Krem do rąk Neutrogena "Norwegian Formula" + zakupy!

środa, 15 lutego 2012
Witajcie dziewczyny! Jakiś czas mnie tu nie było, a powodem był mój wyjazd na ferie do Krynicy Górskiej :) Zdjęciami żadnymi niestety się nie pochwalę, bo skupiałam się na jeździe na nartach i spacerach. Polecam to miasteczko, jest naprawdę co robić! :) Ale i tak wolę Podhale z jego niepowtarzalnym klimatem.
Postanowiłam zrobić recenzję jakiegoś produktu, który mam w domu, a który na pewno przyda się na takie mrozy. W dalszej części notki, nowości kosmetyczne jakie ostatnio zakupiłam.

Główną część notki chciałam poświęcić kremowi do rąk z Neutrogeny "Norwegian Formula".
Przyjrzyjmy się temu, co jest napisane na kremie:
"Formuła Norweska, natychmiastowa, trwała ulga nawet dla najbardziej suchych dłoni. Odrobina tej wzbogaconej w glicerynę formuły, przynosi natychmiastową ulgę oraz chroni suche, spierzchnięte dłonie. Nawet w najbardziej surowych warunkach sprawia, że dłonie są bardziej miękkie i gładkie. Silnie skoncentrowany, bardzo wydajny - wystarcza na ponad 200 zastosowań. Stworzony we współpracy z dermatologami. Testowany dermatologicznie".


Skład: Woda, gliceryna, alkohol, kwas stearynowy, kwas palmitynowy, Sodium Cetearyl Sulfate, przeciwutleniacz, Sodium Sulfate, konserwant, kompozycja zapachowa.

Swatche:





Moje wrażenia: Jak najbardziej pozytywne. Krem kupiłam w zeszłą zimę, stosowałam mniej więcej codziennie po raz/dwa razy na dzień. Skóra rzeczywiście nie pękała, była miękka w dotyku. Co ważne, konsystencja kremu nie jest bardzo klejąca, według mnie taka, jaką powinien mieć krem do rąk. Po nałożeniu odczuwa się leciutkie, przyjemne ciepło. Ma ładny, delikatny, nie przeszkadzający zapach. jeśli miałabym go określić to pewnie porównałabym go do mydła Dove.
Co do rozprowadzania na skórze - kosmetyk dość szybko się wchłania.

Dostępność: Dorgerie Rossman, Natura, Super-Pharm.
Cena: szczerze mówiąc nie pamiętam, z uwagi na termin kupienia kremu, ale podejrzewam, że ok. 11 zł, może trochę więcej.

POLECAM! :)

I druga część notki, moje ostatnie zakupy:

Od lewej:
Essence Colour & Go, "Rich & Pretty", nr. 82
Sensique Oriental Dream, "Indian Rose", nr. 262
Sensique Oriental Dream, "Sky over silk road", nr.265 - mój faworyt!!!
Podkład Revlon ColorStay, 150 Buff. Posiadam obecnie odcień 200 Nude, ale jest chyba za ciemny, dlatego zamówiłam dla odmiany jaśniejszy. O Revlonie pisałam już wcześniej w Tagu Kosmetycznym .

Akurat na paznokciach mam Indian Rose, więc się Wam pochwalę :D :


Jak zazwyczaj to bywa - ten lakier podobał mi się bardziej na swatchach w internecie niż na moich paznokciach, ale cóż :P Jakość jak na cenę (ok.6zł) jest naprawdę dobra. Podejrzewam, że gdyby nie moje łamiące się paznokcie, spokojnie przeżyłby 5 dni z małymi otarciami na końcach. Na zdjęciu dwie warstwy + top coat.

Tyle na dziś, co myślicie o tym bym pokazała Wam swoją kolekcję lakierów do paznokci?:)

S.
Czytaj więcej »

Zakupy, swatch białego lakieru do paznokci

czwartek, 2 lutego 2012
Hej! Dawno mnie tu nie było przez sesję, ale już od jakiegoś czasu jesteśmy z N. wolne. Chciałam dodać notkę jeszcze przed wyjazdem na ferie i jak widać, udało się :) Pokażę Wam moje ostatnie zakupy oraz swatch ukazujący połączenie białego lakieru z brokatowym top coatem - myślę, że doskonale oddaje ono pogodę za oknem ;)


- Clean&Clear - żel do mycia twarzy z dodatkiem kuleczek peelingujących. Posiadam jeszcze zieloną wersję, która aktualnie jest na wykończeniu. Bardzo odpowiada mi ten żel, nie wysusza mi twarzy po myciu nim, jak niektóre specyfiki.
- Płyn micelarny od Lirene - nowość. Podejrzewam, że dość szybko będzie się go zużywało (jak chyba większość miceli), ale jak na razie współpracuje mi się z nim dobrze, makijaż zmywa w miarę dokładnie.
- Lakier do paznokci Miss Sporty, nr. 320. Sporo się nad nim zastanawiałam, ogólnie lakiery w odcieniach niebieskiego nie przypadły mi do gustu, ale zobaczyłam gdzieś jego swatche i stwierdziłam, że ma tak piękny odcień, że chyba jednak się skuszę :) Poza tym, niebieski nadal będzie w tym roku w modzie jak widać :)
- Top coat brokatowy z Golden Rose Sweet, nr. 48. Kupiła mi go N. na moją prośbę. Stwierdziłam, że warto mieć w szufladzie srebrny brokat do pokrycia jakiegoś lakieru.
- Maseczki.
- Pędzel do podkładu Ecco tools - szczerze, albo nie potrafię się nim posługiwać, albo coś jest z nim nie tak, bo mój podkład rozprowadza średnio, a podobno to takie dobre pędzle (i drogie, koszt pędzla do podkładu w Rossmanie wynosi 30zł).

I moje paznokcie:
Użyłam białego lakieru Lovely Color Mania i brokatowego top coatu Golden Rose Sweet nr. 48. Przepraszam za to ciemne zdjęcie, ale dopiero po podłączeniu aparatu do komputera to dostrzegłam.
Biały lakier z Lovely kryje dość dobrze po dwóch warstwach, ale trzeba go umiejętnie nałożyć, bo konsystencja jest dość wodnista i łatwo o smugi.. Po trzech jest już całkowite pokrycie.

P.S. Wybaczcie za skórki... Zima;/

Tyle na dziś. Jeśli ktoś jeszcze dopiero zaczyna ferie, życzę mu udanego wypoczynku i szaleństw na śniegu (mimo, że taki mróz, brr), a tym, którzy mają zajęcia, mimo wszystko miłych dni :)


S.


Czytaj więcej »




SZABLON BY: PANNA VEJJS.