Lirene Dermo Program, nawilżający kremowy mus 20+

Hej dziewczyny!

Pielęgnacji ciąg dalszy! Dziś opiszę krem, który otrzymałam podczas czerwcowego spotkania blogerek kosmetycznych w Warszawie. Dość pozytywnie mnie zaskoczył, dlatego też postanowiłam pokrótce go Wam przybliżyć.


Z tego co pamiętam, nie miałam jeszcze okazji używać żadnego kremu do twarzy Lirene, a dzięki spotkaniu, gdzie obecne były również marki, którym przewodzi Laboratorium Dr Ireny Eris stało się to możliwe.


SKŁAD*:



olejek z bawełny i wyciąg z jabłek - sprawiają, że skóra jest idealnie odżywiona i nawilżona
wyciąg z trway azjatyckiej - silnie wiąże i trwale utrzymują wodę w głębokich warstwach naskórka, gwarantując długotrwałe nawilżenie
wyciąg z daktyli i filtry UV - chronią skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i promieni

ZALECENIA: wiek 20-30 lat
To właściwy kosmetyk  dla Ciebie, jeśli masz cerę suchą lub normalną i szukasz idealnego nawilżenia.  Za sprawą bogatej kompozycji składników intensywnie nawadniających i nadających skórze promienny wygląd, twarz nabierze niezwykłej świeżości. Zobacz natychmiastowy efekt optymalnego nawilżenia i ciesz się piękną, naturalnie promienną cerą.

STOSOWANIE: Krem stosuj codziennie rano i wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy i szyi. Nałóż krem, delikatnie rozprowadź i wmasuj. Delikatna formuła kremu sprawia, że nie pozostawia on na skórze tłustej warstwy.  Idealnie nadaje się pod makijaż.

 *źródło: http://lirene.pl/produkt/4/filtruj

OPAKOWANIE: Klasyczne, małe opakowanie kosmetyku mieści 50ml kremu nawilżającego. Warto wspomnieć, że moja wersja jest przeznaczona do stosowania zarówno w dzień jak i na noc. Otwarcie kremu nie nastręcza nam żadnych problemów, bowiem wystarczy lekkie przekręcenie wieczka i możemy swobodnie zająć się nakładaniem kremu na twarz.

KONSYSTENCJA: Rzeczywiście przywodzi na myśl mus. Wydaje się bardzo lekka i aksamitna, formuła nie jest tłusta. Czujemy jednak nawilżenie po nałożeniu kremu na twarz, jednakże za chwilę ono zanika pozostawiając na skórze lekką, wtapiającą się w skórę warstwę. 

KOLOR/ZAPACH: Mus ma barwę jasno-różową, nałożona na skórę staje się biała. Po rozsmarowaniu tworzy lekki, po kilku sekundach wchłaniający się film. Natomiast zapach jest bardzo przyjemny. Nie wiem czym mogłabym go porównać, raczej przywodzi mi na myśl zapach jabłka połączonego z jeszcze inną wonią. Ale jaką...? Woń nie jest intensywna, niech więc nie martwią się osoby, które nie przepadają za"zapachowymi" kosmetykami ;)

DZIAŁANIE:  Producent zapewnia, iż wyciąg z bawełny oraz z jabłek nawilża i odżywia skórę - z tym rzeczywiście się zgadzam. Kremu używam na dzień na przemian z moim ulubionym AA wrażliwa natura i podczas stosowania musu na dzień czuję, że moja skóra jest przyjemnie nawilżona, jednak nie aż tak by pozostawiać na skórze tłusty film - krem nie jest więc na szczęście tłusty. Plusem jest, że krem ten chroni w pewnym stopniu przed promieniami UV. Akurat jak dla mnie nie jest to najważniejszy punkt, wiem jednak, że sporo kobiet chwali sobie taką funkcję kremu.
Bardzo ważne - oprócz nawilżenia nie zauważyłam również by krem spowodował wysyp nieprzyjaciół na mojej cerze. Zawsze pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie u mnie na brodzie, jednak podczas stosowania owego musu nie zauważyłam wzmożonej aktywności tych wstręciuchów ;)
Warto przyjrzeć się potwierdzonej skuteczności kremu:


WYDAJNOŚĆ:  Jak wspomniałam wyżej, mus używam jako krem na dzień, na noc zaś bardziej treściwego AA wrażliwa natura. Nie potrafię więc określić jak byłoby z wydajnością podczas stosowania musu dwa razy na dzień, jednakże obecnie stosuję go już ponad 2 tygodnie i jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej, wiele go nie ubyło.




CENA/DOSTĘPNOŚĆ: Mus dostałam podczas spotkania blogerek kosmetycznych w Warszawie 1 czerwca br., ale  z tego, co zdążyłam zorientować się w internecie, jego cena wynosi ok. 20zł. Dostępny jest praktycznie w każdej drogerii.


CZY KUPIĘ PONOWNIE? Sądzę, że tak! Nie wyrządził mi żadnych szkód, dobrze nawilża twarz, przy czym nie zostawia tłustego filmu. Czego chcieć więcej?


Miałyście kremy firmy Lirene? Może polecacie szczególnie któryś z nich?

S.

36 komentarzy:

  1. Bardzo lubie ten krem Lirene, najbardziej wersje matujaca. Ubolewam, ze nie mam do nich dostepu na codzien...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz ochotę, mogę Ci wysłać :)

      Usuń
    2. Kochana dziekuje za propozycje! Niestety przesylki na Cypr sa bardzo kosztowne, takze troche sie to nie oplaca... zaopatrze sie w niego podczas urlopu swiatecznego. Jeszcze raz dziekuje:)

      Usuń
  2. mam i również polecam! :D Ale się zgrałyśmy z tym kremem :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety podejrzewam go o wysyp paskudnych nieprzyjaciół i gul. I stwierdziłam to dopiero po dłuższym stosowaniu, więc przyglądaj się uważnie swojej skórze. Poza tym dla mnie - mimo, że nie mam skóry suchej - nawilżenie było niedostateczne, ale może to kwestia tego, że Ty używasz go w duecie z AA, a ja korzystałam z musu matującego...

    P.S. Skład jest na spodzie pudełka. Tam od dołu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może dobrze ten krem sprawuje się w duecie z innym, dlatego nie wyrządził mi do tej pory innych szkód. Dobrze rozumiem, że Ty używałaś tej matującej wersji, a nie nawilżającej?

      Kurczę! No zobacz, tam to już nie zajrzałam, a pudełko wyrzuciłam:(

      Usuń
    2. Używałam matującego na dzień, a nawilżającego na noc. Nie mam pewności który to konkretnie krem, ale wydaje mi się, że to one, czy to wspólnie, czy jeden z nich, zawiniły.

      Hehe no to żeś się naoglądała to pudełko :D

      Usuń
    3. Aaa, czyli miałaś dwa! Mi się wydaje, że być może prędzej to ten matujący niż nawilżający...

      No daj spokój, wiem już czemu mam okulary:D

      Usuń
    4. Kaśka też marudziła na nawilżający ;))))

      Usuń
    5. A tak na serio to zupełnie nie jestem w stanie stwierdzić 'czyja' to wina ;)

      Usuń
    6. Wiem, mówiłaś. Może wcale nie tych kremów ;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię kremy z Lirene :) moj ulubiony to aqua intesywnie nawilżający z maseczką z tej samej serii działają cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego jeszcze nie miałam! Ale warto wiedzieć :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak inne, ale ten rzeczywiscie pięknie pachnie :)

      Usuń
  6. Miałam kiedyś na niego ochotę,ale jakoś nie kupiłam.Teraz wolę troszkę bardziej naturalną pielęgnacje jeśli chodzi o kremy do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do naturalnej pielęgnacji jeszcze nie doszłam ;)

      Usuń
  7. Great post! I'm your new Follower! :) I hope you visit my blog sometimes.. Thank you!
    Kisses from VV!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten krem w kosmetycznych zapasach - dobrze wiedzieć, że coś dobrego na mnie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to myślę, że powinnaś być zadowolona!:)

      Usuń
  9. Tego kremu nie znam. Lubię kremy które mają konsystencję musu.
    A'propos kremu, muszę jakiś kupić na zimę...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na zimę może być za lekki, ale ze swojej strony polecam AA wrażliwa natura:)

      Usuń
  10. Oj, mnie on nie podpasował - raz że, zdaje się, że po nim miałam hiper wysyp pryszczy i gul (tak samo właśnie jak Karotka), dwa że nawilżenie dla mnie za słabe do mojej suchej cery :( Ale on tak ładnie pachniał <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, że narzekałyście na niego z Karotką:) Obi mi nic nie narobił!

      Usuń
  11. Miałam piankę do mycia twarzy z tej serii i bardzo się polubiłyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pianki nie miałam, ale brzmi zachęcająco ;)

      Usuń
  12. Nigdy nie miałam żadnego kremu Lirene, ale Twoja recenzja jest zachęcająca:) Pytanie tylko czy sprawdzi się w zimie, bo u mnie niestety część kremów przy niskich temperaturach odpada i muszę używać bardzo "treściwych"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem rzeczywiście treściwy nie jest. Lepszy według mnie będzie AA wrażliwa Natura, któraś z dziewczyn wyżej polecała również krem Lirene aqua intensywnie nawilżajacy:)

      Usuń
  13. U Ciebie zawsze można podpatrzeć coś ciekawego :)
    Lirene - przyznaję szczerze ze dopiero rozpoczynam przygodę z tą firmą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :) Ja miałam już kilka produktów Lirene i jestem jak najbardziej zadowolona!

      Usuń