Serum czekoladowo - miętowe od Bingo Spa

piątek, 21 grudnia 2012
Hej!

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z firmą Bingo Spa. Dopiero teraz udało mi się wykończyć moje poprzednie produkty i zabrać za kosmetyki powierzone mi przez firmę. Pewnie wiele z Was zna Bingo Spa. Ja niestety nie mam nacodzień dostępu do nich (choć słyszałam, że są obecni m.in. w Tesco), dlatego bardzo ucieszyłam się na współpracę i mam nadzieję, że będę miała okazję brać udział w kolejnych edycjach ich współpracy z blogami.
Na dziś przygotowałam dla Was recenzję masła do ciała czekoladowo-miętowego. Brzmi pysznie, prawda?:)





SKŁAD: jak widzicie, na pierwszym miejscu znajduje się... woda. Następnie masło kakaowe, niestety... Parafina. Co prawda mi ona nie szkodzi, ale wiem, że niektóre z Was strasznie zapycha. Szkoda, że wielu producentów nadal uparcie jej używa podczas gdy wiele z osób uskarża się na jej niepożądane skutki.

OD PRODUCENTA: Miętowe orzeźwienie pobudzi Twoje zmysły, a skóra odetchnie pełną piersią! Serum BingoSpa sprawi, że pielęgnacja Twojej skóry stanie się niezapomnianą chwilą, chwilą na którą z niecierpliwością czekasz, chwilą, którą pragniesz, by trwała bez końca... dzięki czekoladzie. Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada zawiera wiele cennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry. Poza tym wykazuje działanie odmładzające i odświeża skórę, skutecznie likwiduje suchości skóry. Antyoksydanty, czyli składniki spowalniające proces starzenia się skóry, znajdujące się w  czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez skórę kolagenu, elastyny i innych protein. 
  
Składniki czekoladowego serum BingoSpa drenują i pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują i działają kojąco. Te wyjątkowe właściwości zawdzięczamy obecności w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to:

  • psychoaktywne – ß-fenyloetyloamina, tryptofan, anandamid, 
  • nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina 
  • antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole, głównie flawonoidy i kwasy fenolowych
Puszyste i aksamitne, czekoladowo - miętowe serum BingoSpa do pielęgnacji ciała nasyci skórę odżywczymi składnikami, na długo pozostawi rześki, miętowy zapach.

Źródło: www.bingo.net.pl
 
OPAKOWANIE: w ramach testów otrzymałam serum w 150g opakowaniu. Jest ono plastikowe, fajnie, że część w której znajduje się produkt nie jest całkowicie przesłonięta etykietą - jest przezroczysta dzięki temu doskonale widzimy ile kosmetyku nam ubyło. Opakowanie sprawia wrażenie szklanego. Chroni je czarne, plastikowe wieczko, które nie nastręcza żadnych problemów przy otwieraniu. Zdziwieniem dla mnie jednak był fakt, że po otworzeniu serum pierwszy raz, nie ujrzałam srebrnego zabezpieczenia produktu. Jest ono ważne dla konsumenta, bo dzięki temu wiemy, czy ktoś już tykał palce do naszego potencjalnego kosmetyku.

KONSYSTENCJA: zbita. Ale w końcu to serum, a nie masło ;) Nie jest bardzo tłusta, powiedziałabym, że czuć iż kosmetyk ma nawilżać, nie pozostawia on jednak bardzo tłustej warstwy. Po posmarowaniu ciała zanim wchłonie się całkowicie, pozostawia białą konsystencję na ciele.

KOLOR/ZAPACH: jak pisałam wyżej, kolor biały, po rozsmarowaniu kosmetyku na ciele pojawia się biała konsystencja, która po chwili wchłania się w skórę. Jeśli chodzi o zapach... Szczerze mówiąc liczyłam w tym wypadku na więcej. Miałam nadzieję na piękny, intensywny aromat czekolady z domieszką mięty. Coś jak czekoladki miętowe After Eight, znacie je? Otrzymałam bardziej mięte niż czekoladę, do tego niestety aromat ten drażni mój węch i jest dla mnie po prostu nie przyjemny.

DZIAŁANIE: Wracając do obietnic producenta, zaczerpniętych ze strony internetowej Bingo Spa - rzeczywiście nawilżenie czuć. A w końcu to ma być najważniejszą częścią pielęgnacji ciała wszelkiego rodzaju mazidłami. Ale mam wrażenie, że w kosmetyku mimo wszystko jest więcej mięty. Patrząc na skład, rzeczywiście ziarno kakaowca wyróżnia się na drugim miejscu, chyba ktoś jednak przesadził z miętowym aromatem;) Więcej zastrzeżeń nie mam.

Podsumowując, dobre nawilżenie, ale zapach dla mnie niestety nieznośny :(

Miałyście? Co sądzicie?


S.

 Bardzo dziękuję przedstawicielom Bingo Spa za przesłanie produktów do testowania, jednocześnie zaznaczam, że fakt współpracy nie wpływa na moją opinię.


24 komentarze:

  1. Nie przejmuj się ja też nie lubię miętowych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie napisałam, że nie lubię mięty w kosmetykach w ogóle, tylko, że nie podoba mi sie zapach akurat w tym serum:)

      Usuń
  2. Eh, parafina :( Na mnie działa źle, nawet gdzieniegdzie na skórze ciała zapycha...

    Paczka z balsamami doszła? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie nie, ale wiem właśnie, że są dziewczyny, które narzekają.

      Napisałam Ci maila:)

      Usuń
  3. też dostałam to serum i mam mieszane odczucia :? wolę kolagen tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kolagenu niestety jeszcze nie wypróbowałam.

      Usuń
  4. Ja dostałam ten papajowo-czekoladowe i jest cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... No nic, na ten kosmetyk pewnie się nie skuszę, zresztą mam tyle balsamów do wysmarowania, że hej ;)

    A co do konsystencji... Mi w sumie serum kojarzy się właśnie z czymś lekkim, a nawet lekko rzadkim, natomiast zbita masa to właśnie dla mnie prawdziwe masło. Widzę, że mamy odrobinę inny pogląd na to, ostatnio spotykam się z coraz to nowszymi określeniami na jedną i tę samą konsystencję. Zresztą teraz nawet masła zaczynają się od niemalże płynnych, aż po prawie twardy kamień - i wszystko będzie do smarowania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście się mijamy, bo masło to dla mnie raczej masła jakie są zazwyczaj - czyli mniej zbite, bardziej budyniowe ;)

      Usuń
  6. Hm, ja bym miętę to przeżyła pewnie, bo bardzo lubię, ale szkoda, że nie jest bardziej czekoladowy jednak ten zapach :P Buu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miętę też lubię, ale w odpowiednim wydaniu:)

      Usuń
    2. Ja chyba w każdym xD

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Przeczytaj dokładnie posta... Ja wcale nie uważam, że jest super.

      Usuń
  8. a mi chyba spodobałby się miętowy zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ja niestety akurat tego zapachu nie mogę za bardzo znieść:(

      Usuń
  9. dużo o tych preparatach słyszałam :) czytałam znaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wersję z papają - i z powodu zapachu nie jestem w stanie używać masła... ale moja sis jest zachwycona. To jak odbieramy zapachy to jednak sprawa bardzo indywidualna ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pewnie mi też by się jej zapach nie podobał :P

      Usuń
  11. Powinien mi się spodobać zapach, bo wolę świeże niż słodkie ;)
    A co do srebrnego zabezpieczenia - nie ma go również w masłach Joanny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi jak zapach nie podpasuje to nic nie uratuje tego kosmetyku, a zużycie zajmuje całą wieczność!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam tego serum, ale zapach uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.