Kolekcja kawowa INGLOT, nr 366 part III ;)

Hej kobitki!

Pomęczę Was jeszcze trochę Inglotem i ich jesienną, kawową kolekcją. Wiem, że ostatni lakier nie wzbudził w Was zbytniego zainteresowania, mam nadzieję, że ten, który przedstawię dziś, zmieni Wasze nastawienie :)

W poście o Essie Demure Vix (KLIK) wspomniałam, że lakier ten może być trochę tańszym odpowiednikiem Demure i nadal utrzymuję to zdanie, niemniej jednak lakiery różnią się od siebie detalami. Przed Wami nr 366.






KOLOR: Jest to kawa z mlekiem wzbogacona o lekki shimmer. Na końcu tego posta będziecie mogły przyjrzeć się jak wygląda w słońcu - zauważycie wtedy drobinki w kolorze, który określiłabym jako jasną miedź. Niestety bardziej widoczne są drobinki w buteleczce niż na paznokciach, choć dla niektórych z Was może być to atutem. Osobiście lubię kolory wpadające w kawę z mlekiem, aczkolwiek ten jakoże podobny jest do Demure Vix, ma w sobie sporo fioletu. Takie też drobinki pokazują się w świetle zwykłym - dziennym, bez dodatku słońca. Zauważyłam, że ostatnio ciągle natrafiam na kolorystyczne kameleony, ale w sumie cieszę się. Generalnie cała kolekcja Inglota, z któej pochodzi owy lakier powinna zyskać miano kameleona.

PĘDZELEK: Dość cienki, niegubiący włosia, nierozwarstwiający się. Jestem raczej zwolenniczką szerokich pędzelków, ale jak pisałam już wcześniej na temat tej serii, generalnie pędzelkiem lakier nakłada się wyjątkowo dobrze. Jak widać można i bez grubego pędzla! ;)

KONSYSTENCJA: Jak w przypadku pozostałych lakierów z tej serii - kremowa. Bardzo dobrze się rozprowadza, nie rozlewa się na skórki. Przyjemność z malowania!:)

KRYCIE: Bardzo dobre po dwóch warstwach.

TRWAŁOŚĆ: Niestety... Lakier ten nie trzymał się u mnie w całości długo, pierwszy odprysk pojawił się po pierwszym dniu noszenia. Nie wiem jak to się dzieje, że u niektórych dziewczyn Ingloty trzymają się dość dobrze, u mnie zaś najczęściej nie nadają się do noszenia po całym pierwszym dniu? Bardzo nad tym ubolewam, bo Inglot ma naprawdę fajną gamę kolorystyczną.

ZMYWANIE: Bezproblemowe.

CENA: 20zł/15 ml

DOSTĘPNOŚĆ: sklepy lub wyspy Inglota

I zdjęcia:





Drobinki w słońcu:


I jak? Kolejnym razem obiecuję coś bardziej żywiołowego ;)

S.

48 komentarzy:

  1. ładna kawka, mogłaby być ciut ciemniejsza nawet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemniejsza też w sumie mogłaby być fajna:)

      Usuń
  2. kolor całkiem całkiem, szkoda, że nietrwały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiem, że są dziewczyny, które trwałość Inglota nawet sobie chwalą. Więc może spróbuj?:)

      Usuń
  3. Kolor bardzo ładny. U mnie Ingloty trzymają się średnio 3-4 dni w dobrym stanie, więc jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie takiego poszukuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od trwałości jest Seche Vite, jak dla mnie wystarczy że ma ładny kolor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi nawet i wysuszacze nie pomagają. Choć muszę przyznać, że Seche Vite jeszcze nie wypróbowałam:)

      Usuń
  6. Ładny kolorek, lubię beże i brązy na pazurkach :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! I z reguły pasują do wszystkiego :)

      Usuń
  7. Kolorek fajny, ale szkoda, że się nie trzyma zbyt długo na pazurkach.

    P.s.Mój partner jest ode mnie starszy o dwa lata, więc można powiedzieć, że jesteśmy w podobnym wieku:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny kolor :) widziałam lakier na żywo, ale jednak stwierdziłam, że poczekam i kupię sobie Demure :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor jest ładny, w ostatnim czasie można znaleźć podobne w innych firmach. Nie jestem fanką Inglota i mam wrażenie, że "stare" serie lakierów miały lepszą jakość/trwałość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Też nie jestem zagorzałą fanką Inglota, ale ostatnio są kolory koło których nie mogę przejsć obojętnie. Ot, taka moja faza ;)

      Usuń
  10. Lubię, oj lubię takie stonowane kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładny, ale do Demure to on nie jest podobny:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. kolory nude ostatnio są na czasie :) sama dzisiaj nabyłam jeden w Rossamnie.
    Wieczorkiem pojawi się u mnie post z (nie)nud(e)nym :) rimmelem!

    Twój jest świetny- żałuję, że mój nie ma połysku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go u Ciebie na blogu:) Mi się podoba:)

      Usuń
  13. Cześć :) Jakiś czas temu wspominałam u siebie na blogu o akcji Szlachetna Paczka.. Teraz juz mamy wybraną rodzine, któej dokładnie możemy pomóc! Wszystkie szczegóły i informacje oraz lista najpotrzebniejszych rzeczy znajduję się u mnie w najnowszej notce ;) http://making-myself-beauty.blogspot.com/2012/11/b-jak-bloger-i-bohater-wybralismy.html
    Zapraszam do przyłączenia się, a także o podzielenie się akcją u siebie na blogu, aby jak najwięcej osób mogło się o niej dowiedzieć i pomóć! ;))
    Bardzo przepraszam za spam.. ale po prostu bardzo mi zależy na tym aby rodzina otrzymała pomoc ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ładny :) ostatnio polubiłam takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi się podoba ten lakier, ale skoro to odpowiednik Demure Vix, to chyba zdecyduje się na Essie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie odcienie :)
    Zapraszam Cię na mojego bloga jeśli oczywiście masz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak wiesz - mam go, bardzo lubię, a u mnie trzyma się spokojnie dobre 4 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam bardzo podobny kolor z Vipery -wersja mini lakierów Jumpy :)
    Ale lakiery Inglota mają piękną kolorystykę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jumpy jeszcze nie miałam, ale chętnie przygarnęłabym jakiś kolor ;)

      Usuń
  19. bardzo lubię lakiery Inglota i nie narzekam na ich trwałość, kolor jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń