Szczęśliwego Nowego Roku!

poniedziałek, 31 grudnia 2012
Dziś Sylwester...
I zarazem koniec 2012 roku. Zrobiłyście jakieś postanowienia? Szczerze mówiąc ja nie robię ich już od dobrych kilku lat. Stwierdziłam, że i tak ich nie wypełniam, albo o nich zapominam, więc wolę robić postanowienia na bieżąco.
Jaki będzie ten 2013 rok? Jestem naprawdę bardzo ciekawa. Podsumowując ten, który właśnie mija, spotkało mnie trochę trudnych momentów. Mimo wszystko nie żałuję, bo teraz wydaje mi się, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zmieniłam się. Także dzięki blogowi. Dzięki Waszym blogom.
Sylwester to dla mnie czas refleksji. Nie będę ich tu uzewnętrzniała, ale ciekawa jestem czy i dla Was ta Sylwestrowa Noc jest pewnym przełomem? Znam kilka osób, które traktują ten dzień jak każdy inny. Mi za każdym razem jak odchodzi stary rok jest smutno. Że minęły pewne chwile, osoby, zdarzenia, które już nie powrócą i trzeba iść do przodu. Ku nowemu.

Z tego miejsca, chciałabym Wam życzyć na Nowy Rok wytrwałości w postanowieniach, które zrobiłyście. Zdrowia, szczęścia, miłości. Zgody. Oraz oczywiście tym z Was, które posiadają blogi - dalszego rozwoju.

Do zobaczenia w Nowym, 2013 Roku! I szampańskiej zabawy!

S.


Czytaj więcej »

Podsumowanie miesiąca cz. II - zakupy z grudnia

sobota, 29 grudnia 2012
Czas na kolejną część podsumowań grudnia. Tym razem będzie to haul zakupowy. Jestem z siebie dumna, bo w grudniu właściwie skupiłam się tylko na moim maniactwie, czyli lakierach do paznokci ;) Przybyły też do mnie produkty pielęgnacyjne, ale w ramach współprac, więc mój portfel nie ucierpiał, a szufladę z zapasami mam wciąż pełną :)


Balsam odbudowa i nawilżanie Mrs Potter's - kupiłam ten balsam podczas wizyty w Makro. Zawiera aloes, dlatego zainteresował mnie, bowiem składnik ten ma wpływ na nawilżenie włosów, które od niedawna są u mnie suche. Ciekawa jestem czy mi pomoże.
Drogerie, supermarkety, 7-8zł.

Dwa dwufazowe płyny micelarne Bielendy z bawełną - podczas promocji w Biedronce, m.in. te płyny były masowo wykupowane, a potem chwalone na blogach. Ja wtedy się nie załapałam, ale postanowiłam tym razem spróbować. Także owoc wizyty w Makro.
Supermarkety, drogerie, 7zł.

Maski do twarzy -  czekoladowa i kawowa Stara Mydlarnia- liczę na dobre oczyszczanie i wspaniały zapach.
Drogerie Natura, ok. 5zł.

Reszta to już lakiery:

OPI The world is not enough - dłuugo kręciłam się wokół niego, aż  w końcu nadarzyła się okazja by kupić go przez ebaya. Do zakupów dołożyłam również Essie Your hut or mine - wszystko dzięki Moniszonowi :)

Jolly Jewels z Golden Rose, już bardzo dobrze nam wszystkim chyba znane :) Numerki 110 i złotko, czyli 103 kupiłam dzięki Karotce, natomiast sama skusiłam się na stoisku GR na 108, 113 i 116.
Golden Rose stacjonarny lub sklep internetowy www.goldenrose.pl, 12, 90zł.

Coś chyba byłoby ze mną nie tak :P Jakby od czasu do czasu do moich zbiorów nie dołączyło Essie. W tym miesiącu Miss Fancy Pants oraz Chinchilly.
Super Pharm, 35zł.

A ten mały, różowy lakier w buteleczce w kształcie serduszka, to odcień, który kiedyś baardzo spodobał mi się u mojej koleżanki Luizy. Luiza podczas naszej tradycyjnej Wigilii, podarowała mi oraz dziewczynom po takim lakierze. Dzięki! :*


Koooniec! Na szczęście ;))


S.
Czytaj więcej »

Podsumowanie grudnia, cz. I - cykl kulturalny

czwartek, 27 grudnia 2012
Hej dziewczyny!

I kolejny miesiąc powoli mija... W sumie nie jest to taki zwykły miesiąc. Grudzień to koniec roku, czas podsumowań. I ja rozpoczynając podsumowania miesiąca postem kulturalnym również trochę podsumuję.

Jakoże jest to post kulturalny, powinnam chyba krótko podsumować moje "osiągnięcia" kulturalne. Na pierwszy ogień weźmy książki - w pierwszej części roku średnio udawało mi się do nich zaglądać. Jednym z powodów było pisanie pracy licencjackiej. Tak, niby zaglądałam do książek fachowych, ale to nie to samo co po prostu czytać. Najczęściej czytałam gazety, z Newsweekiem na czele.
W drugiej części lata, mając liczne wyjazdy, przerzuciłam się również na książki, a z kolei gazety jakoś piętrzyły mi się na stoliku koło kanapy. Tak pozostało i do teraz. Książki pochłaniam w miarę możliwości, a prasa kobieca, czy też bardziej "poważna" leży i czeka i czeka...

Filmy. Zobaczyłam ich zdecydowanie mało i bardzo żałuję. Chyba filmem, który najbardziej zapadł mi w pamięci i ma oddźwięk w teraźniejszości jest ostatni Bond. Wciąż pamiętam również film, który polecił mi mój chłopak i który zdaje się, oglądałam podczas ferii wielkanocnych. Niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie, jak na złość tytułu. Kiedy to zrobię, edytuję posta ;)
Grudzień jednak przybliżył mnie do filmów dzięki uczestnictwie w Festiwalu Filmów Międzynarodowych Watch Docs, o którym piałam TU. W efekcie powstały dwa moje artykuły zamieszczone w gazecie "Domysły".

Muzyka - to ta była ze mną najczęsciej. Również dzięki temu, że słuchałam jej w samochodzie. Moim odkryciem była Lana del Rey oraz Adele.

Na polu teatralnym czynnie działałam jedynie w pierwszej połowie roku. Wtedy często odwiedzałam teatr Kwadrat, udałam się również do Romy. W listopadzie miałam okazję wybrać się z moją Mamą na Politę. Muszę przyznać, że spektakl w 3D robił wrażenie. Polecam każdemu kto jeszcze nie widział! Plany na następny rok? Dostać wreszcie wejściówki na "Deszczową Piosenkę"! Uwielbiam musicale.

Podsumowałam już pokrótce rok, tak żebyście się nie zanudziły ;) a teraz czas na podsumowanie samego grudnia.

Książki - przeczytałam właściwie jedną - pierwszą część powieści Charllotte Bronte "Villette".
Muszę przyznać, że przez pewien okres czasu książka mi się dłużyła, zwłaszcza ku jej końcowi. Kilka stron pod koniec opuściłam, bo już byłam znudzona długimi opisami. Ale mimo to pod koniec autorka poczyniła zaskakujący zwrot akcji, dlatego z chęcią sięgnę po drugą część. Villette opowiada o młodej dziewczynie, która traci kontakt ze swoją matką chrzestną oraz jej synem. Przeżywa wiele chwil grozy, ale swoją odwagą, której sama nie jest świadoma, pokonuje je i znajduje się we Francji. Tam zostaje nauczycielką angielskiego na pensji dla dziewcząt Madame Beck. A wiecej Wam nie napiszę :P Jeśli lubicie siostry Bronte, same sięgniecie po tę pozycję :)






Obecnie czytam "Wyścig po miłość", książkę tą dostałam w tym roku na moje urodziny. Sprezentowały mi ten tytuł moje dwie uczelniane koleżanki.















Filmy - tutaj powinnam wspomnieć o dwóch jakie widziałam w ramach festiwalu Watch Docs. Stały się inspiracją do napisanych przeze mnie artykułów.
Pierwszy z nich to "Krąg" Jafara Panahiego. Jest to irański reżyser, który dostał za ten film nagrodę Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji. Podczas gdy Zachód zachwycał się tym filmem, Iran zakazał wyświetlania go. Trudno się dziwić, Panahi pokazuje w tym obrazie losy różnych irańskich kobiet borykających się z codziennością. I tak w pierwszej scenie poznamy kobietę, która wbrew oczekiwaniom rodziny rodzi dziewczynkę, następnie Iranki, które tego samego dnia wyszły z więzienia i próbują wrócić do życia (ten wątek przeplatał się przez pozostałe). Na końcu dowiadujemy się również co stało się z kobietą, która urodziła dziewczynkę. Naprawdę polecam obejrzeć. W kinie, ani w wypożyczalniach czy sklepach niestety tego filmu nie będzie, ale polecam zajrzeć do Internetu. Ja właśnie tam wyszperałam ten film.

Kolejnym obrazem, który miałam okazję zobaczyć był "Kobiety syryjskiej rewolucji" Nady Abdelsamad. Są to typowe wywiady z 3-ma kobietami biorącymi udział w rewolucji w Syrii. Epizody z rozmowami przeplatane są filmikami z Youtube. Może film ten jest mniej interesujący niż "Krąg" i mniej skomplikowany do stworzenia, jednakże również zasługuje na uwagę. Osobiście dowiedziałam się jak wyglądała rewolucja od wewnątrz, a nie od  zewnątrz jak przedstawiały ją media.

Świąteczna atmosfera udzieliła się i mi, dlatego obejrzałam emitowany w TV film "Holiday". Z miejsca stał się jednym z moich ulubionych, świątecznych filmów. Gra w nim śmietanka jednych z najgorętszych aktorów - Jude Law (kurczę, nie poznałam go w pierwszej chwili!), Cameron Diaz i Kate Winslet. Film opowiada o dwóch kobietach - Amandy z L.A. (Diaz), która prowadzi swoją własną firmę promującą nowe filmy oraz Iris z małego miasteczka pod Londynem (WInslet). Pod wpływem ich ostatnich niepowodzeń w sferze miłosnej, postanawiają zamienić się domami na dwa tygodnie. Reszta... Same zobaczcie ;) Na pewno mogę powiedzieć, że to film pełen ciepła, w sam raz na Święta Bożego Narodzenia. Aż dziwię się, że dopiero teraz obejrzałam ten film!




Kolejnego wieczoru postanowiłam obejrzeć "27 sukienek" z Katherine Heigl w roli głównej. Film sympatyczny, opowiada o dziewczynie, która bardzo często biega na śluby swoich przyjaciółek i występuje tam w charakterze druhny. Jej siat przewraca się do góry nogami gdy przyjeżdża do niej jej siostra, Tess, która od razu rozkocuje w sobie szefa Jane (Heigl). Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że Jane skrycie kocha się w nim od rozpoczęcia swojej pracy w firmie. Szczerze mówiąc, nie ma czym się zachwycać. Ot, dobra komedia dla rozluźnienia.








Kolejnym filmem, który miałam okazję zobaczyć przez te święta był, już pewnie kolejny znany przez większość film "Czekolada" z Juliette Binoche i Johnny'm Depp'em. Następny niezwykle ciepły film o tajemniczych właściwościach czekolady. Do tego główna bohaterka nosi nazwisko Rocher! Ciekawe z czym nam się ono kojarzy?;) Tak! Z tymi sławnymi pralinami! Do tego jeszcze uwielbiany przez większość kobiet Johnny, który chyba tu po raz pierwszy rozpoczął przygodę z piractwem ;) Polecam oglądać z kubkiem czekolady w rękach!




Jeśli chodzi o muzykę, królowała u mnie ścieżka dźwiękowa z ostatniej części James'a Bond'a "Skyfall".




*http://watchdocs.pl/kobiety_syryjskiej_rewolucji-film-36-pl.html


A wy? Jakie książki przeczytałyście? Jakie filmy polecacie? Może jakieś linki do Waszej ulubionej muzyki?:)

S.
Czytaj więcej »

DIY - biżuteria

Ostatnio kilka razy napotkałam na blogach własne dzieła biżuteryjne. Pomyślałam sobie, że może też zrobię użytek z tych kolorowych kulek? Efekt końcowy bardzo mi się spodobał i na pewno wkrótce zrobię sobie kolejne, może bardziej fantazyjne :) A jak Wam podoba się moje dzieło? Chcecie zobaczyć kolejne na blogu?

Bransoletkę wykonałam z miętowego jadeitu.



"Backstage"z jasnoniebieskim jadeitem ;)






Jak Wam się podoba? Też tworzycie taką biżuterię?:)

S.
Czytaj więcej »

Pożegnanie...

Kochane,

Nadszedł czas mojego poświątecznego wyjazdu na narty. Mam nadzieję, że ten okres przed sylwestrowy nie będzie dla Was zbyt śpieszny i że trochę odpoczniecie :)
Jak zawsze, posty od tego momentu będą ukazywać się automatycznie, na moje komentarze możecie liczyć po moim powrocie.
Do usłyszenia po 2 stycznia!

P.S. Życzenia noworoczne w swoim czasie!:D

Buziaki,

S.


Czytaj więcej »

Świąteczny mani

wtorek, 25 grudnia 2012
Mam nadzieję, że w tej świątecznej bieganinie znajdziecie chwilę czasu by zajrzeć na blogi. Jeśli tak, to mam dla Was świąteczny mani jako przerywnik :)



Do tego mani użyłam dwóch lakierów: Astor 45 sec, nr. 17 oraz Catrice In The Bronx, nr. 460.



Jak Wam się podoba? A może macie coś podobnego na paznokciach?

S.
Czytaj więcej »

TAG: Gotowa na święta

poniedziałek, 24 grudnia 2012
Hej dziewczyny!

Dziś też lekko i przyjemnie. Kamila otagowała mnie w TAGu "Gotowa na święta" (dzieki :*). Poniżej moje odpowiedzi. Miłego czytania!

Zasady:
Wstawiam obrazek oznaczający ten TAG.
Piszę kto nas otagował.
Taguję kilka osób.
Powiadamiam osoby otagowane komentarzem na ich blogu.
Odpowiadam na pytania tego TAGU.
Każdy odpowiada na te same pytania.
Pytania i odpowiedzi: 
1. Jaki jest twój ulubiony świąteczny film? 
Chyba nie będę oryginalna  w tej materii ;) "To właśnie miłość". Poza tym obejrzałam też "Holiday" i uważam, że to równie piękny film. Także nasza odpowiedź na "To właśnie miłość", czyli "Listy do M". Bardzo udana "kopia". Na święta polecam właśnie te trzy filmy najbardziej.




2. Jaki jest twój ulubiony świąteczny kolor? 
Phi! Co za pytanie :D Jasne, że czerwony! Najbardziej lubię duże, czerwone kokardy. Czerwonym lub bordowym manicure również nie pogardzę.



3. Czy na święta lubisz zostać cały dzień w piżamie, czy stroisz się specjalnie na tą okazję? 
Zawsze jestem ubrana.
4. Jeśli mogłabyś kupić tylko jeden prezent na święta, to co by to było i dla kogo? 
Jeśli już kupować, to wszystkim. Wolałabym nie unieszczęśliwiać nikogo.
5. Czy otwierasz prezenty w Wieczór Wigilijny, czy poranek? 
W Wigilijny poranek, amerykańskim zwyczajem ;) Poza tym, chyba dłużej bym nie wytrzymała :P

6. Czy kiedykolwiek budowałaś domek z pierników? 
Niestety nie, ale jeszcze wszystko przede mną!


7. Co lubisz robić w przerwie świątecznej? 
Oczekiwać na Sylwestra ;)
8. Czy masz jakieś świąteczne życzenia? 
Każdy na pewno jakieś ma, niech moje zostaną tylko w głębi mojego serca.
9. Ulubiony świąteczny zapach? 
Piernik, mm...

http://www.smakowitykasek.pl
10. Ulubiona świąteczna potrawa? 
... No cóż, to co wyżej, czyli piernik oraz makowiec. Nie pogardzę też kutią, albo fasolką. Generalnie nie jestem bardzo wybredna, nie zdzierżę tylko ryb! Choć dla tej po grecku zazwyczaj robię wyjątek ;)

http://www.mojewypieki.com/

TAGuję wszystkie moje czytelniczki, chętne do przygotowania takiego TAGu:)


S.
Czytaj więcej »

Życzenia dla Was

Kochane,

Dziś 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Z tej okazji chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia płynące prosto z mojego serduszka ;)
Życzę Wam aby te święta były spędzone wraz z najbliższymi, aby nikogo nie zabrakło przy stole, a może pojawił się dawno nieoczekiwany gość?
By atmosfera zarówno przy Wigilijnym stole jak i w kolejnych dniach była ciepła i rodzinna.
Życzę Wam również pięknych prezentów i uśmiechów na twarzy, kiedy będziecie je rozpakowywać.
Oczywiście, dużo kosmetyków i błyskotek!:D Nie mogłabym o tym nie wspomnieć na blogu kosmetycznym.
Po prostu wszystkiego najlepszego dla Was i Waszych rodzin.

Buziaki,

Sylwia vel. lacquer-maniacs



Czytaj więcej »

Jak wyglądają Święta w moim domu?

sobota, 22 grudnia 2012
Przygotowania u Was idą pełną parą? U mnie idą partiami, ale idą!:D Choinkę będę ubierać dziś lub jutro, natomiast w tym poście pokażę Wam dekoracje z mojego pokoju. Tak na szybko, bo pewnie nie wiele z Was ma czas na czytanie długaśnych postów:)







WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

Choć i tak jeszcze się do Was odezwę ;))
Czytaj więcej »

Serum czekoladowo - miętowe od Bingo Spa

piątek, 21 grudnia 2012
Hej!

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z firmą Bingo Spa. Dopiero teraz udało mi się wykończyć moje poprzednie produkty i zabrać za kosmetyki powierzone mi przez firmę. Pewnie wiele z Was zna Bingo Spa. Ja niestety nie mam nacodzień dostępu do nich (choć słyszałam, że są obecni m.in. w Tesco), dlatego bardzo ucieszyłam się na współpracę i mam nadzieję, że będę miała okazję brać udział w kolejnych edycjach ich współpracy z blogami.
Na dziś przygotowałam dla Was recenzję masła do ciała czekoladowo-miętowego. Brzmi pysznie, prawda?:)





SKŁAD: jak widzicie, na pierwszym miejscu znajduje się... woda. Następnie masło kakaowe, niestety... Parafina. Co prawda mi ona nie szkodzi, ale wiem, że niektóre z Was strasznie zapycha. Szkoda, że wielu producentów nadal uparcie jej używa podczas gdy wiele z osób uskarża się na jej niepożądane skutki.

OD PRODUCENTA: Miętowe orzeźwienie pobudzi Twoje zmysły, a skóra odetchnie pełną piersią! Serum BingoSpa sprawi, że pielęgnacja Twojej skóry stanie się niezapomnianą chwilą, chwilą na którą z niecierpliwością czekasz, chwilą, którą pragniesz, by trwała bez końca... dzięki czekoladzie. Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada zawiera wiele cennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry. Poza tym wykazuje działanie odmładzające i odświeża skórę, skutecznie likwiduje suchości skóry. Antyoksydanty, czyli składniki spowalniające proces starzenia się skóry, znajdujące się w  czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez skórę kolagenu, elastyny i innych protein. 
  
Składniki czekoladowego serum BingoSpa drenują i pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują i działają kojąco. Te wyjątkowe właściwości zawdzięczamy obecności w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to:

  • psychoaktywne – ß-fenyloetyloamina, tryptofan, anandamid, 
  • nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina 
  • antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole, głównie flawonoidy i kwasy fenolowych
Puszyste i aksamitne, czekoladowo - miętowe serum BingoSpa do pielęgnacji ciała nasyci skórę odżywczymi składnikami, na długo pozostawi rześki, miętowy zapach.

Źródło: www.bingo.net.pl
 
OPAKOWANIE: w ramach testów otrzymałam serum w 150g opakowaniu. Jest ono plastikowe, fajnie, że część w której znajduje się produkt nie jest całkowicie przesłonięta etykietą - jest przezroczysta dzięki temu doskonale widzimy ile kosmetyku nam ubyło. Opakowanie sprawia wrażenie szklanego. Chroni je czarne, plastikowe wieczko, które nie nastręcza żadnych problemów przy otwieraniu. Zdziwieniem dla mnie jednak był fakt, że po otworzeniu serum pierwszy raz, nie ujrzałam srebrnego zabezpieczenia produktu. Jest ono ważne dla konsumenta, bo dzięki temu wiemy, czy ktoś już tykał palce do naszego potencjalnego kosmetyku.

KONSYSTENCJA: zbita. Ale w końcu to serum, a nie masło ;) Nie jest bardzo tłusta, powiedziałabym, że czuć iż kosmetyk ma nawilżać, nie pozostawia on jednak bardzo tłustej warstwy. Po posmarowaniu ciała zanim wchłonie się całkowicie, pozostawia białą konsystencję na ciele.

KOLOR/ZAPACH: jak pisałam wyżej, kolor biały, po rozsmarowaniu kosmetyku na ciele pojawia się biała konsystencja, która po chwili wchłania się w skórę. Jeśli chodzi o zapach... Szczerze mówiąc liczyłam w tym wypadku na więcej. Miałam nadzieję na piękny, intensywny aromat czekolady z domieszką mięty. Coś jak czekoladki miętowe After Eight, znacie je? Otrzymałam bardziej mięte niż czekoladę, do tego niestety aromat ten drażni mój węch i jest dla mnie po prostu nie przyjemny.

DZIAŁANIE: Wracając do obietnic producenta, zaczerpniętych ze strony internetowej Bingo Spa - rzeczywiście nawilżenie czuć. A w końcu to ma być najważniejszą częścią pielęgnacji ciała wszelkiego rodzaju mazidłami. Ale mam wrażenie, że w kosmetyku mimo wszystko jest więcej mięty. Patrząc na skład, rzeczywiście ziarno kakaowca wyróżnia się na drugim miejscu, chyba ktoś jednak przesadził z miętowym aromatem;) Więcej zastrzeżeń nie mam.

Podsumowując, dobre nawilżenie, ale zapach dla mnie niestety nieznośny :(

Miałyście? Co sądzicie?


S.

 Bardzo dziękuję przedstawicielom Bingo Spa za przesłanie produktów do testowania, jednocześnie zaznaczam, że fakt współpracy nie wpływa na moją opinię.


Czytaj więcej »

Akcja urodowa Mikołajka - moja przesyłka

czwartek, 20 grudnia 2012
Nie dawno Lilesly Inspirations ogłaszała akcję pt. "Zostać urodową Mikołajką", a już ta akcja właściwie dobiegła końca. Cieszę się, że wzięłam w niej udział, bo naprawdę miło jest dostawać niespodzianki.
Moją Mikołajką była Magda z Lena kosmetyczna arena. Z tego miejsca ponownie dziękuję Ci za bardzo fajną przesyłkę :*




Paletka Technic electric - bardzo się z niej cieszę, bo słyszałam o tych paletkach wiele dobrego w ostatnim czasie. Co prawda, nie maluję się cieniami zbyt często, ale na wyjścia jak znalazł!

W7 Double Act - to kolejny podarunek, na widok którego praktycznie się obśliniłam :D Nie miałam jeszcze W7, a podobno to tańszy odpowiednik Benefitu.

Balsam do ust W7 - jak znalazł na mroźną pogodę

Lakiery Essence colour&go jeszcze w starej wersji - ten żółty niestety już mam, wiec pewnie pójdzie w świat :)

OPI Moonraker z kolekcji Skyfall - to jako wymianka.

Maseczka z zielonego jabłuszka, kolczyki oraz słodkości wraz z kartką świąteczną :)


Kubek, który chyba najbardziej skradł mi serce:D


S.
Czytaj więcej »

Blogrolle - dołącz i Ty!

Hej,

Dziś bardzo szybki post. Chciałabym Was poinformować, że zgłosiłam swoją kandydaturę do  

Jest to katalog blogów, zachęcam więc do dopisania się.



Czytaj więcej »

Relacja z otwarcia salonu NYXa w Warszawie

środa, 19 grudnia 2012
Hej dziewczyny!

Dzisiejszy post postanowiłam poświecić nowo powstałemu salonowi kosmetycznemu amerykańskiej firmy NYX. W minioną sobotę, 15.12 miałam okazję uczestniczyć w otwarciu salonu wraz z innymi blogerkami dzięki zaproszeniu Zuzi - Managerki Marketingu NYX'a:)
Szczerze mówiąc, wcześniej jedynie słyszałam o tej marce, raz zobaczyłam jej produkt na żywo dzięki Gray, która pokazała mi matową pomadkę. Od razu zapragnęłam ją mieć, niestety obecnie do salonu NYXa w Blue City, bo tu został otworzony pierwszy salon w Polsce tej marki, jeszcze owe pomadki nie dotarły. Już się na nie szykuję!

W dzisiejszym poście wykorzystam zdjęcia Gray, Smykusmyka oraz Ancyk.


Sylwia z lilesly-inspirations.blogspot.com pozuje w jeszcze pustym salonie :D


Pierwszą rzeczą którą zrobiłam po wejściu do sklepu i wstępnym rozejrzeniu się było rzucenie się na lakiery :)


Kasia za to zajęła się akcesoriami do makijażu oczu.





W ofercie sklepu znajdziemy właściwie wszystko: lakiery do paznokci, pomadki, błyszczyki, cienie do powiek (te pojedyncze i w paletkach), kredki, eyelinery, pudry, róże, bronzery, podkłady... Do wyboru do koloru!


Sylwia z weak-point w końcu skusiła mnie skutecznie swoim przepięknym różem na ustach - błyszczyk kupiłam i ja!


Blogerki macają... ;)



Część z dziewczyn, które miałam okazję spotkać.

Firma NYX zadbała również o to by ofiarować nam małe upominki w ramach recenzji na naszych blogach.


Moje zakupy:


Naprawdę bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w otwarciu i biorę się za testowanie!


S.
Czytaj więcej »




SZABLON BY: PANNA VEJJS.