Makowa panienka, czyli Jolly Jewels nr. 110

poniedziałek, 17 grudnia 2012
Dziś chciałabym Wam pokazać kolejny lakier z nowej serii Golden Rose Jolly Jewels, nr. 110. Chyba w nim pierwszym tak naprawdę zakochałam się i jego jako pierwszego chciałam mieć. Niestety, na stoisku gdzie najczęściej kupuję lakiery GR pozostały nieliczne numerki. W ich gronie nie było pożądanej przeze mnie 110-tki. I tak kiedy dowiedziałam się, że Karotka ma zamiar zamówić sobie GR przez internet, dołączyłam się do zamówienia. Oprócz 110-tki wybrałam również złotko, które w międzyczasie także skradło moje serce za pośrednictwem blogosfery, ale również nie było dostępne na stoisku. Ot, tyle z mojej historii... Teraz zapraszam na zdjęcia i recenzję :)




KOLOR: w pierwszym, wirtualnym zetknięciu ze 110-tką, wydało mi się, że inspiracją do powstania lakieru mogły być maki. Zatopione bowiem drobne cząstki, jak dojrzałam - granatowe, przypominają mi swoim kształtem oraz wielkością mielony mak, natomiast trochę większe, czerwone płatki - kwiaty maku. Wszystko to zatopione jest w jasno-niebieskiej, praktycznie błękitnej bazie. Like it!

KONSYSTENCJA: i tu znów trzeba trochę namanerworwać się pędzelkiem oraz samym lakierem by uzyskać ładnie, równomiernie pokryte paznokcie. Ale jak już wspominałam przy okazji innego lakieru z tej serii (108), była to dla mnie przyjemność. Lakier z racji swojej nieco rzadkiej konsystencji troszkę rozlewa się po skórkach.

PĘDZELEK: doskonale nadający się do nakładania tego typu lakieru - dość szeroki.

KRYCIE: pełne otrzymujemy po dwóch warstwach.

TRWAŁOŚĆ: w odróżnieniu od dwóch numerów, które miałam okazję mieć wcześniej na paznokciach (108 i 109) trzymał się świetnie na paznokciach. Jak w przypadku 108-ki, położyłam pod ten lakier bazę peel off Essence, ale jeszcze wcześniej odżywkę Nail-Tek, którą nie dawno dostarczono mi do domu. Notabene, mam nadzieję, że dołączę do grona, które chwali ją, bo pokładam w niej wielkie nadzieje związane z obecnym kiepskim stanem moich paznokci :(
Wracając do trwałości, postanowiłam usunąć lakier po dwóch dniach noszenia. A tu, masz Ci los, wcale płatami nie chce schodzić! Nie wiem czy to kwestia Nail-Teka, ale naprawdę lakier dobrze trzymał się płytki, a mały ubytek miałam jedynie na paznokciu kciuka, ponieważ paznokieć zwyczajnie złamał mi się. Muszę spróbować zastosować ponownie bazę Essie pod peel off'a, być może Nail-Tek okaże się też bardzo dobrze sprawującą się bazą pod lakier.

ZMYWANIE: jak wspomniałam wyżej, użyłam bazy peel off z Essence. Wystarczyło więc podważyć lakier i go usunąć. Niestety tym razem nie odchodził całymi płatami, ale malutkimi płatkami, musiałam więc nieco namęczyć się by go usunąć.

CENA: 12, 90zł

DOSTĘPNOŚĆ: sklepy Golden Rose, wyspy, niektóre sklepy sprzedające GR oraz internet (http://www.goldenrose.pl)


Generalnie ten numerek polecam, bo wygląda na to, że nie tylko jest to jeden z najbardziej udanych lakierów kolekcji Jolly Jewels pod względem estetycznym, ale też i trwałości.





I na koniec chwalę się jeszcze upominkiem od Sylwii z Liesli Inspirations, który dostał każdy z uczestników Przedgwiazdkowego Spotkania Blogerów, zwanym również Wigilią Blogerską :)

Dziękuję raz jeszcze! :*


Podoba Wam się 110-tka? Macie ulubiony numer z tej kolekcji? A może szczególnie któryś chciałybyście zobaczyć? Karotka zrobiła już w komentarzach z poprzedniej notki (TU) zamówienie na złotko:)


S.

P.S. Przypominam o dziale wymiana sprzedaż - KLIK :)

54 komentarze:

  1. Dziwnie wygląda ten lakier. Jak by wsadził palce w mak:-)
    Dziękuję:* i życzę powodzenia w losowaniu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, może i dziwnie, może jakby wsadził palce w mak, ale jest sympatyczny:)

      Usuń
  2. mi się bardzo podoba-chyba najbardziej z całej kolekcji. Mam wielką nadzieję,że uda mi się go upolować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi chyba też najbardziej z całej kolekcji się podoba :)

      Usuń
  3. zastanawiałam się nad tym lakierem, ale w ostatecznosci wybrałam dwa inne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten kolor jest niezły ale mam wrażenie, że seria tych lakierów wymaga dobrego oświetlenia oraz sprzętu.
    Oglądałam go wcześniej u Unappreciated prezentowała go tutaj i zrobił na mnie wrażenie :) Dlatego śmiem twierdzić, że lakiery są udaną serią jednak, aby je "odpowiednio sprzedać" potrzeba oprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jednak się nie spodobał, niezależnie od prezentacji ;) Ale porównanie do maku bardzo trafne!

      Usuń
    2. Iwetto, trzeba lubić taki efekt. U siebie nie widzę tej serii lakierów choć jest czerń, która ciekawie wygląda.

      Usuń
    3. Czerń też mam :P Ale jeszcze nie próbowałam :) Hexx, niestety nie posiadam namiotu, mimo że bardzo bym chciała i muszę sobie radzić tak jak umiem:)

      Usuń
    4. to ja czekam na czerń :D

      Usuń
    5. W takim razie z chęcią obejrzę czerń :)

      To nawet nie kwestia namiotu tylko zabawy z aparatem, przy ustawieniach :) Wiem, że nie zawsze jest dobre światło itd. ale warto popróbować.

      Usuń
  5. PIĘKY CHOCIAŻ NIE W MOIM STYLU

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się jeden z najładniejszych z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podobają się jeszcze te typu 116 np. :)

      Usuń
  7. chyba mi się przejadła już ta seria. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, dużo jej ostatnimi czasy w blogosferze:)

      Usuń
  8. Bardzo dziewczęcy efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten lakier jest przepiękny! Może nie będzie moim ulubieńcem, ale z pewnością będzie mnie nieźle rozweselać za każdy razem, kiedy będzie na moich paznokciach ;)

    A złotko chcę zobaczyć już natychmiast! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, rozweselający to on jest:D

      A co, zastanawiasz się nad kupnem?:)

      Usuń
  10. Lakier wygląda świetnie! I ciekawi mnie ta baza z essence, o której piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Makowa Panienka nie skradła mojego serca, ale z chęcią zobaczę złotko, o którym wspomniałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  12. No i kupiłam dziś dwa (inne) z tej serii. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. najpiękniejszy z tej serii <3
    mam zamiar go upolować i po drodze wziąć też 109, bo róż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to 109-tkę będziesz miała ode mnie ;))

      Usuń
  14. Ohoho takiego jeszcze nie widziałam, jak znajdę chwilkę czasu to przyjrze sie tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się te lakiery nie podobają, chyba jestem odmieńcem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, widziałam już na kilku blogach jak to pisałaś :D Cóż, każdy ma inny gust :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. :) Już mi chyba makowce na święta w głowie :P

      Usuń
  17. Jak widzę ten lakier to mam tylko jedno skojarzenie - makowiec na lukrze z posypką :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo osób czeka na złotko :) Będzie, będzie, tylko na razie chora jestem i nie maluję paznokci.

      Usuń
  19. MAm ten lakierek, pokazywałam już na blogu i uważam, że jest najlepszy z tych, które do mnie trafiły (jednego jeszcze nie testowałam) :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękny! Strasznie spodobał mi się ten lakier, jest niezwykle oryginalny:)

    OdpowiedzUsuń
  21. mam go od wczoraj i uważam jest bardzo ciekawy i niepowtarzalny :)
    szkoda mi tylko jednego, że ta biała baza w której są zatopione drobinki trochę odbiera im blask:( z jednej strony jest dobra bo nie robi prześwitów, no ale z drugiej... brokat traci trochę na intensywności
    no ale trudno, właśnie patrzę na moje pazurki i robi mi się znów wesoło:)
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ładny efekt:) Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  23. o, właśnie ten mam :-) i czytam czytam i wyczytałam że ten jednak się trzyma ostro, więc może to rzeczywiście zasługa bazy :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.