyróżniłam również i ja. Wiele z nich może nie należy do ulubieńców roku, ale z pewnością używałam ich z radością i chętnie będę do nich wracać :) Tak patrzę na to zestawienie i myślę, że chyba zaczynami klonować wzajemnie swoje gusty :D

    Przygarnęłabym Twoją różową Caresskę i żurawinowego Essie :) A może zrobiłabyś post z Twoją kolekcją Essie z podlinkowaniem do tych, które już pokazywałaś, hmm? Może być po sesji (i zakupach, wiadomo :D) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no tak, raczej lakiery i pomadki:D

      Zauważyłam właśnie, że mamy naprawdę bardzo podobny gust, a wiele produktów, które Ty prezentujesz na swoim blogu, zaraz strasznie mnie korcą by je kupić :D Masz 100% racji z tym klonowaniem :D

      Co do postów o Essie to chętnie taki zrobię, dzięki za pomysł :* A Caresski różowej i żurawinki essie nie daaaam :P

      Usuń
  17. takie posty są NIEBEZPIECZNE- za dużo dobroci na raz... masz piękną: piękna! kolekcję kosmetyków.
    Essiakami mi zaimponowałaś.

    Przyłączam się do prośby Karotki, świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Wy wszystkie mnie kusicie, to co?:D Ja też muszę!

      Usuń
  18. Hmmm... widzę, że lubisz malować paznokcie :P Moja kolekcja lakierów jest taka skromna, że aż się wstydzę i kupię dziś nowy lakier. Czekam na post z pielęgnacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie to mało powiedziane... Ja uwielbiam malować paznokcie:D
      Haha, ciekawa jestem jaki kupiłaś :)

      Usuń
  19. jaka kolekcja essie *.* cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  20. widzę essie u Ciebie króluje :) ja muszę w końcu kupić sobie ich lakierki bo 4 Ł to dużo nie jest :) warto ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie to nie jest dużo, macie w UK raj! Jasne, że warto!:))

      Usuń
  21. Ile essiaków - wow! Ja również lubię te pomadki nude od Celii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzbierało się :) A Celia to naprawdę odkrycie tego roku:)

      Usuń
  22. Jeju essie ; ) chętnie bym je przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Essie <3 Uwielbiam H50 Hakuro. To mój ulubiony pędzel do podkładów płynnych i mineralnych. LL Warm Peach w wersji pełnowymiarowej trafi do mnie już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaką będziesz miała opinię o LL :)

      Usuń
  24. Kochana, ale galeria kosmetyków!!! Chciałabym ją zobaczyć osobiście.. podotykać, wypróbować itp ;D Zależy mi na recenzji lakierów Golden Rose Jolly Jewels ponieważ uwielbiam takie błyskotki na pazurkach, a sklep GR mam tuż obok pracy (sąsiedzi :D) może się skusze? Już widziałam wystawe , ale nie byłam co do nich pewna...
    A powiedz mi Syl, masz wszystkie lakiery z Jolly Jewels? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przyjedziesz do Wawy, to zobaczysz :) A na pytanie o JJ już Ci odpowiedziałam :))

      Usuń
  25. a lakierów z Essie oczywiście masz najwięcej :D Istna tęcza :)

    OdpowiedzUsuń
  26. WOW - ale masz kolekcję lakierów do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  27. zapraszam do mnie na konkurs http://an-n-na.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Celia też mnie zachwyciła. Daje bardzo ładny, delikatny efekt i faktycznie można jej używać bez przeglądania się w lusterku. Natomiast wszelkie pomadki nivea to dla mnie jedno wielkie rozczarowanie. Obecnie mam wersję milk&honey i jestem skłonna powiedzieć, że wręcz wysusza mi usta. Poprzednich wersji też nie wspominam z zachwytem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tej wersji Nivea nie miałam, wszystkie inne były dla mnie ok oprócz Peral Shine, czy jakoś tak... barwiła mi usta na jakiś biało-różowy pył i też wysuszała usta. Pozostałe to raczej chyba pomadki bardziej na lato, nie wierzę, żeby chroniły usta podczas siarczystego mrozu. Poza tym to chyba są pomadki nawilżające, więc na mróz to chyba nie bardzo ;)

      Usuń
  29. Świetne podsumowanie i same perełki w nim widzę, wspaniała kolekcja lakierów:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Essie masz nie mało, w ogóle lakiery świetne masz:) No ale tytuł bloga zobowiązuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dokładnie kochana, tytuł w końcu zobowiązuje ;))

      Usuń
  31. Essie to i moja wielka miłość od zeszłego roku- od kiedy stały się ogólnodostępne dzięki SP, oszalałam na ich punkcie:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Matuńku kochana dostałam oczopląsu na widok Essie :D kiedyś też się dorobię takiego zbioru :D W swojej kolekcji od niedawna mam aż... DWA :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dobre i dwa :D Musisz wypatrywać promocji!

      Usuń
  33. Marzę o Essie, ale niestety mnie ni stać aby kupić za 40 zł lakier :) Może jakby była promocja 2 w cenie 1 to chętnie je kupię :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.