Celia nude 601 i 603 [swatche]

środa, 24 października 2012
Hej dziewczyny!

Przyszedł czas na zmianę tematyki z lakierów do paznokci (bo ile można!) na szminki, które już jakiś czas temu zeswatchowałam i czekały w komputerowym folderze na swoją kolej. I to i tak nie wszystkie pomadki, bowiem w ostatnim czasie sporo wpadło do mojej kolekcji:)

Celia Nude - o tych pomadkach już od wielu miesięcy głośno jest w blogosferze. Chyba nie ma kobiety, która nie uległaby ich urokowi. Niestety, w większości nie są zbyt łatwo dostępne, ale co to dla blogerek kosmetycznych! Są zawsze małe drogerie, koleżanki blogerki chętne do pomocy... I tu właśnie pomogła mi Agu . Z tego miejsca dziękuję Ci bardzo za bieganie do tej drogerii, dowiadywanie się i wysyłkę (także Wojtkowi ;) ). Nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiłaś dając możliwość przetestować szminki, które zazdrościłam wielu blogowiczkom!



Od lewej kolejno 603 i 601

603 i 601

OPAKOWANIE: Naprawdę bardzo mi się podoba! Przede wszystkim dlatego, że jest proste, klasyczne i eleganckie, bez zbędnych ozdób. Jeśli chodzi o sam materiał z którego wykonana jest obudowa szminki, sam w sobie trochę waży, nie jest więc lichym plastikiem jak to w przypadku niektórych szminek bywa. Na plus jest również fakt iż skuwki dobrze trzymają się pozostałej części obudowy, więc nie musimy się bać, że w torbie podczas szukania kluczy, portfela, czy też książki, zastaniemy niemiłą niespodziankę w postaci złamanej szminki.

KOLOR: Wybrałam najjaśniejszy odcień Celii nude (601) oraz ten pośredni (603). Przy czym 601, jak potem zobaczycie na swatchach nadaje bardzo jasno-różowy odcień, natomiast 603 jest prawie niewidoczną, znacznie ciemniejszą niż poprzednia szminką, nadającą połysk i nawilżenie. 601 może więc nie każdej kobiecie przypasować, nie wszystkie lubimy jasno-różowe odcienie na ustach. Nie które źle się z tym czują, nie które po prostu źle wyglądają... Jeśli chodzi o 603 jest to jak najbardziej neutralna szminka, którą można podarować w ciemno każdej z nas.

KONSYSTENCJA SZMINKI i DZIAŁANIE: Jest to szminka o wykończeniu kremowym z połyskiem. O ile 603 można bardziej przypisać właściwości błyszczyku, ponieważ lekko nabłyszcza i nawilża, pozostawiając przy tym niewielką ilość koloru na ustach, 601 natomiast posiada nieco odmienne właściwości - przede wszystkim barwi, jak napisałam wyżej - na jasno-różowo. Niestety mankamentem jest tu, przynajmniej u mnie, osadzanie się szminki w zagłębieniach ust, co daje nie zbyt estetyczny wygląd. Peeling szczoteczką do zębów pomaga w tym problemie, jednak wymóg peelingu przed nałożeniem tej szminki może być nieco uciążliwy, bowiem nie zawsze można o wykonaniu takiego "czyszczenia" pamiętać. Ubolewam nad tym, ponieważ odcień szminki naprawdę mi się podoba, nie jest to nachalny, jasny róż, ale dość subtelny.
O ile 601 mam wrażenie, że wysusza mi usta, to 603 skutecznie je nawilża. Mało tego, używając pierwszej ze względu na to iż barwi usta, przy aplikacji powinno się używać lusterka aby nie postraszyć ludzi wokół ;) Przy drugiej szmince z kolei można swobodnie pomalować się bez zwierciadełka.

Zerknijcie teraz na swatche obydwu szminek:

Od lewej: 601 i 603


Na ustach:

601



Widzicie, że 601 nieco wysusza mi usta, wchodzi też troszkę w zagłębienia i lekko nabłyszcza. Tutaj skórki  nie wyglądają aż tak tragicznie, gorzej jak ponoszę szminkę z pół godziny.


603


Jak widzicie jest to ciemniejszy niż 60 odcień różu, daje ładne nabłyszczenie i delikatny odcień i co ważne, nie pozostaje w zagłębieniach.

TRWAŁOŚĆ: Niestety Celia nude nie należy do najbardziej trwałych szminek. Zapewne ma to związek z jej formułą - nie jest matem, ale szminką nabłyszczającą, które z reguły mają krótszą trwałość niż te poprzednie. Ale znam też szminki nabłyszczające, które trzymają się dość długo. Niestety i 601 i 603 utrzymują się na moich ustach mniej niż godzinę. Dokładnie na zegarku niestety nie sprawdzałam, ale podejrzewam, że będzie to z 40 minut. 601 może ciut więcej.



Podsumowując, nie żałuję zakupu mimo iż szminki te nie są idealne. Za cenę ok. 11zł, można skusić się na te szminki. Będą fajnym dodatkiem do codziennego makijażu.


Wiem, że sporo z Was ma szminki Celii Nude. Jak je oceniacie?


S.

35 komentarzy:

  1. Nie ma za co, polecamy się na przyszłość :DD

    Rzeczywiście trwałość nie powala, ale to właśnie przez jej nawilżającą formułę. Ja ją bardzo lubię za tę delikatność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz żałuję, że jak Karotka, nie poprosiłam jeszcze o 602, jest równie śliczna!

      Pewnie faktycznie przez nawilżenie, choć mam kilka nawilżających szminek, które jednak trzymają się dłużej... Mimo wszystko, Celię polubiłam!

      Usuń
  2. Serio? Moja 601 delikatnie barwi, ale nie jest zbyt odcinająca się. Maluję się nią bez lusterka i nawet na lekko spierzchnięte usta, bo je cudownie zmiękcza nawet bez pomocy balsamu. Totalne przeciwieństwo ;)

    603 jeszcze nie używałam, bo 601 skradła moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się odcina, ale czasem zależy to od czyiś ust. Barwy, wyglądu.

      Teraz nie mogę odżałować 602. Skusiłaś mnie na wczorajszej konferencji!

      Usuń
  3. Obie są piękne! Tylko u mnie w mieście dostanie ich graniczy z cudem;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo u mnie, dlatego poprosiłam koleżankę blogerkę o pomoc:)

      Usuń
  4. Czekam na swoje pierwsze pomadki Celia :)
    Ale 603 wygląda pięknie, szkoda tylko, że nie są zbyt trwałe, no ale wybaczam im to za kolor ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś oTAGowana! http://glamourka89.blogspot.com/2012/10/tag-osoda-dnia-jesiennego.html
    Zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie spotkałam się z tą szminką w sklepie, ale z tego co widzę na blogach jest bardzo popularna. Oprócz koloru podobają mi się też opakowania, są bardzo estetyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, w blogosferze Celia nude jest bardzo popularna. Niestety też w wielu miejscach niedostępna...

      Usuń
  7. ostatnio wolę kryjące szminki w ciemniejszych kolorach, a gdy tylko mi się odmieni i wolę mieć na ustach coś delikatniejszego, to sięgam po błyszczyki. :) Celia już jakoś mnie nie kusi, choć na początku szukałam jej wszędzie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei obecnie za błyszczykami nie przepadam:)

      Usuń
  8. mam celię 602 i jestem z niej zadowolona:))))) i to bardzo:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tego numerka nie mam i teraz żałuję:(

      Usuń
  9. Skusiłabym się pewnie na 603 ;) Ale wiesz co? Chyba jednak mnie aż tak nie ciągnie, chyba :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przechwaliłam, jak mi pokazałyście na żywo to teraz mi się podobają :P:P:P

      Usuń
  10. Ja jeszcze nie mam :) Tzn kupiłam sobie, ale mam mi zakosiła jak tylko zobaczyła ;D Zamawiałam ją na Allegro przy okazji innych zakupów i jakoś do dzisiaj się nie złożyło, żebym ponownie kupiła. Mimo wszystko na pewno kiedyś będzie moja, bo wydaje się bardzo ciekawym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zjadło mi literkę :) Miało być, że mama mi zakosiła celię ;D

      Usuń
    2. Haha, domyśliłam się:D Dobrze, że moja mama ma swoje ulubione pomadki i nic mi nie kosi :P Choć za to podbiera inne rzeczy;)) Kup koniecznie,warto ją mieć :)

      Usuń
  11. wszystko fajnie, ładne kolorki, ale czemu z dostepnością Celii jest tak ciężko ??? ja nic nie miałam od nich bo nigdzie nie ma ich ksometyków a mieszkam w niewielkim miescie ale w miescie...dziwne to jest naprawde....

    a kosmetyczki neiktóre robią komus brwi nei biorąc pod uwage rys twarzy i poźniej efekt jest jaki jest :) ale jak ci sie moje podobaja to przyjedź i zrobię Ci takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam w Warszawie i też Celię nude jest mi niezwykle trudno znaleźć...

      Bardzo chętnie kochana, tylko że na razie nie wybieram się w okolice Krakowa:( Bo stamtąd właśnie pochodzisz?:)

      Usuń
  12. mam 601, też się zdziwiłam, że daje kolor, liczyłam jednak na bardziej delikatny :) Ale jakiegoś wysuszania nie zauważyłam. Poza nią mam jeszcze 507 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 601 jest rzeczywiście bardzo wyrazistym, jasnym różem. Mi by to nie przeszkadzało, gdyby nie podkreślała mi zagłębień:(

      Usuń
  13. kurczę, muszę wreszcie jakąś kupić, tak nimi zawsze kusicie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszą celię dopadłam właśnie w sobotę. i nawet nie miałam okazji pomacać;/ jezu tyle tego że nie wiem gdzie palucha wsadzać

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zdobyłam moją pierwszą Celię stosunkowo niedawno, ale bardzo ją polubiłam i myślę, że będzie to dłuższa sympatia :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.