Micel Bourjois - KWC większości blogerek. Czy aby na pewno mój też?

środa, 12 grudnia 2012
Obiecałam, że będzie przerwa od lakierów i jest przerwa :) Po dość długim czasie i ja zdecydowałam się na zakup osławionego już w blogosferze micela Bourjois. Chciałam na własnej skórze (i to dosłownie ;) ) przekonać się o fenomenie tego kosmetyku. Ale czy go podzielam?
Zdjęcia zrobione w dniu gdy pięknie świeciło słoneczko. Stąd trochę inny odcień kosmetyku niż w rzeczywistości, ale na szczęście w tej recenzji to nie przeszkadza ;)



SKŁAD:  Aqua, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocdate, Ploxamer 184, Coco-Glucoside, Phenoxyethanol, Tetrasodium Edta, Sodium Methylparasen, Citric Acid, Propylene Glycol, BHT, Nymphaea Alba Root Extract.

OPIS:



Z etykiety:

Woda oczyszczająco micelarna do twarzy i oczu. Działa oczyszczająco i łagodząco na skórę. Hipoalergiczna, bezzapachowa i bezalkoholowa. Testowana na osobach o wrażliwej skórze i wrażliwych oczach. Nanosić za pomocą wacika na twarz, oczy i szyję. 



OPAKOWANIE: plastikowa butelka o pojemności 250ml. Dzięki przezroczystości butelki, dobrze widać ile ubyło nam płynu, co według mnie jest ważną cechą. Osobiście denerwuje mnie kiedy nie wiem ile przyjdzie mi jeszcze cieszyć się produktem i czy aby na pewno nie muszę lecieć po kolejny tego typu by uniknąć wkurzania się sama na siebie, że nie mam np. czym zmyć makijażu ;) Ponadto do wygodnych należy otwieranie produktu. Nie musimy się mocować z wieczkiem, a przy tym gdy je zamykamy jest szczelne i nie wylewa się płyn. Moim zdaniem na pochwałę zasługuje również sam design butelki. Sam jej kształt określiłabym jako elegancki i chyba przesadą nie będzie jeśli powiem, że kojarzy mi się nieco z flakonem perfum.



KONSYSTENCJA: płynna, o przezroczystej barwie. Należy uważać przy nalewaniu płynu na wacik by nie wyleciało go za dużo.

KOLOR/ZAPACH: jak wspomniałam wyżej, micel jest przezroczysty. Jeśli chodzi o zapach, nie wyczuwam żadnego, na etykiecie zresztą jest wzmianka o tym, iż kosmetyk jest bezzapachowy. Wiem, że wiele dziewczyn uważa to za atut. Mnie zazwyczaj nie przeszkadzają delikatne zapachy (jestem wręcz zakochana w zapachu płynu micelarnego Lirene), wręcz niekiedy czuję się nieswojo jak takowego nie czuję w kosmetyku :P

DZIAŁANIE: I tutaj przyszedł moment na rozpisanie się! ;) Początek mojego postu zapowiadał rozważania na temat moich odczuć co do KWC większości z Was. Śmiało mogę powiedzieć, że praktycznie cała blogosfera zachwyca się tym kosmetykiem, duża większość po wypróbowaniu tego micela okrzyknęła go swoim KWC. A co ja na ten temat sądzę? Powiem, że szczerze mówiąc mnie nie zachwycił. Ba, nawet stawiam go na równi z micelem Lirene, w którym szalenie podoba się zapach lekkich perfum. Tutaj brakuje mi go. Zapach micela Lirene uprzyjemniał wieczorne zmywanie makijażu. Skoro jesteśmy już w temacie demakijażu - tu muszę się zgodzić, że Bourjois doskonale radzi sobie z makijażem, wystarczy dosłownie parę pociągnięć wacikiem po buzi.
Jeśli chodzi o przeznaczenie dla wrażliwców - w zupełności się zgadzam. Choć nie raz niechcący trochę płynu dostało mi się do oczu i nie powiem - szczypało jak, przepraszam, cholera!:(
Poza tym, płyn mnie jakoś szczególnie nie zachwycił. Pewnie będę go kupować przy okazji promocji, ale według mnie micel Lirene wcale nie jest od niego gorszy.

CENA: 13zł/250 ml

DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie Rossman

S.

61 komentarzy:

  1. Też nie podzielam zachwytu nad tym płynem, ot taki zwyczajny szaraczek. Dodatkowo w moim przypadku jest mało wydajny, a zmywa niemalże tak samo jak mleczko z... Biedronki :P

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe i po raz kolejny muszę napisać, że popieram wypowiedź koleżanki wyżej:D i zapraszam na rozdanie u mnie :)

      Usuń
    2. Mleczka z Biedronki nie używałam, praktycznie nie korzystam już z mleczek, zdecydowanie bardziej pasują mi micele. Ale wracając do burżuja... Nie wiem czym tu się zachwycać.

      Usuń
  2. u mnie doskonale się sprawdza, wszystko zmywa i nie podrażnia, nic więcej mi nie trzeba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się dobrze sprawdza, ale jak napisałam w poście, burżuj nie jest wielką rewelacją, a na rynku są równie dobre micele.

      Usuń
  3. miałam kiedyś tonik witaminowy z Bourjois i po przemęczeniu całej wielgaśnej butelki obiecałam sobie, że już się nie skuszę więcej na żaden produkt tego typu tej marki. trzymam się tego i z tego, co czytam u Ciebie, to dobrze robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam toniku, ale szczerze mówiąc nie ciągnie mnie do niego :P Jeśli chodzi o micel... Nie chodzi mi o to, że jest to bubel, jeśli tak wywnioskowałaś jakimś cudem z notki ;) Po prostu nie rozumiem jego fenomenu, bo chociażby wspomniany przeze mnie Lirene działa u mnie równie dobrze co Bourjois.

      Usuń
  4. Ja go bardzo, bardzo lubię :)
    W sumie jak na razie jest w świętej trójcy moich ulubionych miceli i to już na drugim miejscu po biodermie różowej, a przez płynem z eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani Biodermy ani Eveline nie próbowałam. Dla mnie Bourjois da się lubić, ale nie jest to fenomen:)

      Usuń
  5. mi z miceli najabardziej pasuje eveline 3w1 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja bardzo polubiłam ten micel, jest lepszy od AA, a nawet od eveline:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AA, ani Eveline nie miałam. Natomiast nie widzę specjalnej różnicy między Bourjois a Lirene.

      Usuń
  7. mnie na szczęście nie piecze w oczy i bardzo go polubiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoich ulubieńców w końcu:)

      Usuń
  8. Ja tam bardzo go polubiłam, ale jakimś cudem, mimo, że nie widzę większej różnicy, wolę Biodermę. Ale w praktyce i tak wychodzi, że kupuję je na zmianę :) A Lirene też muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lirene mnie strasznie piekł :( o Ivostinie który dostałyśmy nie wspominam bo miałam po nim całą buzię czerwoną :(

      Usuń
    2. Iwostinem mnie zmartwiłaś, Sylwia... Bo też go dostałam podczas spotkania, ale jeszcze nie miałam okazji używać. Natomiast Lirene sprawdził się u mnie wyjątkowo dobrze! I chyba wolę go od Bourjois :) A Biodermy, Karotka, jeszcze nie używałam :)

      Usuń
  9. U mnie sie nie sprawdził, piekł mnie potwornie w oczy. Z Lirene i micelem AA niestety też tak mam ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Użyłam 3 buteleczki i byłam bardzo zadowolona :) Polubiliśmy się :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię go, jestem z niego zadowolona ale do KWC to dużo mu brakuje.
    Od czasu do czasu kupuję ponieważ lubię do niego wracać i dobrze odświeża skórę. Micela Lirene nie znam, może kiedyś.

    Dla mnie nr 1 jest micel Vichy a tuż za nim Bioderma Sebium, ale używam jej zupełnie inaczej niż większość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vichy, ani Biodermy nie miałam przyjemności używać. Co do Bourjois, pewnie podobnie jak Ty, od czasu do czasu będę powracać, ale nie bedzie on moim KWC:)

      Usuń
  12. jak dla mnie jest rewelacyjny <3

    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam go jeszcze, mam natomiast tonik witaminowy i jest ok, jak tonik :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nauczona niemiłym doświadczeniem podchodzę bardzo ostrożnie do kosmetyków czczonych mianem KWC- a może i nawet ich unikam, bo im lepsza opinia, tym gorzej u mnie działają:( Płyn mam i jak dla mnie to taki zwykły płyn- bez szału.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja go nie używałam, ale może kiedyś wypróbuję ;) ostatnio znudził mi się micel z AA, za kosmetykami Lirene nie przepadam i w sumie pewnie za jakiś czas będę się rozglądać za czymś nowym. chociaż teraz kupiłam sobie dwufazowy płyn z Eva Natura Herbal Garden, bo ostatnio często maluję kreskę żelowym eyelinerem, który ciężko się zmywa "zwykłymi" produktami do demakijażu i musiałam zgarnąć coś tłustego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micela z AA jeszcze nie używałam, Evy to samo. Podobno Bioderma jest jeszcze dobra:)

      Usuń
  16. Jeszcze go nie miałam, ale z pewnością kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi też nie podszedł. Przede wszystkim nie nadaje się dla mnie do twarzy, bo ma glycerinę. A do oczu to on taki średni, więc więcej go nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie do oczu jest ok, glycerina też źle na mnie raczej nie wpływa. Ale taki szaraczek z Bourjoisa dla mnie:)

      Usuń
  18. Nie próbowałam, Burżuj to dla mnie jednak głównie kolorówka, do produktów pielęgnacyjnych/demakijażowych ;) tej firmy nie mam zaufania.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziś go kupiłam (po raz kolejny) :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja go bardzo lubiłam, ale dawno już go nie kupowałam i możliwe, że coś się w nim zmieniło na gorsze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę by coś zmieniali, choć teoretycznie wszystko możliwe:)

      Usuń
  21. A już myślałam, że tylko ja mam na jego temat inne zdanie. U mnie w ogóle się nie sprawdził, podrażnił trochę skórę na powiekach i rzeczywiście trochę nieprzyjemne uczucie gdy wpadnie do oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie tlylko Ty :) Zresztą widzę w moich komentarzach, że wcale nie wiele dziewczyn uważa burżuja za swój KWC:)

      Usuń
  22. Ostatnio się zastanawiałam, czy jest ktoś, komu całkowicie nie podpasował ten płyn, same zachwyty na jego temat czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam go, jestem chyba odporna na blogosferę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ja też go nie posiadam

      Usuń
    2. No to jesteście odporne na blogosferę:D

      Usuń
  24. ja tylko tego uzywalam, ale jak tak mowisz-musze sprobowac lirene, jak bede w pl:) teraz w uk nie mam dostepu narazie do tego, boujours tez tu nie ma micelarnego,ale jeszcze mam z pl:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, myślę, że nie powinnaś być zawiedziona :)

      Usuń
  25. A ja mam na niego ochotę i chyba się skuszę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, ciekawa jestem Twojej opinii;)

      Usuń
  26. Witaj :) Chciałam Ci bardzo podziękować, bo właśnie zauważyłam, że głosowałaś na mnie w plebiscycie na najlepszego bloga na Blogrolle - jest mi z tego powodu niesamowicie miło! Dziękuję! :))

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak się składa, że jeszcze go nie używałam, ale ciekawi mnie on.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też go wcześniej nie używałam, ale chyba się skuszę jak mój się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. obecnie go używam, ale jakoś nie skaczę z radości, choć też narzekać nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.