Podsumowanie listopada cz. III - ulubieńcy miesiąca

Hej!

Postanowiłam, wzorem innych blogerek, wprowadzić na swoim blogu ulubieńców miesiąca. Myślę, że taki cykl powinien był być tu już od dawna, ale teraz się rehabilituję. Ciekawa jestem czy przedstawione tu przeze mnie produkty także trafiły już kiedyś do Waszych ulubieńców!


Bułgarska woda różana - nie, nie przywiozłam jej z Bułgarii ;) Całą serię tych kosmetyków znalazłam podczas pobytu na Gran Canarii w Douglasie. W miejscowości, w której byłam, Douglas wygląda inaczej niż u nas, więc znalazła się i forma, które w tym sklepie w PL nie widziałam. Dawno chciałam spróbować wody różanej i stosuję ją rano do odświeżenia buzi. Skutecznie orzeźwia mnie, a przemywanie nią jeszcze nie obudzonej skóry jest bardzo przyjemne. Polecam podobne specyfiki!

Pomadki matowe Manhattan, nr. 56m i 54k -  do gustu przypadły mi dzięki cudownej, kremowej konsystencji, która na ustach zamienia się w mat. Wyglądają naprawdę pięknie. Niestety mankamentem jest wysuszanie ust i wchodzenie pomadki w zagłębienia, więc gdy przyjdzie Wam jej używać, radzę mieć swoje usta pod kontrolą.

Szminka Celia nude nr 603 - Bardzo często sięgałam po tę pomadkę wtedy gdy nie chciałam nakładać na usta zwyczajnej ochronnej, lecz nabrałam ochoty na trochę koloru na ustach. Pomadkę tę oraz 601 recenzowałam już TU, więc możecie zobaczyć jak wygląda. Daje naturalny, lekki, różowy kolor i dodatkowym plusem jest fakt, że nie trzeba nakładać jej przy pomocy lusterka.

Mgiełka do ciała Bath&Body Works Paris Amour - pokochałam ten zapach. Niestety mam wrażenie, że mgiełka nie utrzymuje się zbyt długo na ciele, ale w końcu to mgiełka, a nie perfumy ;) Naprawdę woń jest piękna i polecam każdemu. Nie zbyt słodka. Właśnie ona podobała się najbardziej mojej przyjaciółce kiedy weszłyśmy do BBW w Złotych Tarasach. Reszta była dla niej zbyt słodka w zapachu.

Rozświetlacz The Balm Mary-Lou Manizer - jestem trochę jak ta sroka, uwielbiam wszystko, co się świeci, ale w granicach rozsądku. I taki jest właśnie rozświetlacz The Balm. To Karotka mnie nim zaraziła i to Ona zdobyła go dla mnie na promocji w Marionnaud, za co raz jeszcze z tego miejsca dziękuję! Używam go zazwyczaj codziennie, pięknie rozświetla kości policzkowe. W celnie regularnej jest może trochę zbyt drogi, jednak warto polować na promocje w wyżej wymienionej perfumerii.

Lily Lolo Warm peach - zaczęłam zastanawiać się nad kosmetykami mineralnymi po zalewach postów zachwalających je. Wybór padł na Lily Lolo. Kochana Karotka jak zwykle niezawodna:D Zrobiła mi odsypkę Warm Peach oraz Oh la la. I już po pierwszym razie z WP wiedziałam, że będzie mój! Oh la la również mnie zauroczył i wiem, że na pewno do LL po niego wrócę, a także po Flushed, który jak się okazało po testach na ręku w siedzibie LL, jest chłodnym różem!

Pędzel Hakuro H22 - stosunkowo tani, stosunkowo mały. Potrzebowałam czegoś do nakładania rozświetlacza i jestem zadowolona. Doskonale sprawdza się też przy omiataniu oczu ze względu na swoją drobność ;)

Róż Sleek Pixie Pink - kupiłam go, bo szukałam chłodnego różu. Ten mnie zadowala:) Szczerze mówiąc jak pierwszy raz go otworzyłam pomyślałam, że jeszcze zrobię sobie nim krzywdę, ale nic bardziej mylnego. Po przesunięciu pędzla po różu i nałożeniu kosmetyku na policzki, PP daje delikatne podkreślenie policzków subtelnym chłodnym różem. Jestem bardzo na tak!:)

I teraz pytanie do Was - czy chcecie abym zrecenzowała i pokazała bliżej któryś z wymienionych produktów?

S.

49 komentarzy:

  1. Ta mgiełka ma rzeczywiście piękny zapach, używam jej praktycznie codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz przeniosłam się na Carried away:)

      Usuń
  2. Ja też mam ta mgiełkę( tylko w innym opakowaniu tzn.większym) i jestem bardzo z niej zadowolona. Używam na wieczór razem z balsamem z tej linii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam dostałam od blogowej koleżanki, Karotki :)

      Usuń
  3. Nie znam tych kosmetyków, ale te matowe pomadki mnie bardzo ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znasz?? Oja, błąd, błąd!:D Te pomadki na pewno są ciekawym produktem, polecam jeśli nie masz problemu z wchodzeniem pomadek w zagłębienia.

      Usuń
  4. The Balm Mary-Lou Manizer to także mój ulubieniec choć nie spodziewałam się, ze tak bardzo przypadnie mi do gustu :)
    Pędzle Hakuro zawojowały mnie teraz na całej linii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spodziewałam się, że przypadnie mi do gustu zaraz jak tylko pomaziałam go u Karotki:D
      Hakuro jak na razie mam tylko 2, ale planuję powiększyć kolekcję:)

      Usuń
  5. polecam pomadki z basic - nie używałam, ale z tego co widziałam to po prostu tańszy odpowiednik manhattanu ;) chociaż są miejsca gdzie manhttan jest dużo tańszy niż w Ross.

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak, ta woda różana jest cudowna <3 A ja dzięki Tobie się nią zachwycałam <3

    Rozświetlaczu, w końcu będziesz mój. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze jesteś z niej zadowolona :*

      Haha:D

      Usuń
  7. Chyba się skuszę na ten pędzelek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. te róże ze sleeka chyba nigdy się nie kończą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację... Rose Gold mam np. już dość długo, mimo że używałam go przez pewien okres czasu praktycznie non stop.

      Usuń
  9. Też lubię te matowe pomadki i pędzle Hakuro <3 Rozświetlacz z The Balm mi się wydaje zbyt mocny, kocham rozświetlacze, ale bardziej subtelne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś ten rozświetlacz? Wiem, że praktycznie każda dziewczyna się nim zachwyca, więc jeśli nie widziałaś go na żywo, może masz błędne przekonanie?:)

      Usuń
  10. rozświetlacz i róże z chęcią bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  11. H22 to stały element mojego dziennego makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię pomadki Celii :)
    A mgiełkę wąchałam w BBW, faktycznie śliczna, muszę ją sobie kiedyś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, chyba jeden z najładniejszych zapachów BBW. I nie aż tak słodkich:)

      Usuń
  13. Nie miałam jeszcze żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomadki matowe Manhattan - cudowne! Właśnie dzisiaj robiłam im sesję do recenzji:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Chętnie przeczytam Twoją recenzje :)

      Usuń
  15. prawie bezdenne to Twoje denko :) aż 3-częściowe!

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślisz, że ten pędzel nadawałby się do bronzera? Rozglądam się, ale ciągle nie mogę się zdecydować...:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc ja bym go nie używała do bronzera... Wybierz jakieś większe, które z powodzeniem omiotą Twoją twarz i nadadzą policzkom efekt ocieplenia:)

      Usuń
  17. muszę spróbować tej pomadki z Manhatanu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. pomadki z Celii są świetne! :) nie dziwię się, że są w Twoich ulubieńcach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 3 i chyba najmniej lubię 601... Ale być może uda mi się do niej przekonać ;)

      Usuń
  19. też bardzo lubię te pomadko błyszczyki

    OdpowiedzUsuń
  20. B. fajnr kosmetyki :)
    Pozdrawiam i zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Sleek mi się bardzo podoba, aczkolwiek na chwilę obecną poszukuję dobrego bronzera, niz różu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sporo znajomych produktów, które znam i lubię :) Ciekawa jestem tego pędzla z hakuro, ma fajny kształt, takiego jeszcze nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń