Październikowe zdobycze!

Miesiąc październik już właściwie za nami, przyszedł więc czas na podsumowanie moich październikowych zdobyczy! Jako że październik jest miesiącem moich urodzin, sporo zdobyczy pokazywałam już w TYM poście, przewinęły się również targi kosmetyczne, na których troszkę się obkupiłam (i wciąż żałuję, że nie kupiłam więcej!:P). Pozostały jednak produkty, których Wam nie pokazałam z różnych przyczyn. M.in. dlatego, że po prostu wtedy ich jeszcze nie miałam, przyszły do mnie wygrane z konkursów, sama również zaopatrzyłam się w niektóre produkty, czy to po promocji, czy nie ;) Dlatego dzisiejsza notka jest raczej do oglądania, niż do czytania, ale wiem z różnych źródeł, że lubicie takie. Miłego oglądania!

Kiedy usłyszałam o promocji na masełka Sweet Secret od razu pognałam do drogerii myśląc, że można już kupić masełka szarlotkowe - nowy wynalazek Farmony. Niestety zawiodłam się. Nie znalazłam również zwykłego, czekoladowego masła (bez dodatku pistacji) ani Cappucino. Zadowoliłam się, więc masłem czekoladowym z dodatkiem pistacji oraz waniliowym. Do koszyka dorzuciłam również krem z limitowanej edycji Isany z kwiatem pomarańczy. Już żałuję, że nie jest to produkt regularny, ponieważ tak samo przypadł mi ten krem do gustu jak wersja z migdałami.


Na szczęście w niedługim czasie, w Naturze obok mojej Babci dorwałam kawowy żel peelingujący do mycia ciała "Słodkie Cappucino i Tiramisu". Ale masełka i tak nie daruję...:P


Będąc w SP zauważyłam dość ciekawą promocję na m.in. przez większość blogerek polecany żel do usuwania skórek Sally Hansen. Zapłaciłam za niego 20zł.


W Yves Rocher kupiłam pomadkę z masłem karite. Już z tego miejsca mogę powiedzieć, że jest bardzo fajna i odżywia usta.


Dzięki Sephorowym promocjom, udało mi się kupić dwa kosmetyki Benefitu za okazyjną cenę. Liczę na to, że jeszcze uda mi się coś złapać ;) Jest to puder matujący oraz bronzer z rozświetlaczem.


To już wygrana w konkursie u Caroliny. Dziękuję!


I kolejna wygrana, tym razem z konkursie u Gray maluje, gdzie trzeba było wymyślić wierszyk:D Niestety moje umiejętności w tej dziedzinie nie są duże, ale udało mi się coś sklecić i jak widać spodobało się Kasi, jednej z moich ulubionych blogowiczek! Dziękuję :*


Październik zaobfitował również we współpracę z Bingo Spa. Cieszę się bardzo, bo nie mam dobrego dojścia do tych kosmetyków.


I prezent od kochanej Karotki, która uparła się, że musi mi coś jeszcze dać :D Ale wiedziała z czego bardzo się ucieszę. Dziękuję :*



Wspominałam też, że byłam na Wieczorze Piękna w L'Occitane.  M.in. otrzymałam tam prezent:



To tyle jeśli chodzi o zdobycze. Następne pewnie w listopadzie, albo... Troszkę wcześniej ;)

S.

24 komentarze:

  1. nie za dużo tego, może byś tak poczęstowała czym? :D bardzo fajne łupy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale dużo wygranych:)
    uwielbiam jedzeniowo pachnące kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. no cudności, gratuluję:)
    peeling z Farmony jest genialny ten z wanilią

    OdpowiedzUsuń
  4. planuję kupić ten peelingujący żel pod prysznic :) za ile go dorwałaś ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Sweet Secret - uwielbiam zapachy ponad wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego, oj świetne zdobycze gratuluję wygranych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A cóż to za promo w Sephorze, o którym nie wiem? :D Pisz szybko bo mam karte upominkową do wykorzystania ;D
    Masełko czekoladowo- pistacjowe z Farmony już miałam i niestety na dłuższą metę mnie do siebie nie przekonało ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam balsa Paris i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam próbkę tego masła czekolada i pistacja, strasznie mdły zapach, nie przyzwyczajona jestem do takich zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  10. To mydełko z L'Occitane mnie interesuje najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czekoladowe masełko z Farmony koniecznie muszę sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. masła z pierwszego zdjęcia uwielbiam :)
    jak będę w Pl muszę je kupić :)

    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Testuj szybko L'Occitane :)

    Te masełka będą moje <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile wspaniałości. Na Benefit to i ją się zasadzam:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. jakie piękne kolory lakierów do paznokci <3

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam ten krem do ciała waniliowy Sweet secret :) meeeeeega zapach i nawilżenie :)
    a co do kawowych, to ostatnio mi się rzucił w oczy jakiś zestaw w Douglasie Sweet Secret: krem do rąk, żel i coś jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sweet Secret- ostatnio przepadłam na punkcie tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  18. widzę 10 od Benefitu - na pewno będziesz zadowolona. ;-) muszę wypróbować w końcu coś z kosmetyków BingoSpa, strasznie mnie ciekawią. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mniaam, lubię te posty zdobyczowe bardzo. Chyba sroka ze mnie po prostu. Locitanki ładnie się prezentują - czekam też na Twoją relację ;) A Farmonę bym Ci zjadła a Benefit ukradła ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też chcę to szarlotkowe masło :) Jak tylko znajdę, to od razu kupię, bo musi pachnieć obłędnie :)
    A tak poza tym, to wszystkie twoje zdobycze chętnie bym przygarnęła :) Czekam na recenzje kosmetyków BingoSpa, bo ja mam całkiem inny zestaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojej Sweet Secret jest genialny! Można go kupić tylko w Naturze? Juz wiem co siostra przywiezie mi z PL:)

    http://torebkaann.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń