Mój fioletowy sekret...Essence

czwartek, 30 sierpnia 2012
Witajcie!

Essence już powoli wprowadza nową wersję lakierów do paznokci colour&go! (I nie tylko:) ), a ja chciałam Wam jeszcze pokazać starą wersję, którą kupiłam na promocji. Jest to lawenda z małymi drobinkami brokatu o nazwie a lovely secret, nr. 86.


W świetle sztucznym



Kiedyś zniechęciły mnie do tego lakieru drobinki znajdujące się w nim - nie przepadałam i w sumie nadal nie przepadam za lakierami mającymi w sobie drobinki opalizujące, ale podczas gdy trwały promocje w Naturze związane z wycofywaniem niektórych produktów Essence, stwierdziłam, że się skuszę. To był właściwie taki totalny spontan, same wiecie pewnie jak mogą działać tak dobre promocje na lakiery do paznokci:D Żałuję notabene, że nie wzięłam lakieru z nr. bodajże 52 - niebieskiego brokatowego lakieru mieniącego się na zielono. Teraz go szukam wraz z numerem 01 z serii nude glam, ale oczywiście na półkach pozostały jedynie jesienne kolory.
Ale wracając do a lovely secret - pędzelek standardowy w Essence i standardowo maluje się nim dobrze, krycie całkowite po dwóch warstwach. Kolor to fiolet, a raczej lawenda - bardzo subtelny i dziewczęcy, a drobinek, które w butelce opalizowały na różowo, praktycznie na paznokciu nie widać - chyba że w świetle sztucznym.
Myślę, że zbyt wiele rozpisywać się o tym lakierze nie będę, bo już wiele razy pisałam o Essence Colour&Go i jak pewnie zauważyłyście, jest to jedna z moich ulubionych serii lakierów.:)

Jak Wam się podoba? Na podstawie zdjęć wstawianych przez właścicielki różnych blogów kosmetycznych, śmiem twierdzić, że kolor ten pojawi się w nowej odsłonie buteleczek:)

S.
Czytaj więcej »

Komu w drogę, temu czas...

wtorek, 28 sierpnia 2012
Dziewczyny,

Prawdopodobnie jak to czytacie jestem już na Gran Canarii i odpoczywam (albo nawet śpię:P) po porannym locie (5.50, o zgrozo!). Kilka notek w czasie mojej nieobecności ukaże się automatycznie, a zaległości nadrobię po powrocie, czyli za 14 dni:) Jednocześnie proszę o wyrozumiałość, jeśli nie odpiszę na maila w określonym czasie. Po moim powrocie planuję również konkurs lub rozdanie, więc miejcie oczy i uszy szeroko otwarte! Trzymajcie się i do usłyszenia!

Buziaki,

S.

źródło: http://gran-canaria.costasur.com/gallery/pl/gallery-3783.html

Czytaj więcej »

Moja wyjazdowa kosmetyczka

poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Postanowiłam pokazać Wam co zabieram na dwutygodniowe wakacje na Gran Canarię.
Starałam się wybrać najpotrzebniejsze rzeczy, ale jeśli chodzi o lakiery, niestety nie bardzo się udało:P No cóż, mówi się trudno:D



Od lewej:
- Carex - antybakteryjny żel do rąk - super sprawa na wycieczkach i w podróży, gdy nie mamy dojścia do wody i mydła.
- Odżywka diamentowa od Eveline - póki nie znajdę czegoś na jej miejsce, na razie używam jako bazę.
- Lakiery do paznokci
Bourjois Fuchsia hype, nr. 23
Essie Tart Deco
Essie Mint Candy Apple
Essie Too too hot
Essie Good to go
MIYO drops nr. 64 denim 
Essence 04 Iced latte
- Próbka perfum Gucci Guilty Intense - mam cichą nadzieję, że na strefie bezcłowej na Gran Canarii uda mi się kupić te perfumy w korzystnej cenie.
- wodoodporny tusz do rzęs Maybelline Collosal w kolorze czarnym

- Cienie do powiek:
Rimmel Colour Mousse odcienie 005, 006, 008


- tusz do rzęs MaxFactor Calorie - biorę go oprócz Collosala, ponieważ tamten nie nadaje moim rzęsom zadowalającego efektu. Więc ten będzie na wieczór:)
- eyeliner Bell
- Bronzer Essence z wymianki z Karotką:*
- Kobo podkład w kompakcie, nr. 403 Sand beige
- dwa pędzle:)

Jeśli chodzi o pielęgnację, zabieram jedynie szampon. Żele pod prysznic będę miała na miejscu, jako nawilżenie dla ciała będę stosować balsamy po opalaniu.


S.
Czytaj więcej »

Olejek z Green Pharmacy

niedziela, 26 sierpnia 2012
Witajcie!

Nie dawno nawiązałam współpracę z Green Pharmacy. Są to kosmetyki Elpha Pharm Polska, o których szerzej możecie poczytać TU i jest to nowość na polskim rynku. gdy dostałam propozycję od Pani Kingi na przetestowanie wybranych produktów, nie wahałam się ani chwili - byłam ciekawa jak kosmetyki na bazie ziół mogą wspomóc moje włosy. Pani Kinga przesłała dokładną listę preparatów do włosów wraz z opisem, na podstawie którego można dobrać produkty.
Wybrałam:


- Szampon do włosów tłustych u podstawy i suchych na końcach ŻEŃ-SZEŃ;
- Balsam do włosów przeciw wypadaniu z olejkiem łopianowym;
- Olejek łopianowy ze skrzypem polnym przeciw wypadaniu włosów.

Przedmiotem tej notki będzie ostatnia pozycja - olejek łopianowy ze skrzypem polnym mający za zadanie zahamowanie procesu wypadania włosów.



Moja przygoda z tym olejkiem zaczęła się niestety od wylania zbyt dużej ilości na rękę - tym samym płyn pociekł sobie w dół wanny, miałam wrażenie, że wylało mi się pół oleju:P To mnie trochę zniechęciło, szczęśliwsza byłabym jednak gdyby otwieranie i dozowanie oleju było trochę bardziej "koordynowane". Potem nałożyłam olej na włosy i pozostawiłam na planowane 30 minut. Następnie zmyłam olej szamponem do włosów tłustych u podstawy i suchych na końcach ŻEŃ-SZEŃ (o którym będzie w oddzielnej notce) oraz nałożyłam balsam do włosów przeciw wypadaniu z olejkiem łopianowym.

DZIAŁANIE: Jeśli chodzi o sam olej, ma on bardzo rzadką konsystencję, zapach jest prawie niewyczuwalny, a kosmetyk przyjemnie wciera się w skórę głowy. Nie zaobserwowałam swędzenia lub pieczenia skóry, czy też przetłuszczających się włosów. Mam wrażenie, że kosmetyki Green Pharmacy rzeczywiście zniwelowały mój problem z wypadaniem włosów - może nie w całości, ale w naprawdę dużej mierze.

PODSUMOWUJĄC: Niewątpliwym plusem jest tu rzeczywiste zniwelowanie wypadających włosów. Poza tym - niedrażniący zapach, brak jakichkolwiek efektów ubocznych ze strony skóry głowy. Do minusów zaliczyłabym słabą wydajność, bowiem przez dozownik, wylewa się zbyt dużo oleju. Użyłam swojego chyba z 5 razy, a mam już mniej niż pół butelki;/

GDZIE KUPIĆ?
Widziałam tę firmę w Rossmanie, Drogerii Natura poza tym w naprawdę przeróżnych sklepach, drogeriach i aptekach. Oto lista: Gdzie kupić?

A wy miałyście styczność z tymi kosmetykami?


S.


Bardzo dziękuję Pani Kindze za przesłanie produktów do testowania, jednocześnie zaznaczam, że fakt współpracy nie wpływa na moją opinię.
Czytaj więcej »

Tego o mnie na pewno nie wiecie!

piątek, 24 sierpnia 2012
Ostatnio zostałam zaproszona do zabawy w 7 faktów, których jeszcze o mnie nie wiecie przez Cupcake i losemyself , dzięki dziewczyny! W odpowiedzi na zaproszenie, przedstawię Wam kilka nieznanych Wam faktów... A potem kolejny tag, również otagowana zostałam przez losemyself:)



1. Nie wiecie, że... Mam 156cm wzrostu (jak losemyself zresztą hehe:D). Tak, tak, należę do tych niziutkich osób, ale cóż... Same chociażby Kylie Minogue i Eva Longoria mają tyle samo wzrostu :D Kiedyś denerwowało mnie to, że jestem taka mała. A teraz? Wiem, że są obcasy i wolę być niższa niż za wysoka. W końcu posiadanie takiego wzrostu ma same plusy! Można nosić super wysokie obcasy i przy tym nie drżeć na samą myśl, że będzie się wyższym od swojego faceta, poza tym kiedyś czytałam badania wśród mężczyzn, że te niższe kobiety wzbudzają w nich większą czułość. A więc niższe dziewczyny - my też dajemy radę!;)
2. Interesują mnie kraje arabskie i... Terroryzm. Chciałam nawet zdawać na bezpieczeństwo wewnętrzne, niestety na UW nie dostałam się i poszłam gdzie indziej. Myślałam, żeby na magisterskie zdawać na AON na bezpieczeństwo narodowe, w końcu po gruntownym przemyśleniu problemu, odrzuciłam tę możliwość. Wolę jednak zgłębiać informacje na temat terroryzmu i bezpieczeństwa państwa z mediów, a zająć się czymś innym. :)
3. Lubię strzelać na strzelnicy i chętnie zapisałabym się na kurs poślizgu kontrolowanego.
4. W dzieciństwie moimi ulubionymi kreskówkami były Smerfy i Muminki. Mama nagrywała mi te bajki na VHS i puszczała mi jak mnie karmiła:D Oprócz tego uwielbiałam oglądać reklamy. Potem przerzuciłam się na Śpiącą Królewnę Disneya i tak ją męczyłam, że kaseta się zepsuła:P
5. Chodziłam do liceum katolickiego. Szczerze mówiąc jestem pewna, że nie poślę do takowego swojego dziecka;P
6. Kiedyś zamiast cmentarz mówiłam "smentarz", zamiast "piwnica" - "piewnica", "kciuk" - "wciuk". Czemu? Nie wiem :P I jeszcze upierałam się tupiąc moimi małymi nóżkami, że mnie wpuszczają w maliny i jest tak jak mówię!:D
7. Nienawidzę latać samolotem...

TAG 11 pytań:
1.  Pomalowane usta vs pomalowane oczy?
Pomalowane oczy.
2. Włosy długie/krótkie, proste/kręcone, rude/ciemne/jasne?
Długie, kręcone, jasne.
3.  Kosmetyk, bez którego nie wyobrażasz sobie wyjść z domu?
Podkład
4.  Kto jest według Ciebie najprzystojniejszym sportowcem, aktorem lub muzykiem?
Channing Tatum, aaach!:D
5. Czy masz ulubioną piosenkę, która gdy zostanie zagrana w radiu od razu budzi miłe wspomnienia? Jesli tak to jaka to piosenka?
Tak. "Nie kłam, że kochasz mnie" Flinty i Zagrobelnego.
6. Ulubiony zespół?
The Rasmus!
7. Gdybyś mogła zastąpić prezydenta Polski, jaką jedną rzecz zmieniłabyś w naszym państwie?
Oj, chyba za dużo jest tego, co bym zmieniła. Poza tym raczej nie chcę na blogu poruszać takich spraw jak polityka - jeszcze rozgorzałaby kłótnia:P
8.  Gdybyś mogła wyglądać jak sławna osoba, jak kto chciałabyś wyglądać?
Eva Longoria
9. Styl sportowy vs elegancki?
Elegancki
10. Ulubiony film?
Przeminęło z wiatrem
11. Wolisz upały, czy mroźne zimy?
 Upały

Moje pytania:
1.  Polska vs zagranica?
2. Ulubiony aktor/aktorka
3. Baskinka - hot or not?
4. Blondynka vs brunetka?
5. Wymarzona praca
6. Gdybym mogła mieszkać w innym kraju mieszkałabym w...? (można podać konkretne miasto) 
7. Ulubione perfumy
8.  Moje hobby
9. Ulubiony sklep odzieżowy
10. Twoje plany podróżnicze
11. Ulubiony film

Do zabawy zapraszam:
Karotkę
Gray
Sylkę
Martę
Glamourkę89
Vejjsiątko
Plotkarę

Do dzieła dziewczyny! :D

S.
Czytaj więcej »

Lakierowe zakupy!

środa, 22 sierpnia 2012
Jak w temacie. Dziś znów dość szybki post, z kategorii postów zakupowych. Jakoś ostatnio baaardzo ciągnie mnie do Golden Rose. Pewnie się powtórzę, ale jakiś czas temu zupełnie odrzuciło mnie od ten marki. Powód? Prosty - kupowałam przeważnie te najmniejsze buteleczki, za przysłowiowe "grosze". Teraz jednak przekonuję się do parisek i serii with protein, bo w sumie większość z nich trzyma się u mnie podobnie jak moje ulubione Essence Colour&Go:)

Wczoraj zrobiłam takie oto zakupy:

Skuszona przez Obssesion dorwałam numerki 242, czyli jasny koral:


Oraz wrzosowy, nr. 32:


Wygrzebany 329:


W Naturze za lakier Sensique, nr. 150 zapłaciłam jedynie 2,99zł:


W Naturze kupiłam również mleczny lakier, niekryjący. Czasem mi go brak:) zapłaciłam prawie 24zł.



Który przypadł Wam najbardziej do  gustu?:)

S.
Czytaj więcej »

Makijaż i outfit:)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Dziś będzie dość szybka notka, chciałabym Wam pokazać makijaż jaki stworzyłam dla siebie na wyjście na rodzinną uroczystość. Będzie to chyba mój pierwszy makijaż pokazywany na blogu, więc błagam - bądźcie wyrozumiałe!:P




Jako, że była to dzienna impreza, zdecydowałam się na jasne cienie. W ruch poszła paletka Oh So Special i baza do cieni Hean:




Dopiero w komputerze zauważyłam, jaką mam przypruszoną całą paletkę... O zgrozo, jaki ze mnie brudas!:P

Użyłam jako bazowy cień "The Mail", następnie nałożyłam "Gateau", a potem "Organza". Wszystko zblendowałam:)

A teraz małe bonusy :D



W roli głównej na paznokciach lakier z poprzedniego postu, czyli Bourjois Fuchsia hype 23. W słońcu wygląda bardziej jak czerwony lub malina, ale na pewno jak go dobrze przetestuję, stworzę oddzielny post i go dobrze obfocę:)

I bonus w postaci mojego outfitu. Niestety baardzo kiepsko widoczny, mam zdjęcia z uroczystości, ale jakoże nie bardzo chciałabym pokazywać na blogu rodzinkę, może uda mi się  zrobić powtórkę tego jak wyglądałam. Oczywiście jeśli tylko chcecie:)



buziaki!

S.
Czytaj więcej »

Post zakupowy!

sobota, 18 sierpnia 2012
Witajcie dziewczyny!

Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda znacznie się poprawiła - przynajmniej jest cieplej i było słońce. No właśnie... Było. Chyba zanosi się na deszcz, ale i tak źle nie jest!
Dziś szybka notka, bo chciałam Wam pokazać co kupiłam na dzisiejszych zakupach. Oprócz kosmetyków moimi nowymi nabytkami są też ubrania, które przeznaczyć chcę na zajęcia z tańca oraz... Coś dla mojego mężczyzny:) Nie zdradzę co, bo jak mniemam, czasem mnie pewnie tu szpieguje :P

Ale do rzeczy! Oglądajcie:)


Lakiery Golden Rose Paris. Nie dawno znów do nich wróciłam, bo nie są takie złe, za jakie je kiedyś uważałam. Na zdjęciach numerek 150, czyli łosoś oraz 214 wyrazisty róż.
Kupiłam je w Drogerii Jasmin za 6,99zł każdy.


Osławiony już w bloggerskim świecie tusz do rzęs Max Factor 2000 Calorie w odcieniu czarnym. Kiedy zobaczyłam opakowanie, przypomniało mi się, że moja mama posiadała kiedyś go dawno, dawno temu :) Kupiony w Drogerii Jasmin za 22,99zł.
Wibo be neutral, nr. 4. Zauroczył mnie u Mallene. Kupiony w Rossmanie za 5,99zł.
Fuksja z Bourjois, Fuchsia hype, nr. 23 - przecenione w Rossmanie z 30zł na 22,99zł. Kocham fuksje, lakieru z tej firmy jeszcze nie miałam, dlatego chętnie wypróbuję.


Również na blogach, popularne stały się metody robienia koków. Nie dawno w H&Mie (widziałam też w Calire's) wprowadzono wypełniacze do koków. Według mnie super sprawa, boję się tylko, by wypełniacz nie wystawał spod włosów. Kupiony w H&M za 9, 90zł.

Koniec chwalenia się nowymi zakupami:) Macie coś stąd?

S.
Czytaj więcej »

Bell Air Flow mięta

czwartek, 16 sierpnia 2012
Hej hej!

Co prawda promocja w Biedronce już się skończyła, ale może skusicie się na lakiery Bell w regularnej cenie (do kupienia m.in. w Drogeriach Natura i Drogerii Jasmin). Z tego co wiem, raczej rzadko robią przeceny na te produkty, ale być może się mylę. Także miejsce oczy i uszy szeroko otwarte, bo myślę, że ten kolorek powinien spodobać się większości z Was, bowiem jest to miętka, wpadająca w seledyn:)
Nie będę już tu recenzowała lakieru, bo właściwie spisuje się on tak samo jak chabrowy z Bell, którego recenzję możecie przeczytać TU. Pokażę Wam jedynie zdjęcia:





Przypadł Wam do gustu? Według mnie przyjemny kolorek na lato:)

S.
Czytaj więcej »

Przerywnik od kosmetyków - lekturka na lato:)

środa, 15 sierpnia 2012
Dziewczyny!

Dziś dla odmiany znów nie będzie kosmetycznie. Wciąż trwają wakacje, dlatego chciałabym Wam przedstawić lektury, które naprawdę fajnie będzie czytało się podczas plażowania (choć to już chyba nie u nas w PL:/), podróży, czy po prostu w domu.
Wakacje to czas kiedy czasem chcemy odetchnąć od intelektualnych wysileń naszego mózgu. Dlatego proponuję Wam książki Emily Giffin.


Emily Giffin to amerykańska autorka serii książek dla kobiet. Pisze o amerykańskiej rzeczywistości z dozą realizmu, romantyczności, a także humoru. Przedstawia losy kobiet często podobnych do nas lub do naszych znajomych, borykających się z problemami w związku, w rodzinie, także  z problemami natury moralnej.
Uważam, że jej książki są fajną, lekką lekturą w sam raz na wakacje i naprawdę bardzo podobają mi się historie przedstawiane przez Giffin. Niemniej jednak, mam wrażenie, że postępowanie niektórych bohaterek powieści jest co najmniej dziecinne... Ale cóż, w końcu to jest społeczeństwo amerykańskie - niektórych ich zachowań, my Europejczycy możemy nigdy nie zrozumieć ;)
Obecnie jestem na etapie czytania "Siedem lat później", została mi jeszcze do pochłonięcia pozycja o tytule "Sto dni po ślubie". Na rynku amerykańskim w tym roku pojawiła się nowa książka "Where we belong", na której wydanie w języku polskim czekam z niecierpliwością. Chyba, że nie wytrzymam i dorwę gdzieś ją po angielsku:)

Powieści Emily Giffin:


"Coś pożyczonego"

Co myślicie o dziewczynie, która idzie do łóżka z narzeczonym najlepszej przyjaciółki?
Czy granica między tym, co dobre i złe, naprawdę jest wyraźna?

Rachel uważa się za racjonalistkę, która w każdej sytuacji postępuje właściwie. W przeciwieństwie do jej przebojowej przyjaciółki Darcy, nie zawsze lojalnej. Jedna noc sprawia, że role się odwracają. Po przyjęciu z okazji swoich trzydziestych urodzin Rachel budzi się u boku narzeczonego Darcy. Początkowo chce jak najszybciej zapomnieć o całej sprawie, ale zakochuje się i brnie w kłopoty. Tymczasem data ślubu Darcy i Deksa jest coraz bliższa...
Co wybierze Rachel: miłość czy przyjaźń?
Coś pożyczonego udowadnia, że nic nie jest czarno-białe i zawsze trzeba uważnie wysłuchać obu stron. A co na temat podwójnej zdrady ma do powiedzenia Darcy? Już wkrótce poznacie tę samą historię opowiedzianą z jej punktu widzenia.


 [na podstawie tej książki w roku został zrealizowany film o tytule "Pożyczony narzeczony". Oglądałam i muszę powiedzieć, że wiele rzeczy się zgadza. Oprócz jednego z bohaterów, który według książki mieszkał w Londynie.]


 "Coś niebieskiego"

Mówią, że czas leczy rany.Mówią, że lekarstwem na złamane serce jest nowa miłość.Mówią, że wszystko dobre, co się dobrze kończy.Życie Darcy w jednej chwili rozpada się na drobne kawałeczki. Narzeczony porzuca ją tydzień przed ślubem, na domiar złego odchodzi z jej najlepszą przyjaciółką. Darcy obwinia obydwoje o rozpad swojego związku, choć sama ma romans i spodziewa się dziecka.Emily Giffin - amerykańska autorka bestsellerów: "Coś pożyczonego", "Coś niebieskiego", "Dziecioodporna" i "Sto dni po ślubie". Jej najnowsza książka, "Siedem lat później", podobnie jak poprzednie natychmiast po premierze trafiła na listy bestsellerów "New York Timesa" i Amazon.com. Wszystkie jej powieści zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków i sprzedały się w wielu milionach egzemplarzy.





"Dziecioodporna"

Claudia i Ben są szczęśliwym małżeństwem. Nie chcą mieć dzieci, realizują się w pracy i w życiu towarzyskim. Kiedy jednak w domu ich przyjaciół pojawia się niemowlę, w Benie coś pęka. Pragnie zostać ojcem. Jak w tej sytuacji zachowa się Claudia? Czy ich małżeństwo wytrzyma tę próbę? Emily Giffin - amerykańska autorka bestsellerów: Coś pożyczonego, Coś niebieskiego, Dziecioodporna i Sto dni po ślubie. Jej najnowsza książka, Siedem lat później, podobnie jak poprzednie natychmiast po premierze trafiła na listy bestsellerów "New York Timesa" i Amazon.com. Wszystkie jej powieści zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków i sprzedały się w wielu milionach egzemplarzy. 


"Siedem lat później"

Podobno siedem to szczęśliwa liczba.
Podobno charakter człowieka zmienia się co siedem lat.
Podobno wiele małżeństw rozpada się po siedmiu latach.

Tessa i Nick Russo zakochali się od pierwszego wejrzenia. Teraz są już siedem lat i dwoje dzieci później. Kiedy w rocznicę ich ślubu romantyczną kolację przerywa telefon ze szpitala, żadne z nich nawet nie domyśla się, ile może się zmienić. Tego wieczoru doktor Russo spotyka Valerie...



"Sto dni po ślubie"

Kolejny bestseller autorki "Coś pożyczonego", "Coś niebieskiego" i "Dziecioodpornej". Ślub bierze się z miłości i z wiarą we wspólną przyszłość z ukochanym mężczyzną. A jeśli to za mało? A jeśli kochamy więcej niż raz? Sto dni po ślubie Ellen spotyka Leo, swoją dawną wielką miłość. Odżywają uczucia ukryte głęboko w sercu. I budzą się wątpliwości - czy jej mąż Andy jest tym jedynym, z którym chce być już zawsze? Czy życie z nim jest tym, czego naprawdę pragnie? 



"Where we belong"
(czyli w wolnym tłumaczeniu "Gdzie należymy")

36-letnia  Marian Caldwell jest odnoszącą sukcesy producentką telewizyjną, której życie zmienia się gdy 18-letni Kirby Rose staje u progu jej drzwi...
Brzmi tajemniczo, nie?;)



Ogólnie - polecam raz jeszcze, mimo że książki te nie należą do najambitniejszych. Ba, myślę, że w ogóle ambitne nie są. Ale gwarantuję, że wciągną :)


S.

 Opisy książek i zdjęcia pochodzą z:
- www.muzaklub.totu.pl
- www.inbook.pl/
- www.merlin.pl
- www.ksiazkimlodziezowe.fora.pl/obyczajowe,49/sto-dni-po-slubie-emily-giffin,2828.html
- www.empik.com
 
Czytaj więcej »

Chabrowy Bell

poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Hej dziewczyny!

Ostatnio było trochę o moim prywatnym życiu, natomiast teraz znów wracamy do tematów kosmetycznych. Dziś o lakierze z Bell, który dostępny jest w Biedronce w promocyjnej cenie jeszcze niestety tylko do jutra (ok.6 zł). Ale jak się sprężycie, to może zdążycie!:) (nie czuję kiedy rymuję:P)
Z góry przepraszam za krótkie paznokcie, ale znów mam z nimi wciąż powracający problem.






Nie jest to mój pierwszy lakier Bell z serii Lotus Effect Air Flow. Poprzednie kupiłam w Naturze w ich regularnej cenie (12zł) i z trwałości byłam bardzo zadowolona. Niestety gorzej było z kryciem zwłaszcza jeśli chodzi o jasny szary i żarówiasty pomarańcz. Tym razem jednak krycie jest według mnie bez zastrzeżeń (na zdjęciach dwie warstwy), mimo że nie przepadam za żelkowatą konsystencją. Niestety, jak można zauważyć na zdjęciach - przez jakiś czas należy powstrzymać się od machania rękami :P na moich paznokciach powstały nieestetyczne wzorki.

Po jednym dniu delikatnie starły się też końcówki i powstał mały odprysk na paznokciu kciuka. Lakier nie osiada na skórkach. Nosiłam go przez 5 dni:)
Pędzelek nie jest ani za cienki, ani za gruby - według mnie w sam raz choć nadal preferuję te spłaszczone - łatwiej nim nakładać lakier.

Warto wspomnieć, że jest to lakier "oddychający", a więc teoretycznie nie powinien być szkodliwy dla naszych paznokci. kto wie jednak czy nie jest to chwyt marketingowy?
Generalnie w kolorze jestem po prostu zakochana! Już od dawna szukałam takiego odcienia niebieskiego - wpadającego w granat. Myślę, że można go nazwać chaberkiem, na lato jak znalazł! Dlatego tym bardziej cieszę się, że upolowałam go w Biedronce w promocyjnej cenie.:)

Też go złapałyście?


S.
Czytaj więcej »

Wróciłam... trochę prywaty czyli notka ze zdjęciami znad morza

sobota, 11 sierpnia 2012
Ahoj dziewczyny!

Wróciłam, wróciłam! Nocną podróż pociągiem przetrwałam, nie zalało mnie na plaży, może trochę zmokłam, bo kilka razy wybraliśmy się z moim P na plażę wtedy jak wydawało się, że pogoda będzie wreszcie cud miód a tu gdy tylko weszliśmy na plażę, nadciągały chmury i zaczynał lać deszczyk. Czyżbym te chmurzyska przyciągała?:(
Byliśmy na Helu, potem przenieśliśmy się na dwa dni do Dębek. Na Półwyspie raz świeciło słońce, raz kropił przelotny deszcz. Dopiero pogoda w Dębkach pogorszyła się. Ale nie przeszkodziło to Nam w robieniu zdjęć i przemieszczaniu się z miejsca na miejsce. Odwiedziła mnie też moja siostra w celu zrobienia nam sesji zdjęciowej :) Podsumowując - pogoda nie jest straszna, jeśli ma się koło siebie bliskie osoby.

Parę zdjęć z wyjazdu:


Zachód słońca na Helu



Dębki i rzeka Piaśnica wpadająca do morza
A teraz dwa zdjęcia z sesji:



Cóż, wybitną modelką to ja nie jestem..;) ale pamiątka jest!

Zdjęcia wykonała Natalia . Wpadnijcie na jej bloga, robi naprawdę świetne zdjęcia jak na wciąż uczącą się, młodą osobę :)


S.
Czytaj więcej »




SZABLON BY: PANNA VEJJS.