Płyn micelarny Lirene Dermo Program

sobota, 27 października 2012
Hej!

Spory czas temu pokazywałam Wam produkty do testów, które dostałam w ramach współpracy z dr Ireną Eris. Z uwagi na to, że postanowiłam sukcesywnie denkować produkty już rozpoczęte, dopiero teraz w użyciu mam kilka podarowanych przez przedstawicieli Pani Eris.
Jednym z produktów jakie znalazłam w przesyłce był płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu Lirene Dermo Program.


Ucieszyłam się z możliwości wykonywania demakijażu tym kosmetykiem, ponieważ kiedyś już kupiłam go w Rossmanie podczas gdy wchodził do sprzedaży jako nowość Lirene. Pamiętam, że było to jeden z najprzyjemniejszych kosmetyków przeznaczonych do zmywania makijażu jakie przyszło mi używać. Czy i tym razem nie zmieniłam zdania?

Na początek skład:

Aqua, Glycerin, Poloxamer 186, Propylene Glycol, Panthenol, PPG-Buleth-26, PEG-40Hydrogenated Castor Oil, Malpighia Punicifolia (Acerola) Fruit Extract, Mel, BHT, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum.

OPAKOWANIE: Butelka płynu micelarnego zawiera 200 ml kosmetyku i zrobiona jest w całości z plastiku. Część w której znajduje się płyn jest przezroczysta, co pozwala na kontrolowanie ilości jaka jeszcze pozostała. Po raz kolejny warto pochwalić Lirene za część otwieraną i wyprofilowanie sugerujące "w tym miejscu połóż kciuk";) Oczywiście żartuję, jednak przykładając ów palec do zagłębienia, naprawdę doskonale wpasowuje się on w nie i dzięki temu wygodnie dokonujemy otworzenia kosmetyku. Bez połamanych paznokci, bez odprysków lakieru. Cieszę się, że ktoś w końcu o tym pomyślał.
Plastikowe opakowanie zapewnia nam też tą wygodę iż nie jest ciężkie oraz nie musimy bać się, że w ferworze szybkiego demakijażu, kosmetyk wypadnie nam  rąk i stłucze się, co jest możliwe przy szklanych butelkach.

KONSYSTENCJA: Jak sama nazwa wskazuje jest to płyn o barwie przezroczystej. Konsystencja jest lekka, właściwie podobna do wody (Ameryki tu nie odkryłam ;) nic dziwnego bowiem w składzie znajduje się ona na pierwszym miejscu). Na szczęście odpowiedni dozownik zapobiega nadmiernemu wylewaniu się kosmetyku z opakowania.

KOLOR/ZAPACH:  Jak już wspomniałam wyżej - płyn jest przezroczysty natomiast jeśli chodzi o zapach to natychmiast po użyciu kosmetyku skojarzył mi się z perfumami. I voila! W składzie perfumy są, co prawda na ostatnim miejscu, ale... Jest to miły dodatek do tego micela. Odkąd pamiętam, nie przypominam sobie bym używała jakiegokolwiek innego kosmetyku, którego zapach tak bardzo przywodzi na myśl perfumy! Woń tę uwielbiam i żałuję, że nie mogę sprawić sobie takich perfum!



DZIAŁANIE: producent zapewnia nas iż płyn micelarny Lirene jest przeznaczony dla każdego rodzaju skóry, a jego funkcją jest łagodne oczyszczanie z makijażu. Ponadto zapewnia skórze nawilżenie oraz nie zawiera w sobie alkoholu.
Nazwa "płyn micelarny", pochodzi od drobnych cząsteczek w nim zawartych, a mianowicie tzw. micelli, które w uproszczeniu, bardzo dobrze radzą sobie z wszelkimi zanieczyszczeniami skóry, zbierając do wnętrza miceli tłuste zanieczyszczenia (np. łój i wodoodporny tusz), rozpuszczając w roztworze wodnym pozostałe.*
Oprócz tradycyjnych dla owego płynu micelli, kosmetyk ten posiada również ekstrakt z wiśni, miodu i panthenolu, które działają kojąco dla cery. Gliceryna natomiast odpowiada za pożądany poziom nawilżenia skóry.
Ja płyn ten stosuję wieczorem przy demakijażu - nalewam trochę płynu na wacik po czym oczyszczam cerę. Musze powiedzieć, że kosmetyk moim zdaniem spełnia obietnice producenta - skutecznie oczyszcza z makijażu, nawet tego wodoodpornego, ma niezwykle lekką konsystencję, nie pozostawia tłustego filmu na twarzy bądź oczach, działa kojąco, czuje się orzeźwienie. Małe zastrzeżenia miałabym do nawilżenia, ponieważ po użyciu micela i nienałożeniu przez 5 minut kremu nawilżającego na noc, czułam lekkie ściągnięcie skóry. Na szczęście krem, który nakładam na noc skutecznie usunął problem.

WYDAJNOŚĆ: Stosuję go już ponad 3 tygodnie, jak widać zostało mi go już dość mało, jednak wciąż jest. Myślę, że spokojnie starczy mi jeszcze na ok. tydzień.

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: Ten egzemplarz dostałam od Laboratorium Kosmetycznego dr Eris w ramach współpracy, jednakże można go spokojnie dostać w każdej drogerii, gdzie znajduje się większość kosmetyków Lirene. Cena regularna wynosi 13zł/200ml.

Podsumowując - na pewno kupię ponownie i dla oczyszczania i dla pięknego, przywodzącego na myśl perfumy zapachu.

  


 Bardzo dziękuję przedstawicielom Laboratorium Kosmetycznego dr Ireny Eris za przesłanie produktów do testowania, jednocześnie zaznaczam, że fakt współpracy nie wpływa na moją opinię.




*źródło: http://www.nasalony.pl/kosmetyka/domowe-abc/296-co-to-jest-plyn-micelarny

S.

39 komentarzy:

  1. W sumie nigdy nie używałam tego kosmetyku do demakijażu, ostatnimi czasy jestem wierna micelkowi z LRP

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go jakiś czas temu i niestety nie spełnił moich oczekiwań. Moim największym zarzutem było, to że nie zmywał makijażu. Ewentualnie sprawdzał się jako tonik, ale nic więcej. :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwię się, że u Ciebie nie zmywał makijażu, ponieważ u mnie radził sobie z nim bardzo dobrze. Chyba,że wypróbowywałaś go na wodoodpornym, czego ja nie robiłam :)

      Usuń
  3. ja nie mogę się oderwać od miceli Biodermy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biodermy nie próbowałam, ale słyszałam bardzo pozytywne opinie :)

      Usuń
  4. Osobiście jakoś nie przepadam za micelami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast wolę je znacznie bardziej od tradycyjnych mleczek do demakijażu :)

      Usuń
  5. Dość interesujący jest ten płyn. Ostatnio w sklepie właśnie zastanawiałam się nad jego zakupem ale się nie skusiłam ale widzę że warto go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że nawet bardzo interesujący! To masz teraz odpowiedź na swoje wątpliwości ;)

      Usuń
  6. Ja bardzo lubię ten micel. Ogólnie wszystkie micele Lirene przypadły mi go gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko ten micel z Lirene i wydaje mi się, że tylko ten mają... Ale być może mam braki w wiedzy :P

      Usuń
  7. Nigdy nie używałam tego płynu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo go lubiłam, świetnie zmywał, wystarczyło tylko przyłożyć, a nie trzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze lekko pocieram, ale w każdym razie i tak uważam, że zmywa b. dobrze:)

      Usuń
  9. Nigdy nie używałam, aktualnie kończy mi się płyn do demakijażu z Ziai kosztował grosze, a bardzo dobrze się sprawdza i nie podrażnia oczu.

    Aktualnie z Lirene mam tonik i kremy na dzień i noc z serii naczynkowej i jestem całkiem zadowolona, więc może i płyn przetestuję :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś do Ziaji przestałam mieć zafanie. Ale ten jak najbardziej polecam :)

      Pozdrawiam również!

      Usuń
  10. nie miałam ale jak skończę zapasy, to wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wpadł jeszcze w moje ręce, ale zapowiada się ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. W takim razie chętnie bym go wypróbowała :) Jak na razie jeden micel mi się równie dobrze sprawdził, ten z Oeparolu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Koleżanka już mi go kiedyś polecała, więc po Twojej pozytywnej opinii na pewno się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już masz dwie pozytywne opinie, musi więc coś w tym być ;)

      Usuń
  14. Micela z Lirene chyba jeszcze nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze wiedzieć,kiedyś wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To podróbka tej z Zary, kupiona na targu, ale moim zdaniem ulepszona wersja bo ma zamek:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nie przekonuje mnie ta marka :)

    Zapraszam do siebie http://hushaaabye.blogspot.com
    Na pewno znajdziesz coś dla siebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lirene Cię nie przekonuje?? A to nowość :)

      Usuń
  18. Nie miałam micela z Lirene, ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.