Róż z limitki Catrice Revoltaire

Dziś o nowe limitce Catrice Revoltaire, która jest już dostępna w Drogeriach Natura. Będzie to raczej dość krótki post, ponieważ nie stosuję tego różu zbyt długo, a i myślę, że za bardzo rozwodzić się nad nim nie ma co. Umieszczam tu jego recenzję, ponieważ jest to jedna z najnowszych limitek na rynku i może jednak mój opis pomoże komuś w zdecydowaniu się bądź odrzuceniu go.:) Jednocześnie chciałam wspomnieć, że nie długo moja obrona, a przed nią jeszcze wyjazd na Mazury, więc myślę, że pojawią się może jeszcze jedna/dwie notki, kolejne pewnie dopiero po 17.07.

Ale do rzeczy! Skusiłam się tylko na róż ombre, jakoś ostatnio lakiery Catrice skutecznie mnie do siebie zniechęciły, a cienie (choć były zamknięte w naprawdę ładniejszym opakowaniu niż róż) postanowiłam pozostawić na półce nietknięte. Czy warto było kupić ten róż?




Od lewej: środek różu, góra różu, dół różu

Podpis jak wyżej ;)

 Opakowanie: Niestety dość prymitywne, zwykłe plastikowe, otwierane pudełeczko, które kryje w sobie śliczny róż ombre.

Konsystencja:  Jest to róż w formie sypkiej, w zależności od naszych chęci, możemy nabrać ten z góry - wtedy osiągniemy raczej efekt rozświetlacza, ten z środka (czyli trochę ciemniejszy) lub ten z dołu. Najlepiej jest pomieszać kolory, ale jak kto woli. Jak widać na swatchach, róż jest świecący, co bardzo lubię:)

Stosowanie: Użyłam go przez miniony tydzień już kilka razy. Ale szczerze mówiąc szczególnie mnie nie zachwycił, raz chyba nałożyła go sobie nawet za dużo... Wydaje mi się, że po różach ze Sleek, jednak trudno będzie o zachwycenie mnie w tej materii... No chyba, że będzie to The Balm, na którego mam ostatnio chęć.

Wydajność: Na razie w tej kwestii niestety nie mogę nic powiedzieć, ale maznęłam już po nim kilka razy pędzlem, nawet mieszałam kolory i ubytku żadnego nie ma, róż pozostał w takiej formie, w jakiej go kupiłam.

Kolor/zapach: Kolory to raczej jasne róże połączony z tym ciemniejszym. Mi się podobają, są bardzo uniwersalne. Jeśli chodzi o zapach, jest on prawie nie wyczuwalny, aczkolwiek dość przyjemny.

Trwałość na twarzy: Z trwałością nie jest źle, praktycznie utrzymał się przez pół dnia. Nie wiem jak dalej, bo zmyłam cały makijaż. ;)

Czy polecam? Szczerze mówiąc nie sądzę by był to kosmetyk, który TRZEBA mieć w swej kosmetyczce, bo na rynku jest dużo bardzo podobnych i być może lepszych produktów.

Dostępność: Drogeria Natura
Cena: niestety nie pamiętam i wyrzuciłam już paragon, ale CHYBA ok. 10zł lub trochę powyżej.

I jak wygląda na policzkach. Niestety światło mi nie sprzyjało i za nic nie mogłam dobrze wykonać zdjęcia:


A wy skusiłyście się na coś z tej limitki?






S.

40 komentarzy:

  1. Podoba mi się jego kolorek! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ten róż,muszę się przejść do Natury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi po "spróbowaniu" z próbnika na ręce wyszedł jak rozświetlacz;P

      Usuń
  3. Fajny, ale ta brzoskwinia odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam jeden lakier z tej limitki, ale róż świetnie się prezentuje - mój kolor. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tej limitki nie mam niczego. Róż jest dosyć ciekawy :) Jutro zajrzę do natury.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę iść i na własne oczy go ujrzeć na żywca :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest zły, ale na kolana nie powala :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A i widzisz - złapałam Cię na nieczytaniu posta :) Lakier to prawdziwa mięta i wygląda całkiem inaczej na paznokciach, ale nie udało mi się go uchwycić na zdjęciach :( Cały czas wychodził wyblakły niebieski. Na szczęście na paznokciach wygląda tak jak powinien :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Sylka, ale nie złapałaś:) Odpisalam Ci w komentarzu na Twoim blogu:)

      Usuń
    2. W takim razie zwracam honor :) Dla mnie jest to typowa mięta i sama zobaczysz jak trafisz na ten kolorek w drogerii :) Chodziło mi o to, że kolor bardziej podchodzi pod zielony, a nie pod niebieski jak na zdjęciach :)

      Usuń
    3. :)) Ja już kolejnej "mięty" kupować nie będę raczej, bo mam już ich tyle, że hej!:D

      Usuń
  9. ja sie skusze na róż i na cienie , mnie zachwyciły kolorami wiec musze wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś specjalnie nie, może dlatego, że mam już podobne:)

      Usuń
  10. ja np skusiłabym się na ten róż..bo wygląda fenomenalnie..ej no tyle dni Cie nie bedzie??? 3mam kciuki za obronę !!! napisz jak juz będziesz po :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety chyba sobie zrobię pomiędzy wyjazdem a obroną wolne od blogowania... Nie będę dziękować by nie zapeszyć! Jasne, że napiszę :*

      Usuń
  11. bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, bardzo podoba mi się ten róż! Jak dla mnie jest przepiękny i jeśli dalej nie będzie Cię zachwycać, to ja się chętnie wymienię za bronzer z A New League, bo znowu mnie on nie porywa, praktycznie go nie używam, a Ty go chciałaś, ale nie trafiłaś :P Poużywaj sobie jeszcze i daj znać :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł!:D To poużywam i dam znać :*

      Usuń
  13. mam wrażenie, że takie róże bardziej pasują blondynkom niż brunetkom :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja widziałam takie u brunetek i fajnie wyglądały w połączeniu z ich włosami! Może musisz się po prostu przełamać:)

      Usuń
  14. Haha, u mnie w dużej mierze od nastroju zależy, czasami mam ochotę na coś w tym klimacie, a czasami się łapię za jakieś przesłodzone romansidło, albo dramacik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że ciągle wciągasz krwawe thrillery:D

      Usuń
  15. bardzo fajny efekt;p chociaż moje naturalne rumieńce sprawiają, że nie używam różu;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi diamentowa odżywka bardziej pomogła a ten róż z Catrice bardzo mi się podoba ale używam innego w tym momencie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mam zamiar zabrać się za używanie diamentowej, mam nadzieję, że też mi pomoże:)

      Usuń
  17. nie wiedziałam ze te drogerie też daja takie upusty...dzięki że mnie uświadomiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny róża,ale pierw muszę wykończyć swoje.

    OdpowiedzUsuń
  19. mam lakier z tej limitki, ale mam ochotę jeszcze na ten róż.

    OdpowiedzUsuń