Październikowe zdobycze!

środa, 31 października 2012
Miesiąc październik już właściwie za nami, przyszedł więc czas na podsumowanie moich październikowych zdobyczy! Jako że październik jest miesiącem moich urodzin, sporo zdobyczy pokazywałam już w TYM poście, przewinęły się również targi kosmetyczne, na których troszkę się obkupiłam (i wciąż żałuję, że nie kupiłam więcej!:P). Pozostały jednak produkty, których Wam nie pokazałam z różnych przyczyn. M.in. dlatego, że po prostu wtedy ich jeszcze nie miałam, przyszły do mnie wygrane z konkursów, sama również zaopatrzyłam się w niektóre produkty, czy to po promocji, czy nie ;) Dlatego dzisiejsza notka jest raczej do oglądania, niż do czytania, ale wiem z różnych źródeł, że lubicie takie. Miłego oglądania!

Kiedy usłyszałam o promocji na masełka Sweet Secret od razu pognałam do drogerii myśląc, że można już kupić masełka szarlotkowe - nowy wynalazek Farmony. Niestety zawiodłam się. Nie znalazłam również zwykłego, czekoladowego masła (bez dodatku pistacji) ani Cappucino. Zadowoliłam się, więc masłem czekoladowym z dodatkiem pistacji oraz waniliowym. Do koszyka dorzuciłam również krem z limitowanej edycji Isany z kwiatem pomarańczy. Już żałuję, że nie jest to produkt regularny, ponieważ tak samo przypadł mi ten krem do gustu jak wersja z migdałami.


Na szczęście w niedługim czasie, w Naturze obok mojej Babci dorwałam kawowy żel peelingujący do mycia ciała "Słodkie Cappucino i Tiramisu". Ale masełka i tak nie daruję...:P


Będąc w SP zauważyłam dość ciekawą promocję na m.in. przez większość blogerek polecany żel do usuwania skórek Sally Hansen. Zapłaciłam za niego 20zł.


W Yves Rocher kupiłam pomadkę z masłem karite. Już z tego miejsca mogę powiedzieć, że jest bardzo fajna i odżywia usta.


Dzięki Sephorowym promocjom, udało mi się kupić dwa kosmetyki Benefitu za okazyjną cenę. Liczę na to, że jeszcze uda mi się coś złapać ;) Jest to puder matujący oraz bronzer z rozświetlaczem.


To już wygrana w konkursie u Caroliny. Dziękuję!


I kolejna wygrana, tym razem z konkursie u Gray maluje, gdzie trzeba było wymyślić wierszyk:D Niestety moje umiejętności w tej dziedzinie nie są duże, ale udało mi się coś sklecić i jak widać spodobało się Kasi, jednej z moich ulubionych blogowiczek! Dziękuję :*


Październik zaobfitował również we współpracę z Bingo Spa. Cieszę się bardzo, bo nie mam dobrego dojścia do tych kosmetyków.


I prezent od kochanej Karotki, która uparła się, że musi mi coś jeszcze dać :D Ale wiedziała z czego bardzo się ucieszę. Dziękuję :*



Wspominałam też, że byłam na Wieczorze Piękna w L'Occitane.  M.in. otrzymałam tam prezent:



To tyle jeśli chodzi o zdobycze. Następne pewnie w listopadzie, albo... Troszkę wcześniej ;)

S.

24 komentarze:

  1. nie za dużo tego, może byś tak poczęstowała czym? :D bardzo fajne łupy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale dużo wygranych:)
    uwielbiam jedzeniowo pachnące kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. no cudności, gratuluję:)
    peeling z Farmony jest genialny ten z wanilią

    OdpowiedzUsuń
  4. planuję kupić ten peelingujący żel pod prysznic :) za ile go dorwałaś ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Sweet Secret - uwielbiam zapachy ponad wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego, oj świetne zdobycze gratuluję wygranych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A cóż to za promo w Sephorze, o którym nie wiem? :D Pisz szybko bo mam karte upominkową do wykorzystania ;D
    Masełko czekoladowo- pistacjowe z Farmony już miałam i niestety na dłuższą metę mnie do siebie nie przekonało ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam balsa Paris i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam próbkę tego masła czekolada i pistacja, strasznie mdły zapach, nie przyzwyczajona jestem do takich zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  10. To mydełko z L'Occitane mnie interesuje najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czekoladowe masełko z Farmony koniecznie muszę sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. masła z pierwszego zdjęcia uwielbiam :)
    jak będę w Pl muszę je kupić :)

    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Testuj szybko L'Occitane :)

    Te masełka będą moje <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile wspaniałości. Na Benefit to i ją się zasadzam:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. jakie piękne kolory lakierów do paznokci <3

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam ten krem do ciała waniliowy Sweet secret :) meeeeeega zapach i nawilżenie :)
    a co do kawowych, to ostatnio mi się rzucił w oczy jakiś zestaw w Douglasie Sweet Secret: krem do rąk, żel i coś jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sweet Secret- ostatnio przepadłam na punkcie tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  18. widzę 10 od Benefitu - na pewno będziesz zadowolona. ;-) muszę wypróbować w końcu coś z kosmetyków BingoSpa, strasznie mnie ciekawią. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mniaam, lubię te posty zdobyczowe bardzo. Chyba sroka ze mnie po prostu. Locitanki ładnie się prezentują - czekam też na Twoją relację ;) A Farmonę bym Ci zjadła a Benefit ukradła ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też chcę to szarlotkowe masło :) Jak tylko znajdę, to od razu kupię, bo musi pachnieć obłędnie :)
    A tak poza tym, to wszystkie twoje zdobycze chętnie bym przygarnęła :) Czekam na recenzje kosmetyków BingoSpa, bo ja mam całkiem inny zestaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojej Sweet Secret jest genialny! Można go kupić tylko w Naturze? Juz wiem co siostra przywiezie mi z PL:)

    http://torebkaann.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.